Choć w szkołach już uczą się sześciolatki urodzone w pierwszym półroczu 2008, rodzice wciąż nie zgadzają się na to, by dzieci szły do szkoły obowiązkowo. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrała 100 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, który ma zablokować reformę oświaty. Rodzice chcą, by to od ich decyzji zależało, kiedy dziecko pójdzie do szkoły - w wieku sześciu czy siedmiu lat. 

- Sejm ma obowiązek zajęcia się ustawą obywatelską w ciągu trzech miesięcy od złożenia 100 tysięcy podpisów - mówi Tomasz Elbanowski.

- Liczymy na to, że Sejm wysłucha wreszcie głosu społeczeństwa. Reforma obniżenia wieku szkolnego została przeprowadzona w nieakceptowalny sposób, rodziców przymuszono do tego, by wysyłali do szkół nawet niegotowe na to dzieci. W dodatku zrobiono to w momencie, kiedy pierwszą klasę rozpoczynają dwa największe od lat roczniki, dzieci urodzone w 2008 i 2009 roku - zaznacza.

Reforma oświaty przygotowana przez MEN zakłada, że od września wszystkie sześciolatki urodzone do 30 czerwca 2008 r. obowiązkowo powinny trafić do szkoły. 

W tym roku po raz pierwszy do szkoły poszło ponad pół miliona dzieci, 193 tys. z nich to sześciolatki. To jedynie 81 proc. z tych, które powinny zasiąść w szkolnych ławkach. Rodzice masowo załatwiali dzieciom orzeczenia o odroczeniu obowiązku szkolnego. Efekt jest taki, że co piąte dziecko w odpowiednim wieku nie będzie w szkole.

AAAby zablokować reformę

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców przygotowała już jeden projekt ustawy, który miał zablokować reformę -  chciała przeprowadzić ogólnopolskie referendum edukacyjne. Mimo że jej działacze zebrali milion podpisów w tej sprawie, Sejm nie zajął się uchwałą. Tym razem sprzyjającą okolicznością mogą być nadchodzące, przyszłoroczne wybory parlamentarne i prezydenckie. 

Projekt ustawy ma trafić do Sejmu 17 grudnia. Po zweryfikowaniu podpisów Marszałek będzie miał trzy miesiące na przeprowadzenie pierwszego czytania ustawy. Projekt zakłada, że to rodzice podejmują decyzję, czy posłać do szkoły swoje dziecko w wieku siedmiu czy sześciu lat. Ponadto postuluje zwiększenie kompetencji rodziców w zakresie m. in. wyboru podręczników.