W czwartek w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie ma odbyć się kolejna tura negocjacji płacowych minister Zalewskiej z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty. Również w czwartek zarząd główny ZNP ma podjąć decyzję, czy będzie w tym roku ogólnopolska akcja protestacyjna.

Reklama

W czwartek rano w radiowej Jedynce Zalewska wyraziła nadzieję, że do takiego protestu nie dojdzie. - Dzisiaj kolejne ważne rozmowy. Rozmawiamy o minimalnym wynagrodzeniu, o tym, co przygotował rząd, odnosimy się do tego, czego żądają związkowcy - powiedziała.

Zalewska przypomniała, że rząd przygotował na podwyżki 6,5 mld zł, z czego wypłacił już 1 mld 600 mln zł, w 2019 roku ma przeznaczyć na podwyżki 2 mld 800 mln zł i "chce od stycznia 2020 roku wypłacać kolejne 2 mld zł".

Szefowa resortu edukacji zwróciła uwagę, że "to się nie zdarzyło od 2012 roku, to się nie zdarzyło nigdy w historii, że w ciągu roku i dziewięciu miesięcy do kieszeni nauczycieli trafi sześć i pół miliarda złotych".

- Ufam swoim koleżankom i kolegom, rozmawiamy, pokazujemy nie tylko sześć i pół miliarda złotych, ale mamy dodatkowe rozwiązania, które myślę, że usatysfakcjonują nauczycieli – oświadczyła.

Zalewska wspomniała, że należy "inaczej popatrzeć" na nauczycieli stażystów, bo - jak mówiła - "rzeczywiście potrzebujemy młodych, nowych nauczycieli".

- Chcemy mieć dla nich ciekawą ofertę, chcemy każdemu nauczycielowi – bez względu na stopień awansu - zaproponować dodatek za wyróżniającą pracę, bo przecież zależy nam na jakości (kształcenia – PAP) – zapewniła szefowa resortu edukacji.

Zalewska podkreśliła, że "większość tych propozycji będziemy przedstawiać dzisiaj na spotkaniu".

Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 r. Zgodnie z nim, wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie w tym roku od 121 do 166 zł brutto.

MEN przypomina, że tegoroczna podwyżka wynagrodzeń nauczycieli o 5 proc. będzie drugą z trzech zapowiedzianych. Pierwszą - o 5,38 proc. – nauczyciele otrzymali w kwietniu 2018 r. (płace zasadnicze wzrosły wówczas od 123 do 168 zł brutto), a trzecią (o 5 proc.) otrzymają w 2020 r. Po trzech podwyżkach wynagrodzenia nauczycieli mają wzrosnąć łącznie o 15,8 proc.

ZNP o propozycjach

Reklama

Związki zawodowe oceniają te propozycję negatywnie. Podczas poniedziałkowego spotkania z minister edukacji przedstawiły swoje postulaty płacowe. ZNP i FZZ zapowiedziały, że brak woli ze strony rządu do zwiększenia wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty doprowadzi do wejścia w spór zbiorowy. Zarząd Główny ZNP ma decyzję w tej sprawie podjąć w czwartek, a FZZ w piątek.

W środę wiceminister edukacji Maciej Kopeć pytany przez dziennikarzy, czy jest szansa na porozumienie ze związkami zawodowymi powiedział: - Jestem przekonany, że i minister i strona społeczna dążą do tego samego, tzn. do tego, by szkoły funkcjonowały normalnie, i jestem przekonany, że wszyscy jesteśmy skłonni patrzeć realistycznie na to, jak te wszystkie problemy można rozwiązać. Dodał, że jeśli chodzi o propozycje, które MEN przedstawi związkowcom, rozważane są różne warianty.

Kopeć poinformował, że na spełnienie postulatu ZNP, czyli zwiększenie tzw. kwoty bazowej o 1000 zł, potrzeba prawie 13 mld zł, z kolei na spełnienie postulatu FZZ, czyli m.in. zwiększenie o 1000 zł tzw. wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego, potrzeba 18 mld zł.