- My stajemy na głowie, żeby sobie z tym problemem poradzić, ale przygotowanie dwukrotnie większej liczby miejsc było niesłychanie trudne. W tej chwili razem, biorąc pod uwagę, że uczniowie nie wybierają szkół branżowych, musimy przygotować kolejne ponad 7 tysięcy miejsc i będziemy się zbliżali prawie do trzykrotności miejsc – powiedział Rafał Trzaskowski.

Jego zdaniem, w takiej sytuacji trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie szkół.

- My odpowiadamy za infrastrukturę, natomiast za chaos, za pensje i to, co się dzieje odpowiada w stu procentach rząd – podkreślił prezydent Warszawy.

Innego zdania jest wiceminister edukacji Marzena Machałek. Jej zdaniem problemy, jakie zgłaszają samorządy, wynikają z ich zaangażowania politycznego i ideologicznego.

- Jest oczywiste, że uczniowie zgłaszają akces do wielu szkół i o tym, jaka będzie ich decyzja, będziemy wiedzieli za chwilę. Chciałabym, żeby niektóre samorządy, które w oczywisty sposób angażują się politycznie, a nawet jak Warszawa - ideologicznie, skoncentrowały się na swoich zadaniach i przygotowaniu szkół do roku szkolnego – stwierdziła Marzena Machałek.