Najlepsze szkoły podstawowe. Trzy województwa w czołówce

Artur Grabek | 2012-01-31 14:09 | Aktualizacja: 14:14
Nauczycielka w klasie

Nauczycielka w klasie / Shutterstock)

Najlepiej kształcą szkoły w województwie mazowieckim, małopolskim i podkarpackim. Najgorzej - w zachodniopomorskim, pomorskim i warmińsko-mazurskim.




Takie wnioski wyłaniają się z raportu zrealizowanego przez Instytut Analiz Regionalnych, który zestawił średnie z wyników sprawdzianu szóstoklasisty oraz egzaminu gimnazjalnego z ostatnich 7 lat.

Z raportu płynie jeszcze jeden wniosek. W tych województwach, w których uczniowie z egzaminu po szkole podstawowej otrzymują wyniki lepsze od średniej krajowej, jeszcze lepiej wypadają na egzaminie gimnazjalnym. I odwrotnie. Tam, gdzie wyniki po podstawówce są słabe, jeszcze gorzej wypada egzamin gimnazjalny.

Dla przykładu: uczniowie szkół podstawowych z Mazowsza w 2005 r. otrzymali średnio wynik o 2,4 proc. lepszy niż średnia krajowa. Po trzech latach w 2008 r. na egzaminie gimnazjalnym byli lepsi od średniej już o 4,3 proc. W 2008 r. wynik absolwentów szkół podstawowych z Małopolski był lepszy od średniej krajowej o 3,6 proc., w ubiegłym roku, gdy kończyli gimnazjum, ich prace zdobyły średnio o 5,5 proc. więcej punktów niż średnia w kraju.

Z kolei uczniowie szkół podstawowych z woj. zachodniopomorskiego w 2008 r. byli gorsi od średniej krajowej o 1,7 proc., w ubiegłym roku, kiedy kończyli gimnazjum, ich wyniki były już słabsze o 6,1 proc. W Pomorskiem w tym samym czasie wyniki uczniów spadły z – 1,5 proc. na etapie testu po szkole podstawowej do – 5,4 po gimnazjum.

Co jest przyczyną takiego stanu? – System egzaminów zewnętrznych miał za zadanie dać nauczycielom komplet informacji na temat umiejętności i wiedzy, jaką uczeń wyniósł z poprzedniego etapu kształcenia. Problem w tym, że nauczyciele z tych danych nie korzystają lub robią to w ograniczonym zakresie – mówi Cezary Urban, dyrektor XIII LO w Szczecinie, jednej z najlepszych szkół w kraju. Jak przyznaje, choć do jego szkoły trafiają uczniowie o ponadprzeciętnych umiejętnościach, to bywa, że różnice w ich wykształceniu są bardzo duże. Wyrównywanie wiedzy w tej szkole to okres 2 – 3 miesięcy intensywnych zajęć dodatkowych.

Była minister edukacji Krystyna Łybacka wskazuje na jeszcze inny problem. – Pamięć trwała oraz podstawowe elementy wiedzy, bez których dzieciom trudno przejść przez kolejne etapy edukacji, budowane są na poziomie kształcenia zintegrowanego, czyli klas I – III szkoły podstawowej. Niestety okazuje się, że to tu samorządy najczęściej szukają oszczędności i nauczycielami w tych klasach są najtańsi pedagodzy, a więc ci z najmniejszym doświadczeniem – mówi Łybacka. Efektem takiej polityki są luki w wykształceniu młodych ludzi, które potem ciężko jest uzupełnić.

– Zestawienia raportu pokazują, że system kształcenia powinien być tak zmodyfikowany, by najmłodszymi opiekowali się doświadczeni pedagodzy – wskazuje Łybacka. Działania resortu edukacji są odwrotne. Ostatnie zmiany prawne dotyczące systemu kształcenia nauczycieli pozostawiły bowiem możliwość pracy z dziećmi w przedszkolach i szkołach podstawowych pedagogom jedynie z tytułem licencjata. MEN przygotowując ostatnią reformę programową, wskazywało na to, że po jej wprowadzeniu kształcenie będzie miało bardziej indywidualny charakter. Resort nie odpowiedział jednak na częste pytanie pedagogów, jak mają prowadzić ten indywidualny tok kształcenia w 30-osobowych klasach.

W klasach I – III, gdzie dzieci nabywają podstawowe elementy wiedzy, uczą niedoświadczeni, najgorzej opłacani pedagodzy






zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Artur Grabek

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 14
  • ~moim zdaniem2012-02-03 09:27

    ostatnie hasło Platformy:

    Budujmy stadiony - zamykajmy szkoły!
    Akcja zamykania szkół trwa. 1000 szkół do zamknięcia (300 już zamknięto - 800 w tym roku się zamknie)
    Niech wszędzie będą takie "wspaniałe" wyniki nauczania jak w POmorskiem, mateczniku PO!

  • ~moim zdaniem2012-02-03 09:23

    ~prof. dr hab. niePOlak2012-01-31 16:24
    dlatego ludzie bez wykształcenia lub po 4 klasach podstawówki to główna siła PISu?

    W PiS jest dużo bardzo dobrze wykształconych ludzi, inteligencja polska (nie mylić z pseudo wykształconymi POmatołkami)
    UZASADNIENIE:
    ~moim zdaniem2012-01-31 15:48
    I jesteśmy u celu: POMORSKIE, Zachodniopomorskie - najgorsze wyniki nauczania - MATECZNIKI PLATFORMY!!!

    Podkarpackie - najlepsze wyniki nauczania - matecznik PiS!!!

    POmatołki, bez obrazy, ale to są naukowe podstawy wytłumaczenia waszej głupoty!

  • ~ARA2012-02-01 09:54

    Niby wszystko prawda ale uproszczenia całego procesu edukacji i egzaminowania biją po oczach! Z artykułu wynika, że:
    1) winni są nauczyciele bo źle uczą,
    2) ministerstwo bo dopuszcza niedouków do pracy,
    3) samorządy bo zatrudniają (w klasach I-III) najgorszych nauczycieli w przepełnionych klasach.
    ad.1) Prawda w części bo przecież są też staranni, sumienni i z chęcią do pracy. Dokształcają się (to temat na oddzielny duuuuuży artykuł), poszukują nowych rozwiązań i generalnie przejmują się swoją pracą. Chcę tylko zapytać pana Grabka czy ci wszyscy bylejacy belfrowie zebrali się w trzech województwach a wszyscy dobrzy w trzech innych?
    ad.2) Tu pełna zgoda - nie można, jak to zamierza MEN, wpuścić do klas młodszych licencjatów bo to psucie pedagogicznej roboty już na starcie. Odrębną sprawą (znów na duuuuży artykuł) jest kształcenie pedagogiczne studentów.
    ad.3) Rzeczywiście jest tak, że samorządy robią co mogą żeby zaoszczędzić na edukacji bo nie dostają subwencji w wystarczającej wysokości i nic nie pomoże budowanie kolorowych placów zabaw ani orlików bo reszta leży odłogiem. Jeżeli nie ma zrozumienia dla nauki na samej "górze" to nie ma się co dziwić, że "dół" też się nie przejmuje. Byłabym jednak bardzo ostrożna w nazwaniu nauczycieli klas I-III najgorszymi bo to nieprawda.
    I na koniec uwaga dotycząca, tych przywoływanych w artykule, wyników z egzaminów zewnętrznych - na ich wysokość wpływa zbyt wiele czynników by tak lekko je sobie potraktować:
    1) uczciwość w ich przeprowadzaniu (ściąganie!),
    2) jakość egzaminatorów (ich wyszkolenie, uczciwość),
    3) nastawienie konkretnej komisji egzaminacyjnej (oceniamy łagodniej bądź nie),
    4) no i, rzecz jasna, samo przygotowanie uczniów.
    Temat uczciwości egzaminacyjnej jest niezwykle istotny choć kompletnie przemilczany nawet wśród środowisk, które winny być tym szczególnie zainteresowane jak Okręgowe Komisje Egzaminacyjne.

  • ~XYZ2012-02-01 09:33

    Może ktoś wie, czy można znaleźć w internecie wyniki całego raportu, bo chciałbym dowiedzieć się ,jak wypadła w nim szkoła, do której mam zamiar wysłać swoje dziecko po wakacjach.

  • ~ixi2012-02-01 09:10

    W szczecinie to w ogole powinni zamknac te smieszne uczelnie, bo to wstyd dla Polski, ze tam studentow produkuja!

  • ~i co z tego2012-02-01 07:14

    jak tam bieda, syf I zacofanie

  • ~dziwne2012-02-01 07:10

    Najlepsze? Przecież to zacofana Polska zwana B, tak jak cała wschodnia ściana

  • ~przyruwnajcie do anglikow & niemcow 0.0 32012-02-01 05:31

    zacofancy rydzyka JOPKI z czym ?? do swiata??? te wasze naj=lepsze durne szkoly w rakinku to 4 swiat gdzies na 900 miejscu czytaj a ze sciemie zrobili dla smierdzacych zacofanych jopkow co jeszcze nie maja cieplej wody i raz na tydzien sie kampia i to 30 lat zacofania rydzyka zdrowas maski was wylecza

  • ~Umie2012-01-31 22:55

    Umiejtności pedagogiczne nie zależą od wykształcenia, ani od tytułu jaki pedagog ma. Zależą one od wrodzonych umiejętności nauczania i tego nie da się w zaden sposób nauczyć, albo się je ma, albo nie ma. Ponadto pedagog oprócz umiejętności posługiwania się językiem polskim, budowania odpowiedniej długości zdań (nie mogą być za długie ani za krótkie), musi mieć donośny głos (nie może być ani za cienki ani piskliwy), dobrą dykcję, prawidłową artykulację samogłosek i spółgłosek, musi mówić wyraźnie, nie jąkąć się, nie mruczęć lub bełkotać pod nosem (sobie a muzom), ponadto musi prowadzić zajęcia w interesujący sposób i umieć nimi zainteresować ucznia. Człowiek, który uczy w szkole a ma wady wymowy, powinien zostać zwolniony z tej pracy, bo do niej się nie nadaje, staje się tylko pośmiewiskiem dla uczniów, którzy z tego robią tylko żarty (buczą, przedrzeźniają itp.), jest mu przykro, a autorytetu nie ma za grosz, nawet gdyby był bardzo uzdolniony i miał wiele tytułów przed swaim nazwiskiem. Na lekcji u takiego nauczyciela nikt się niczego nie nauczy, cały czas jest hałas i nabijanie się z niego (przykre ale prawdziwe). To jest powód że wielu uczniów w szkole się nie uczy, po prostu traktują lekcje jako rodzaj teatru (kto co komu powie i kto komu dokuczy i z kogo będą się naśmiewać). Jeżeli chodzi o to, jakie szkoły są potrzebne, to zależy od wielu czynników, np. paradoksalnie rodzice słabych uczniów poszukują szkół o niższym poziomie, bo zależy im, aby ich dziecko w ogóle ukończyło jakakolwiek szkołę. Bo jeżeli szkoła bedzie miała wyższy poziom, to żadnej takiej szkoły to dziecko w ogóle nie skończy (nawet gimnazjum) i co potem mogą z takim dzieckiem począć. Bez ukończonej jakiejkolwiek szkoły nikt go do żadnej pracy nie przyjmie. Słaby uczeń często bywa niezłym pracownikiem, czasami nawet może być lepszy od tego dobrego ucznia. Praca rzadzi się innymi prawami niż nauka. Mozna być świetnym uczniem lecz marnym pracownikiem. Pracodawcy o tym dobrze wiedzą.

  • ~lokalny patriota2012-01-31 19:32

    Podkarpacie jesteśmy wielcy, mamy najlepsze szkoły. To nasz wspólny sukces możem być dumni, mimo, że reszta kraju uważa nas za mało wykształconych, to my jestęmy liderem jeżeli chodzi o kapitał ludzki. Drodzy politycy z naszego regionu nie zmarnujcie go i tak jak póki co wspólnie ponadpratyjnymi podziałami unowocześniajcie nasz region.


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV

Najczęściej komentowane