Dziennik Gazeta Prawana logo

Ajentom sklepików szkolnych i uczniom nie podobają się zmiany żywieniowe

15 września 2015, 20:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sklepik szkolny
Sklepik szkolny/Agencja Gazeta
Nowe zasady dotyczące żywienia w szkołach nie wszystkim się podobają. Minęły dwa tygodnie od wejścia w życie przepisów zakazujących tak zwanego śmieciowego jedzenia w placówkach edukacyjnych.

Narzekają zarówno niektórzy uczniowie, jak i ajenci sklepików szkolnych. Roman Podstawski, który prowadzi takie sklepiki w kilku placówkach w Nowym Sączu mówi, że znacznie spadły obroty, a to stawia pod znakiem zapytania dalszą działalność. - powiedział.

Nowe przepisy nie podobają się też niektórym uczniom, którzy sami chcieliby decydować o tym co kupować.

Zgodnie z nowymi przepisami w sklepikach szkolnych nie można sprzedawać na przykład chipsów, słodyczy i napojów gazowanych. W zamian w ofercie mogą się znajdować między innymi owoce i warzywa, jogurty i woda mineralna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj