Dziennik Gazeta Prawana logo

Uczniowskie menu już gotowe: bez soli, cukru i drogo

26 sierpnia 2015, 08:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
baton słodycze
baton słodycze/Shutterstock
Stomatolodzy walczą o gumę do żucia, mleczarze o serki topione, a producenci żywności o majonez i ciasteczka zbożowe.

Zakończyły się konsultacje społeczne nad projektem listy produktów dostępnych w sklepikach szkolnych. Przeciw pomysłom resortu zdrowia protestują producenci żywności. Choć nie tylko oni. – – pyta Polskie Towarzystwo Stomatologiczne. Ale resort nie pozostawia złudzeń: guma może powodować biegunkę, wadę zgryzu i zgrzytanie zębami oraz prowadzić do uszkodzenia żuchwy. I eliminuje ją ze sklepików.

To niejedyna taka potyczka. Najwięcej emocji wywołuje cukier. I tak na przykład firmom sprzedającym żywność z automatów nie udało się wyprosić, by mogli oferować w nich słodzoną herbatę, a producentom artykułów spożywczych przeforsować zwiększonej zawartości cukru w napojach czy stosowania w nich różnych jego zamienników. Legalny będzie jedynie miód. I to wyłącznie ten naturalny, pszczeli.

Kłopotem w tym wypadku jest cena. –– tłumaczy Barbara Groele, dyrektor Krajowej Unii Producentów Soków. Jej zdaniem to niejedyny minus propozycji resortu zdrowia: z tego powodu wyeliminowano nektary, które choć mają duży wsad owocowo-warzywny, to zawierają właśnie cukier.

Ministerstwo ugięło się tylko w jednej kwestii: przy napojach mlecznych dodano pozycję „mleka smakowe”. Poza maksymalnie 10 g na 100 ml będzie można dodać cukier w napojach zastępujących mleczne, jak sojowych, ryżowych, orzechowych czy migdałowych. Być może urzędników przekonało Polskie Stowarzyszenie Dietetyków, które napisało, że byłyby one „nieakceptowalne sensorycznie”, czyli nie do przełknięcia.

– wyjaśnia Paulina Promińska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 79 w Gdańsku.

Wraz ze zmianami w szkole kłopoty będą mieli przedstawicieli branży vendingowej. – – komentuje Krzysztof Kamiński z Polskiej Grupy Vendingowej, która w szkołach ma 800 automatów. Sytuację utrudnia to, że wiele tzw. zdrowych przekąsek jest produkowanych w rozmiarach niepasujących do maszyn. Resort poszedł na rękę właścicielom automatów tylko w jednej sprawie: zgodził się na sprzedaż m.in. orzechów w opakowaniach po 100 g, a nie tylko, jak było początkowo planowane, 50 g.

Jednak nie ma już mowy, by dzieci kupiły sok większy niż 330 ml. Powód? Soki owocowe zawierają dużo cukrów prostych, których spożycie powinno być ograniczone.

Firmom nie udało się też przekonać urzędników, by dzieci w szkole mogły kupować ciastka zbożowe czy przekąski typu musli oraz – o co apelowała Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców – pewnych gatunków lodów.

Ze „zdrowej listy” resortu nie jest też zadowolony Związek Spółdzielni Mleczarskich, który apelował o cofnięcie wyroku na serki topione. Jednak i tu resort pozostał nieugięty: są za tłuste. Nie dał się też namówić na to, by uczniowie mogli dodawać do sałatek czy kanapek majonez. Argument ten sam.

Przepisy po konsultacjach wręcz jeszcze bardziej zaostrzono, m.in. wykluczono margaryny na rzecz maseł. Te pierwsze mogą zawierać tłuszcze trans powodujące choroby serca. Doprecyzowano także, co znajdzie się w kanapkach. W projekcie zapisano, że będą to mogły być wędliny, które mają maksymalnie 10 g tłuszczu na 100 g wędliny. Teraz dodano, że w wędlinie musi być min. 70 proc. mięsa.

Ministerstwo podkreśla, że eksperci opracowujący projekt rozporządzenia korzystali z norm Instytutu Żywności i Żywienia. Zaproponowane zalecenia są też zgodne z profilami żywieniowymi proponowanymi przez Światową Organizację Zdrowia.

Jest jeszcze jeden aspekt przygotowywanych zmian: finansowy. Sami ajenci sklepików, szkoły i Konfederacja Lewiatan podkreślają, że wzrosną ceny produktów. Jak wylicza Lewiatan, ceny będą oscylować między 3 a 7 zł. A dzieci mają średnio do wydania dziennie około 4 zł. Część sklepów może zbankrutować. Ponadto nie mają one zaplecza, by przygotowywać własne kanapki czy wyciskane soki. Na to, że niesie to za sobą większe koszty prowadzenia czy dostosowania stołówek, zwraca uwagę kancelaria premiera.

83,7 proc. w tylu szkołach miejskich działają sklepiki szkolne

46,2 proc. w tylu szkołach wiejskich działają sklepiki szkolne

15 proc. tylko tyle sklepików szkolnych oferowało w sprzedaży warzywa

21 proc. tylko w tylu były dostępne owoce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj