- Media cyfrowe potęgują lęk
- Zarządzanie emocjami
- Zagłuszanie i scrollowanie
- Ustawianie granic
- Jak sobie radzi młodsze pokolenie
Panie doktorze, żyjemy w epoce kryzysów: wojny, zmiany klimatu, inflacja, niepewność jutra. Jak to wszystko wpływa na naszą psychikę?
Kryzysy globalne kumulują się i tworzą tło codzienności. Badania WHO z 2022 roku pokazują, że liczba zaburzeń lękowych i depresyjnych po pandemii wzrosła o ponad 25 proc. Ciągła ekspozycja na zagrożenia aktywuje układ limbiczny - część mózgu odpowiedzialną za emocje - co prowadzi do przewlekłego stresu, a w konsekwencji do wypalenia i spadku odporności psychicznej. Ludzie czują, że "nie mają bezpiecznego miejsca". To generuje chroniczne napięcie i poczucie bezradności.
Media cyfrowe potęgują lęk
Czy dzisiejsze pokolenie naprawdę cierpi bardziej psychicznie niż wcześniejsze, czy po prostu mamy większą świadomość i łatwiejszy dostęp do informacji o tragediach?
Jedno i drugie. Pokolenia wcześniejsze żyły w świecie lokalnym, wiedziały o wojnie w sąsiedniej wiosce, ale nie śledziły na żywo tragedii z całego globu. Dziś jesteśmy bombardowani informacjami 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Wskaźniki lęku i depresji rosną szczególnie tam, gdzie jest wysoka ekspozycja na media cyfrowe. Ale równocześnie mamy większą świadomość zdrowia psychicznego i lepsze narzędzia diagnozy. To nie tylko kwestia tego, że cierpimy bardziej – to także kwestia, że cierpienie jest bardziej widoczne i nazywane.
Zarządzanie emocjami
Jak w praktyce można "zarządzać emocjami" w świecie, w którym nie da się odciąć od trudnych newsów i globalnych problemów?
Tu kluczowe są umiejętności miękkie rozumiane jako umiejętności zarządzania myślami, emocjami i zachowaniami, które pozwalają osiągać cele w życiu zawodowym i osobistym. To narzędzia oparte na teorii i praktyce, które stosujemy w czterech obszarach: marketingu, samorealizacji, zarządzania i duchowości. W praktyce oznacza to:
- zarządzanie myślami - filtrowanie informacji, krytyczne sprawdzanie źródeł,
- zarządzanie emocjami - rozpoznawanie, co naprawdę czuję i jak na to reaguję,
- zarządzanie zachowaniami - świadome decyzje: włączam wiadomości raz dziennie, zamiast cały czas scrollować.
To nie ucieczka od rzeczywistości, ale świadome zarządzanie własną energią psychiczną.
Zagłuszanie i scrollowanie
Wiele osób wybiera strategię ucieczki: scrolluje, zagłusza się rozrywką, odcina. Czy to działa, czy wręcz pogłębia problem?
Krótkoterminowo działa bo obniża napięcie. Ale długoterminowo pogłębia problem, bo nie rozwija umiejętności samoregulacji. Bierne strategie radzenia sobie (unikanie, odrętwienie) korelują z wyższym poziomem stresu i depresji. To trochę jak gaszenie alarmu przeciwpożarowego, zamiast sprawdzenia, skąd bierze się dym. Rozrywka i odcięcie mogą być elementem regeneracji, ale tylko wtedy, gdy są świadomie zaplanowane, a nie kompulsywne.
Ustawianie granic
Jak ograniczyć wpływ zalewu katastroficznych wiadomości, żeby nie popaść w lęk albo depresję?
Najprościej - ustawić granice. Badania UNESCO nad tzw. news fatigue pokazują, że nadmiar negatywnych informacji obniża poczucie sprawczości i zwiększa bezradność. Dlatego warto: konsumować wiadomości o określonych porach dnia, nie ciągle; wybierać rzetelne źródła zamiast scrollowania social mediów; równoważyć „trudne treści” praktyką wdzięczności czy informacjami o działaniach naprawczych. To pozwala zachować świadomość, ale nie pogrąża psychicznie.
Jak sobie radzi młodsze pokolenie
Jak z kryzysami emocjonalnie radzą sobie młodsze pokolenia, które dorastały już w epoce globalnych zagrożeń?
Młodsze pokolenia są bardziej świadome psychologii i języka emocji. Łatwiej mówią o depresji, terapii, lęku. To duży postęp. Ale równocześnie mają niższy próg tolerancji na niepewność. Młodzież, która wychowała się online, ma trudniej z koncentracją i odpornością na stres ( mówią o tym badania amerykańskiej psycholożki Jean M. Twenge z 2017 roku). To oznacza, że ich siłą jest świadomość, ale wyzwaniem - praktyczne narzędzia samoregulacji.
Nauka odporności
Czego możemy się nauczyć od osób i społeczności, które potrafią przetrwać kryzysy i wychodzą z nich silniejsze?
Możemy uczyć się rezyliencji, czyli zdolności do odbudowy po kryzysie. Badania Ann Masten nazywają to "ordinary magic" - zwyczajna magia codziennych strategii. Społeczności, które przetrwały katastrofy, mają trzy wspólne cechy: silne więzi społeczne, narrację sensu (poczucie, że cierpienie ma znaczenie) oraz umiejętności adaptacji (elastyczność w myśleniu i działaniu). To pokazuje, że kryzys można przeżyć nie tylko dzięki sile jednostki, ale przede wszystkim dzięki wspólnocie.
Jak odróżnić zdrową odporność psychiczną od zobojętnienia czy wyparcia?
Odporność to umiejętność przeżywania trudnych emocji i wracania do równowagi. Zobojętnienie i wyparcie to brak kontaktu z emocjami. Różnica jest subtelna, ale kluczowa: jeśli potrafię nazwać swój lęk, smutek czy złość i nadal działać - to odporność. Jeśli mówię „nic mnie to nie obchodzi”, ale w ciele mam napięcie i bezsenność - to wyparcie. Odporność integruje emocje, wyparcie je spycha i w dłuższej perspektywie osłabia psychikę.
Jakie trzy najważniejsze rzeczy może zrobić każdy z nas, by nie „oszaleć” w epoce kryzysów?
- Granice informacyjne - kontrola, ile i skąd wiadomości konsumuję.
- Regulacja emocji: proste techniki oddechowe, ruch, medytacja. Wszystko, co obniża napięcie.
- Wspólnota czyli rozmowa z bliskimi, grupy wsparcia, relacje. Bo człowiek radzi sobie lepiej w grupie niż w izolacji.
Czy możemy nauczyć się żyć z poczuciem permanentnego kryzysu i jak sprawić, by nie zniszczyło to naszego zdrowia psychicznego?
Tak, ale wymaga to zmiany perspektywy. Kryzys staje się elementem świata, w którym żyjemy. Nie czymś wyjątkowym, ale stałym tłem. To wymaga nie tylko odporności, ale też świadomości: wiem, co mogę kontrolować, a czego nie. Człowiek, który znajduje sens, potrafi przetrwać nawet skrajne warunki. W praktyce oznacza to: dbam o swoje ciało, reguluję emocje, pielęgnuję relacje i robię rzeczy, które mają dla mnie znaczenie. Wtedy kryzys nie znika, ale nie definiuje mnie w całości.