Dziennik Gazeta Prawana logo

Bałagan i biurokracja, czyli rekompensaty za dowóz dzieci do szkoły po nowemu

18 grudnia 2019, 06:46
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Szkoła
Szkoła/Shutterstock
Miało być sprawiedliwie i dla rodziców uczniów dowożących dzieci do szkoły, i dla gmin. Nowe rozwiązania, które obowiązują od 3 grudnia, obu stronom przysporzą jednak problemów. 

Samorządy mają obowiązek dowożenia do szkół dzieci niepełnosprawnych, uczniów z klas 0–III, którzy mają do placówki więcej niż 3 km, i tych z klas IV–VIII, którzy mieszkają dalej niż 4 km. Rodzic może jednak zdecydować, czy skorzysta z dowozu, czy woli robić to we własnym zakresie i otrzymywać z tego tytułu rekompensatę od gminy. Do tej pory taki opiekun podpisywał z wójtem umowę, która arbitralnie ustalała jej wysokość (najczęściej w formie ryczałtu). W efekcie w różnych gminach rekompensaty za dowóz były różne.

Kres tej dowolności dał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 17 października 2017 r. (sygn. akt S 1/17). Nakazał on uregulowanie kwestii zwrotu kosztów przejazdu niepełnosprawnego ucznia i opiekuna do placówek oświatowych.

Matematyczny wzór

Regulująca tę kwestię nowelizacja ustawy z 16 października 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 2248) weszła w życie 3 grudnia br. Zgodnie z jej art. 39a ust. 1 obowiązki dowożenia gmina spełnia przez zorganizowanie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu dzieci, młodzieży i uczniów we własnym zakresie albo przez zwrot rodzicom kosztów tego przewozu. Obecnie koszty te muszą być jednak określone według ustawowego wzoru.

Samorządy ubolewają, że niepotrzebnie komplikuje on sposób określania kosztów poniesionych przez rodzica. Ustawa nakazuje na przykład radnym określenie na każdy rok szkolny (w drodze uchwały) średniej ceny jednostki paliwa w gminie.

– przekonuje Aneta Ferencz z Urzędu Miasta w Skarżysku-Kamiennej.

Podkreśla przy tym, że gminy mają zbyt mało czasu na podjęcie uchwał. Tymczasem powinny podjąć je jak najszybciej, bo jako akt prawa miejscowego wchodzą one w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia w wojewódzkim dzienniku urzędowym.

– mówi Agata Latacz z Urzędu Miasta w Częstochowie.

Dodaje, że projektem uchwały w sprawie ustalenia średniej ceny jednostki paliwa w roku szkolnym 2019/2020 rada miasta zajmie się 19 grudnia. Również tego dnia podobnym projektem zajmie się Rada Miasta Lublin. Część samorządów jednak nie przygotowała jeszcze nawet projektów uchwał w tej sprawie.

Umowy do zmiany

Nowe przepisy przewidują też, że w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy (czyli od 3 grudnia) rodzic może wypowiedzieć dotychczasowe umowy na rok szkolny 2019/2020 i zawrzeć nowe. Często są one bardziej korzystne finansowo, ale niestety wymagają przedstawienia przez opiekunów wielu dodatkowych informacji. Część samorządów liczy po cichu, że nie zdecydują się oni na taki krok.

– wskazuje Agnieszka Piszczek z Miejskiego Centrum Oświaty w Tychach.

Gdzie pracują tata i mama

Nie tylko zdobycie średnich cen paliw na terenie gminy może sprawić gminom trudność. Jolanta Kurtyka z Urzędu Miasta Opole, przewiduje też problemy z ustaleniem średniego zużycia paliwa na 100 km dla pojazdu, którym rodzic dowozi dziecko. Urzędnicy muszą to ustalić na podstawie informacji producenta.

Samorządowcy wskazują również, że wskutek nowego wzoru gminni urzędnicy będą musieli gromadzić informacje wrażliwe.

– mówi Marta Stachowiak z Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Droższy galimatias

Włodarze przyznają, że nowe rozwiązanie skomplikuje im życie.

– denerwuje się Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz miasta Kowal.

Uważa, że obowiązek dowożenia powinien spoczywać na rodzicach, którzy otrzymują przecież 500+, a nie obciążać dodatkowo samorządy.

Monika Głazik z Urzędu Miasta w Lublinie przyznaje, że nowe regulacje mogą spowodować wzrost kosztów.

W Poznaniu mają to już nawet policzone. W tym roku wydadzą tam na rekompensatę kosztów dowozu 129 tys. zł, a w przyszłym ok. 50 tys. zł więcej. Bydgoszcz w tym roku wyda na ten cel 25 tys., a na kolejny zarezerwowała już 45 tys. zł. Rzeszów kosztowało to w tym roku 618 tys. zł, a w kolejnym będzie to o 50 tys. zł więcej.

A może jak delegacja…

Eksperci zastanawiają się, czy nowe regulacje znów nie znajdą finału w sądach lub nawet w Trybunale Konstytucyjnym.

– tłumaczy prof. Antoni Jeżowski z Instytutu Badań w Oświacie, były nauczyciel, dyrektor szkoły i samorządowiec.

I konstatuje: –

Profesor Jeżowski uważa, że lepsze byłoby zastosowanie rozwiązania przewidzianego dla delegacji służbowych, gdzie bierze się pod uwagę pojemność silnika i ustala kwotę za kilometr. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj