Dziennik Gazeta Prawana logo

MEN prześwietla "godziny czarnkowe". Co to oznacza dla nauczycieli i uczniów?

13 stycznia 2025, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Szkoła, klasa
MEN prześwietla "godziny czarnkowe". Co to oznacza dla nauczycieli i uczniów?/ShutterStock
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło, że zamierza ocenić skuteczność tzw. godzin czarnkowych. Podkreśliło również swoją gotowość do rozmów na temat możliwych zmian. Samorządowcy uważają, że warto ponownie podjąć ten wątek.

O to, czy minister edukacji ma w planach likwidację , zapytała w interpelacji posłanka Agnieszka Maria Kłopotek (PSL-TD). Chodzi o godziny dostępności nauczyciela w szkole. Z odpowiedzi wynika, że resort edukacji weźmie to rozwiązanie pod lupę.

MEN prześwietla "godziny czarnkowe". Co to oznacza dla nauczycieli i uczniów?

- odpowiedział wiceminister edukacji Henryk Kiepura.

Jak zapewnił, jest to też przedmiotem rozmów z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego oraz nauczycielskich związków zawodowych m.in. w ramach Zespołu do spraw pragmatyki zawodowej nauczycieli przy Ministrze Edukacji. - zaznaczył Kiepura.

Samorządy chcą pogrzebać godziny czarnkowe. Czy MEN się zgodzi?

Zdaniem Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich kwestia godzin dostępności powinna stanowić element rozmów na temat czasu pracy nauczycieli i statusu nauczyciela.

- ocenił w rozmowie z PAP. Zaznaczył, że można dobrze prowadzić szkołę, wypracować wysoką jakość edukacji i dobrą komunikację z dziećmi i rodzicami - niekoniecznie przy okazji tzw. godzin czarnkowych.

Wójcik podkreślił, że samorządowcy wyrażali wątpliwości co do godzin dostępności już wtedy, gdy pomysł się pojawił. - powiedział.

Zwrócił uwagę, że dla samorządowców kłopot stanowi dostępność pomieszczeń. - zaznaczył.

Samorządowiec pozytywnie odniósł się do zapowiedzi resortu na temat przyjrzenia się efektywności tego rozwiązania. - dodał.

Zdaniem Wójcika, "mamy do czynienia z rozwiązaniem trochę ponad miarę". Podkreślił, że nauczyciel to "przepiękny zawód, w który automatycznie wpisany jest kontakt z dzieckiem, pomoc dziecku i współpraca z rodzicami". - dodał.

Wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wiejskich RP (ZGW RP) i burmistrz Strumienia Anna Grygierek oceniła, że "w wielu szkołach godziny nie są wykorzystywane w sposób racjonalny". Jak powiedziała PAP, warto więc wrócić do tematu

W odpowiedzi na interpelację Kiepura przypomniał, że "pierwotnym celem zmian było zagwarantowanie uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem poza czasem realizowanych przez niego zajęć, z uwzględnieniem wymiaru etatu i w ramach tygodniowego czasu jego pracy, na który składa się oprócz zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych (w ramach pensum) również czas na inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów".

Zwrócił uwagę, że obecny przepis zapewnia taki czas osobistych konsultacji w szkole, jednocześnie zachowując w tym zakresie elastyczność.

dodał Kiepura.

W 2022 r., gdy minister edukacji i nauki był w życie weszła w której zapisano, że ramach 40-godzinnego tygodnia pracy nauczyciel zostanie zobowiązany do "dostępności w szkole w wymiarze 1 godziny tygodniowo", w której trakcie "odpowiednio do potrzeb, prowadzi konsultacje dla uczniów lub wychowanków lub ich rodziców".

Zgodnie z nowelą, w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym, niż jedna druga obowiązkowego wymiaru zajęć, jest on zobowiązany do dostępności w wymiarze godziny w ciągu dwóch tygodni. Uzasadniono, że chodzi o "zagwarantowanie uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem."

Związki zawodowe zrzeszające nauczycieli od zapowiedzi tego rozwiązania krytykują je i są za likwidacją godzin dostępności. Argumentują, że nauczyciele na długo przed wprowadzeniem zapisu organizowali konsultacje dla rodziców i uczniów. Ponadto, w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, prowadzili m.in. koła zainteresowań i zajęcia wyrównawcze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy przeżyją szok cenowy na wakacjach. Ten popularny kraj mocno podrożał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj