Prawo, zarządzanie, budownictwo czy filologia angielska – to kierunki wciąż modne, ale ich popularność powoli spada.

Biorąc pod uwagę stosunek liczby kandydatów do liczby oferowanych na danych kierunkach miejsc, znacznie większą popularnością zaczynają się cieszyć studia egzotyczne (jak choćby japonistyka) oraz techniczne. Na jedno miejsce na geodezji i kartografii na Politechnice Wrocławskiej dostać chce się siedem osób. Tymczasem na prestiżowej Katedrze Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim na jedno miejsca przypada w tym roku jedynie dwóch kandydatów.

Nowe kusi

Aby przyciągnąć studentów, polskie uczelnie coraz częściej rozszerzają ofertę edukacyjną. Poznański Uniwersytet Adama Mickiewicza poszedł w ślady kilku innych uczelni w kraju i w tym roku startuje z nowym kierunkiem – bezpieczeństwem narodowym. Na sto miejsc jest już siedmiuset chętnych, a zgłoszenia można jeszcze składać przez kilka dni. – Ten kierunek daje szeroką wiedzę z zakresu nauk społecznych, prawnych oraz wojskowych, która przygotuje do pracy m.in. w administracji publicznej, organizacjach cywilnych i mundurowych funkcjonujących w systemie bezpieczeństwa państwa czy w zespołach reagowania kryzysowego – wyjaśnia Agnieszka Kurka z biura prasowego UAM.

To na poznańskiej uczelni znajduje się też drugi najbardziej oblegany kierunek w naszym rankingu – filologia norweska, gdzie o jedno miejsce stara się aż 22 kandydatów. Rok temu było ich „zaledwie” 13. Niewykluczone, że w związku z tak dużą popularnością kierunku limit miejsc zostanie zwiększony.

Triumfy święci również sinologia na UW czy japonistyka na UJ. Wszystko dlatego, że rynek pracy poszukuje ekspertów znających niepopularne języki obce. Maturzyści zareagowali nie tylko na ten trend. Coraz głośniejsza dyskusja o kwestiach związanych z bezpieczeństwem energetycznym czy gazem łupkowym powoduje, że obok geodezji oblegane są takie kierunki jak energetyka czy inżynieria naftowa i gazownicza, wykładane na krakowskiej AGH. Zainteresowanie tym ostatnim kierunkiem jest tak duże, że uczelnia już zdecydowała się podnieść limit przyjęć o 50 proc. – Możemy mówić o dwu-, a nawet trzykrotnym wzroście chętnych na przestrzeni trzech ostatnich lat – mówi Bartosz Dembiński, rzecznik AGH.


Już nawet licealiści interesujący się ekonomią nie wybierają klasycznego marketingu i zarządzania. W warszawskiej SGH triumfują dwie anglojęzyczne specjalności: zarządzanie projektami oraz przedsiębiorczość. Choć progi przyjęć na tę uczelnię są niezwykle wygórowane, to już jest więcej kandydatów niż przewidzianych 100 miejsc. A rekrutacja trwa do środy.

Przyszli inżynierowie wybierają kierunki bardziej uniwersalne na przemian z tymi, związanymi z rozwojem nowoczesnych technologii. Najlepiej widać to na przykładzie Politechniki Rzeszowskiej, gdzie z jednej strony dużym zainteresowaniem cieszy się klasyczna technologia chemiczna, z drugiej – lotnictwo i kosmonautyka.

Popularne media

Oblegane są też kierunki medialne. Równie dużą popularność co dziennikarstwo mają specjalizacje takie jak organizacja produkcji filmowej i telewizyjnej. Na Wydziale Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego (zwanym katowicką filmówką) na Uniwersytecie Śląskim, o indeksy walczy siedmiu kandydatów na jedno miejsce. Ale to dobrze – w ostatnich latach dorobiliśmy się wystarczająco wielu prawników i ekonomistów. A dobrych filmowców u nas jak na lekarstwo.

Jaka uczelnia, taka rekrutacja

Każda uczelnia, państwowa czy niepubliczna, ustala własne zasady rekrutacji. Regulowane jest to ustawą – Prawo o szkolnictwie wyższym z 27 lipca 2005 r., zgodnie z którą wszelkie decyzje o rekrutacji należą bezpośrednio do senatów szkół wyższych. O przyjęciu na studia decydują wyniki uzyskane na egzaminie dojrzałości. Ale zasady rekrutacji na ten sam kierunek na dwóch różnych uczelniach mogą być zupełnie odmienne.