Dziennik Gazeta Prawana logo

Szykuje się dymisja minister edukacji? "Nikt z nas nie ma wielkiego przywiązania do stanowiska"

30 czerwca 2025, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Nowacka
Barbara Nowacka. Szykuje się dymisja minister edukacji? "Nikt z nas nie ma wielkiego przywiązania do stanowiska"/Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk na lipiec zapowiedział rekonstrukcję rządu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jednym z ministrów, którzy mają się pożegnać ze stanowiskiem jest Barbara Nowacka, szefowa MEN. Co na to sama minister? To jest decyzja premiera. Zobaczymy, kto będzie ministrem edukacji 1 września - powiedziała w RMF FM.

Jak informował tygodnik "Wprost", dymisji Barbary Nowackiej domaga się Platforma Obywatelska. Szefowa MEN jest uważana za zaufaną Rafała Trzaskowskiego i właśnie dlatego ma stracić stanowisko. Według tygodnika, politycy PO są zdania, że ludzie Trzaskowskiego powinni ponieść konsekwencje jego porażki w wyborach.

Część polityków z koalicji ma za złe Nowackiej także zmiany dotyczące religii w szkołach. Jeśli mamy wyciągnąć wnioski i mamy być mądrzejsi o tę lekcję, którą przyniosły wybory prezydenckie, to w obszarze kultury bardzo szeroko rozumianej - bo kultura to też edukacja, wychowanie - te wszystkie elementy chyba zawiodły i widać, że Polacy życzą sobie jednak pewnego szacunku dla swoich wyborów - dodał. Jako przykład podał decyzję w sprawie lekcji religii. Dajmy rodzicom wybrać, a nie decydujmy - mówił w RMF Ireneusz Raś, wiceminister sportu z klubu PSL

Nowacka: Ministrem się bywa

Do pogłosek w sprawie swojej dymisji odniosła się Barbara Nowacka. To jest decyzja premiera. Zobaczymy, kto będzie ministrem edukacji 1 września - powiedziała w RMF FM.

Dodała, że najpierw trzeba ułożyć relacje z koalicjantami. Wiemy w KO, że jesteśmy drudzy do rozmów, bo najpierw premier musi ułożyć swoje relacje i koalicję na nowo z przedstawicielami Lewicy, PSL i Polski 2050. Ministrem się bywa. Nikt z nas nie ma wielkiego przywiązania do stanowiska - powiedziała Nowacka.

Premier o nowej konstrukcji rządu

Premier Donald Tusk powiedział kilka dni temu, że rekonstrukcja i wynikające z niej zmiany personalne, to nie jest z jego strony "wskazanie: ta zła, ten się nie udał, a tamtemu nie wyszło". Tylko to będzie efektem uzgodnionej wspólnie z koalicjantami nowej konstrukcji rządu, która ma dawać szansę na dużo większy impet i sprawność działania - podkreślił Tusk. Na razie o personaliach nie rozmawiamy, ale mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem i mam nadzieję, że nikogo nie dotknę i nie urażę - niech nikt nie śpi spokojnie - dodał premier dopytywany o poszczególnych ministrów, których może objąć rekonstrukcja.

Powiedział, że dla niego "najważniejsze jest przygotowanie całej koalicji do przyjęcia nowego modelu rządzenia, dużo sprawniejszego, niż wynikającego z tego rozrośniętego rządu, i takiego bardzo reprezentatywnego dla wszystkich partii, ale tu dzisiaj już nie chodzi o to, żeby partie miały satysfakcję, tylko żeby ten rząd był możliwie sprawny".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj