Prezes ZNP wyjaśniał, że wynagrodzenie, które pobiera co miesiąc, to kwota brutto. Dodał, że każdy nauczyciel i pracownik Zarządu Głównego, czy członek kierownictwa opłacany jest ze składek członków ZNP.
- – powiedział.
Pytany o to, czy nie czuje w związku ze swoimi zarobkami pewnego dyskomfortu, odpowiedział, że jego wynagrodzenie ustalają ciała kolegialne ZNP. - – mówił. Dodał, że jako związkowiec "nie kradnie tych pieniędzy".
- - stwierdził.
Broniarz wskazał, że pensja nauczyciela rozpoczynającego pracę to 1751 zł na rękę, a pensja osoby po 20 latach stażu pracy to 2700 zł netto.
- - stwierdził. Jak mówi gość Radia ZET, jeśli w czwartek strony nie dojdą do porozumienia, Zarząd Główny ZNP stanie przed obowiązkiem podjęcia uchwały ws. wejścia w spór zbiorowy, który musi zakończyć się strajkiem.
Na stwierdzenie, że budżet państwa mógłby nie udźwignąć podwyżek w wysokości tysiąca złotych, gość Beaty Lubeckiej odpowiedział, że: "Tutaj pani minister Zalewska jest absolutnie niewiarygodna. Zakładając, że dokładamy 1000 zł do każdego zatrudnionego nauczyciela, to łącznie z kosztami zakładu pracy mamy przestrzeń od 8 do 10 mld zł, z tym że pamiętajmy, że następnego dnia Skarb Państwa zainkasuje 18% podatku od każdego zatrudnionego" – wylicza.