– Liczba miejsc w różnych formach wychowania przedszkolnego dynamicznie wzrasta. W ostatnich trzech latach stworzono ich ponad 200 tys. Dla porównania w latach 2006 – 2007 liczba miejsc w przedszkolach wzrosła o 4,6 tys. – przekonuje MEN. Tyle że to nie zasługa rządu, który nie dopłaca do przedszkoli ani grosza. – Dotacje na niepubliczną opiekę przedszkolną są coraz poważniejszym wydatkiem w gminnych budżetach – wskazuje Marek Olszewski, wiceszef Związku Gmin Wiejskich.

W gminie Zabierzów (Małopolskie) jest 9 niepublicznych przedszkoli, 2 publiczne i kilka oddziałów przedszkolnych w szkołach. Opiekę przedszkolną ma tam ponad 90 proc. dzieci. Jeszcze pięć lat temu było to 31 proc. – Niepubliczne przedszkola powstały u nas na przełomie 2007 – 2009, wtedy też odsetek przedszkolaków w gminie skoczył do 86 proc. – mówi Janina Wilkosz, dyrektor Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego. Nic za darmo, każdego roku gmina wydaje więcej na tę formę opieki. W 2010 r. było to 2,7 mln zł, w tym 3,5 mln zł, w przyszłym kolejne 200 tys. więcej. – W tym roku powstało kolejne przedszkole niepubliczne i nowy punkt przedszkolny – dodaje Wilkosz. Zabierzów na edukację wydaje już 65 proc. budżetu. – Kolejne obowiązki edukacyjne, na które nie będzie pieniędzy z budżetu państwa, postawią nas na skraju bankructwa – przekonuje Wilkosz.

Podobnie jest w Ostródzie. Tu burmistrz Gustaw Marek Brzezin na dzieci w prywatnych przedszkolach wydaje 200 tys. zł. Kolejny milion na te w publicznych. – Promocja opieki przedszkolnej zwiększyła moje wydatki na edukację o 30 proc. Z dziur w drodze się ludziom wytłumaczę, a z braku opieki nad dziećmi nie – mówi. Podobnie jest w gminie Kołobrzeg: na oświatę wydaje się 40 proc. budżetu. Według ostatnich danych z 2009 r. prywatnych przedszkoli było 1440 i uczęszczało do nich 93 tys. dzieci (na 734 tys. wszystkich). Tzy razy więcej niż w 2005 r.

Zgodnie z prawem gmina musi dotować przedszkola niepubliczne, przekazując 75 proc. kwoty, jaką wydaje na dziecko w przedszkolu publicznym. Ustawodawca nie określił maksymalnej kwoty, jaką przedszkola mogą pobierać od rodziców. Dał też możliwość pobierania opłat gminom za pobyt dzieci w przedszkolach publicznych powyżej 5 godzin. Jeżeli państwo nie będzie partycypowało w kosztach tej opieki, to opłaty rodziców w przedszkolach będą rosły.