Dziennik Gazeta Prawana logo

Ewolucja, a nie rewolucja. Broniarz o przyszłości edukacji: Nie dopuścimy do powrotu gimnazjów

24 października 2023, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
ZNP . Konferencja prasowa Slawomira Broniarza i Krzysztofa Baszczynskiego dotyczaca podwyzek dla nauczycieli
Warszawa . ZNP . Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl/Agencja Wyborcza.pl
Odpowiadając więc na pytanie kto - ten, kto będzie miał wizję, koncepcje i pomysły edukacyjne, które chociaż będą ocierały się o pewien realizm. Bo jeżeli ktoś przyjdzie i powie, że wracają gimnazja, to powiemy nie – tak o zmianach, jakich oczekuje po nowym ministrze edukacji mówił w Radiu ZET, Sławomir Broniarz, szef ZNP. 

Zdaniem Sławomira Broniarza, prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, tematem, którym pierwszej kolejności w ramach edukacji powinna się zająć nowa władza "jest dramatyczna sytuacja materialna nauczycieli".

W rozmowie z dziennikarką Radia ZET Broniarz zdecydowanie zareagował na sugestię posła KO, Andrzeja Domańskiego, który stwierdził, że nauczyciele powinni pracować więcej. Prezes ZNP podkreślił, że jeśli ktoś pracuje więcej, powinien otrzymać odpowiednio wyższe wynagrodzenie za tę pracę. Broniarz podkreślił jednak,  że nie chodzi o większą ilość pracy dla nauczycieli, ale o wyższe wynagrodzenia za tą, którą już teraz wykonują. - Jeżeli ktoś więcej pracuje, to powinien dostać wyższe wynagrodzenie, dlatego że więcej pracuje. A my mówimy o konieczności zwiększenia wynagrodzenia, które dzisiaj nauczyciele otrzymują za pracę – mówił w rozmowie z Aleksandrą Pucułek. 

Odchudzenie podstawy programowej 

Kolejną istotną kwestią, na którą zwrócił uwagę Broniarz, jest odchudzenie podstawy programowej w szkołach. Jednak zdaniem prezes ZNP, ta kwestia wymaga czasu i nie może być rozwiązana ad hoc. Jest to proces, który powinien być starannie przemyślany i dostosowany do potrzeb uczniów.

W odniesieniu do obietnic przedwyborczych KO dotyczących zmian w programie edukacyjnym i np. wycofaniu HiT-u, Broniarz podkreślił, że w tym zakresie najważniejsze jest usunięcie z programu elementów wskazujących na próby indoktrynacji  młodego pokolenia. Jednak zaznaczył, że istotne jest patrzenie na całość i dostosowanie liczby godzin historii i historii współczesnej w programie nauczania.

-To można niemal z godziny na godzinę uporządkować. Usunięcie z HiT-u elementu wskazującego na próbę indoktrynacji młodego pokolenia – coś co nigdy nie powinno zaistnieć - jest dla mnie tak naturalne jak to, że po poniedziałku jest wtorek. Wycofanie podręcznika, o którym było tyle dyskusji, to jest jedna decyzja ministra. Ale tu chodzi o to, żeby patrzeć na całość, bo często widzimy drzewa, ale nie widzimy lasu. Musimy zastanowić się nad tym, jak ułożyć liczbę godzin historii wraz z historią współczesną od czwartej klasy szkoły podstawowej po czwartą klasę liceum – zaznaczył szef ZNP. 

Broniarz: Minister edukacji powinien ocierać się o realizm

W kontekście wyboru nowego ministra edukacji, Broniarz podkreślił, że istotne jest, aby osoba na tym stanowisku miała wizję, koncepcje i pomysły edukacyjne, które są realne. Jak zaznaczył Związek Nauczycielstwa Polskiego jest zobowiązany współpracować z każdym ministrem, ale zaleca wybór kogoś, kto rozumie, na czym polega praca nauczyciela i jakie są rzeczywiste potrzeby edukacyjne.

Przede mną leży książka "Singapur. Azjatycki tygrys edukacyjnych reform". Singapur ma jedną z lepszych edukacji w świecie, chociaż trudno powiedzieć, że to kraj demokratyczny. Ale tam mimo wszystko edukację widziano przez dialog ze wszystkimi interesariuszami i jako podstawowy element rozwoju społeczeństwa. Odpowiadając więc na pytanie kto - ten, kto będzie miał wizję, koncepcje i pomysły edukacyjne, które chociaż będą ocierały się o pewien realizm. Bo jeżeli ktoś przyjdzie i powie, że wracają gimnazja, to powiemy nie – podkreślił Sławomir Broniarz. 

I dodał: - Wymyślanie edukacji na nowo to jest rewolucja. Udoskonalajmy to, co jest teraz złe, np. przeładowana podstawa programowa, przeciążeni pracą nauczyciele. Jeżeli chcemy wymagać od nauczycieli, to powiedzmy: będziesz zarabiał kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy, ale będziesz miał kwalifikacje do tego, żeby uczyć dwóch lub trzech przedmiotów. Damy ci bardzo dobre wykształcenie. Będziesz osobą, która rzeczywiście będzie miała ogromny wpływ na rozwój społeczny. Chcemy w ciebie zainwestować po to, żebyś to wszystko, co osiągniesz podczas studiów, mógł temu dziecku oddać w przyszłości – stwierdził. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj