Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy raport NIK miażdży reformę Zalewskiej. Ale politycy PiS uważają, że to nieczysta gra wyborcza

22 maja 2019, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Anna Zalewska
Anna Zalewska/PAP
Pogorszyła warunki nauczania w co trzeciej skontrolowanej szkole i nie spowodowała realnej poprawy w ponad połowie zbadanych placówek – tak NIK w najnowszym raporcie ocenia zmiany wdrożone przez minister Annę Zalewską.

"Reforma oświaty została starannie przygotowana, a jej wdrażanie jest monitorowane. Zostały przygotowane pełne analizy organizacyjne oraz finansowe skutków zmian" – odpiera zarzuty resort edukacji.

Kontrolą przeprowadzoną od października 2018 r. do końca stycznia 2019 r. objęto 97 jednostek, w tym sam MEN oraz 48 szkół publicznych i 48 jednostek samorządu terytorialnego. Inspektorzy przyjrzeli się działaniom z lat 2016–2018 i stwierdzili, że Anna Zalewska "nierzetelnie przygotowała i wprowadziła zmiany w systemie oświaty". Ministerstwo Edukacji Narodowej nie dysponowało "pełnymi i rzetelnymi" informacjami na temat m.in. kosztów reformy, stanu przekształcenia lub likwidacji gimnazjów czy możliwości przyjęcia do szkół podwójnego rocznika.

Politycy PiS podkreślają, że raport NIK bijący w rząd i samą minister, która otwiera listę PiS w okręgu dolnośląsko-opolskim, ukazuje się akurat na finiszu wyborczej kampanii. Z kolei opozycja wskazuje, że nowe ustalenia generalnie potwierdzają wszystko to, co o przygotowaniu reformy, jej przebiegu i skutkach już dawno mówili jej krytycy.

Nie brakuje ich wśród samorządowców. Wczoraj prezydenci 10 dużych miast złożyli w resorcie finansów wezwanie do zapłaty na łączną kwotę 103 mln zł. Ich zdaniem takie nieprzewidziane koszty ponieśli w związku z dostosowaniem szkół do skutków reformy.

Rzeczywistość inna niż założenia, czyli szkolna reforma pod lupą NIK

Ciężkie ciosy spadają na minister Annę Zalewską tuż przed wyborami. Izba krytykuje zmiany w oświacie, a samorządowcy żądają zwrotu wydatków na nie.

Zarzuty Najwyższej Izby Kontroli związane z wdrożeniem "oświatowej rewolucji" można zgrupować w kilka bloków.

Problemy strukturalne

Zdaniem NIK w związku z wprowadzonymi od 1 września 2017 r. zmianami w systemie oświaty warunki nauczania w ponad jednej trzeciej szkół (34 proc.) pogorszyły się, a w ponad połowie (56 proc.) nie nastąpiła poprawa.

We wspomnianej jednej trzeciej szkół – zdaniem kontrolerów – zwiększyły się trudności z ułożeniem planu lekcji "zgodnego z higieną pracy umysłowej", wzrósł współczynnik zmianowości czy zwiększyła się rozpiętość godzin, w jakich prowadzone są obowiązkowe zajęcia (np. przesunięto termin rozpoczynania lekcji na godzinę 7.10, tygodniowe różnice w rozpoczynaniu zajęć wynosiły 3–4 godziny, były przypadki kończenia lekcji o 18.15). Zmniejszyła się dostępność pracowni przedmiotowych, sal gimnastycznych, częściej lekcje wychowania fizycznego odbywały się np. na korytarzu.

Szkoły mocno się też zagęściły. Średnia liczba dzieci w podstawówce wzrosła z 216 w szkole 6-letniej (rok 2016/2017), do 287 w szkole 8-letniej (2018/2019). To wzrost aż o jedną trzecią.

MEN zapewnia, że na doposażenie świetlic, pomieszczeń do nauki i remonty sanitariatów przekazano w 2017 r. z rezerwy budżetowej ok. 53 mln zł, a w 2018 r. 81 mln zł. "Aby minimalizować występujące od dawna zjawisko zmianowości, przygotowano dodatkowe kryterium na wyposażenie nowych pomieszczeń, w tym pozyskanych w wyniku adaptacji. W latach 2017–2018 samorządy otrzymały z rezerwy dodatkowo 30,5 mln zł na ten cel" – podaje MEN.

Wyrywkowe dane

Zdaniem NIK minister edukacji nie posiadała rzetelnych informacji o przekształceniu lub likwidacji gimnazjów. „Wiedzę czerpano z ankiet wypełnianych przez dyrektorów szkół na początku 2017 r. Minister nie posiadał też rzetelnych informacji o liczbie nauczycieli biorących udział w szkoleniach z nowej podstawy programowej, co utrudniało monitorowanie wprowadzanych zmian” – diagnozuje NIK. Podobny zarzut dotyczy analizy dostępności szkół dla podwójnego rocznika. „Dane, które minister poddała analizie, były niepełne i ograniczyły się do dostępności sal z 13 proc. spośród 4124 wszystkich szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych” – wynika z raportu.

MEN twierdzi, że jego analizy były "rzetelne i miarodajne, a co najważniejsze zyskują potwierdzenie w rzeczywistości". Oraz że miejsc dla uczniów nie zabraknie nawet w największych miastach. "Według danych MEN zebranych przez kuratoria oświaty liczba miejsc w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, prowadzonych przez samorządy, jest większa od liczby spodziewanych kandydatów o ponad 20 tys." – wskazuje resort.

Na wielu etatach

Dyrektorzy skontrolowanych szkół narzekali na trudności w ułożeniu planu lekcji, m.in. ze względu na ograniczoną dyspozycyjność nauczycieli. NIK ustalił, że aż o ponad 40 proc. (z 13,5 tys. w 2016 r., do 19 tys. w 2018 r.) wzrosła liczba tych, którzy pracują w więcej niż jednej szkole (ale nie mają nigdzie pełnego etatu). W co piątej zbadanej placówce (7 z 32, tj. 22 proc.) nie zrealizowano w przypadku części przedmiotów obowiązkowego minimalnego wymiaru godzin określonego w szkolnych planach nauczania czy rozporządzeniach. Nie wszędzie też na czas dostarczono nowe podręczniki. Przy inauguracji roku szkolnego 2017/2018 problem ten dotyczył jednej trzeciej skontrolowanych szkół, a na początku roku 2018/2019 –kłopot miało z tym 28 proc. zbadanych placówek.

MEN zapewnia, że zakres treści nauczania został opracowany "adekwatnie do określonego w ramowych planach nauczania wymiaru godzin poszczególnych zajęć edukacyjnych". Utrzymuje też, że reforma pozytywnie wpłynęła na sytuację nauczycieli – w latach 2017–2018 przybyło 28 tys. etatów.

Finanse niezgody

Pieniądze – to od początku była kość niezgody zwłaszcza między MEN a samorządami. Źródłem finansowania zmian miała być, oprócz pewnych oszczędności po stronie samorządów, także subwencja oświatowa, czyli środki, jakie władze lokalne otrzymują od rządu. Ta w latach 2014–2017 wzrosła do 41,9 mld zł (o 6,1 proc.). Z kolei wydatki samorządów na zadania oświatowe zwiększyły się z 62,5 mld do 70 mld zł, a więc o 12,1 proc. Udział subwencji oświatowej w tych wydatkach zmniejszył się z 63 do 60 proc. Z raportu wynika, że nieraz skutki reformy okazywały się odwrotne od oczekiwań ministerstwa. I tak np. projektując zmiany, założono zmniejszenie kosztów kształcenia w przeliczeniu na ucznia. Jednak średni wydatek bieżący na jedno dziecko w szkołach prowadzanych przez kontrolowane gminy… wzrósł w 2018 r. o 6,4 proc. w stosunku do roku 2016. Podobnie było z założonymi oszczędnościami po stronie samorządów z tytułu dowożenia uczniów za lata 2017–2018. Miały one wynieść 82 mln zł. Jednak ze sprawozdań budżetowych wynika, że jest na odwrót – koszty wzrosły łącznie o 35,7 mln zł.

Resort odpowiada, że dzięki reformie wzrost wydatków na dowożenie jest niższy niż w sytuacji, gdyby jej nie było. "Dodatkowo zagęściła się sieć szkół, co oznaczało brak konieczności dowożenia części uczniów. W ostatnich dwóch latach liczba uczniów dowożonych zmniejszyła się o 68 tys." – podaje MEN. Przypomina też, że nakłady na oświatę sukcesywnie wzrastają (w latach 2016–2019 subwencja oświatowa wzrosła o 5,5 mld zł), a dzięki dobrej koniunkturze i uszczelnieniu systemu podatkowego dochody samorządów tylko w 2018 r. zwiększyły się o 22 mld zł (o niemal 10 proc.). I że rosną one szybciej niż bieżące wydatki na oświatę.

– komentuje Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. Wczoraj prezydenci 10 największych miast złożyli w Ministerstwie Finansów wezwania do zapłaty na łączną kwotę ponad 103 mln zł, które wydali – ich zdaniem niesłusznie – na dostosowanie szkół do zmian narzuconych przez rząd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj