O to, czy minister edukacji ma w planach likwidację , zapytała w interpelacji posłanka Agnieszka Maria Kłopotek (PSL-TD). Chodzi o godziny dostępności nauczyciela w szkole. Z odpowiedzi wynika, że resort edukacji weźmie to rozwiązanie pod lupę.
MEN prześwietla "godziny czarnkowe". Co to oznacza dla nauczycieli i uczniów?
- odpowiedział wiceminister edukacji Henryk Kiepura.
Jak zapewnił, jest to też przedmiotem rozmów z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego oraz nauczycielskich związków zawodowych m.in. w ramach Zespołu do spraw pragmatyki zawodowej nauczycieli przy Ministrze Edukacji. - zaznaczył Kiepura.
Samorządy chcą pogrzebać godziny czarnkowe. Czy MEN się zgodzi?
Zdaniem Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich kwestia godzin dostępności powinna stanowić element rozmów na temat czasu pracy nauczycieli i statusu nauczyciela.
- ocenił w rozmowie z PAP. Zaznaczył, że można dobrze prowadzić szkołę, wypracować wysoką jakość edukacji i dobrą komunikację z dziećmi i rodzicami - niekoniecznie przy okazji tzw. godzin czarnkowych.
Wójcik podkreślił, że samorządowcy wyrażali wątpliwości co do godzin dostępności już wtedy, gdy pomysł się pojawił. - powiedział.
Zwrócił uwagę, że dla samorządowców kłopot stanowi dostępność pomieszczeń. - zaznaczył.
Samorządowiec pozytywnie odniósł się do zapowiedzi resortu na temat przyjrzenia się efektywności tego rozwiązania. - dodał.
Zdaniem Wójcika, "mamy do czynienia z rozwiązaniem trochę ponad miarę". Podkreślił, że nauczyciel to "przepiękny zawód, w który automatycznie wpisany jest kontakt z dzieckiem, pomoc dziecku i współpraca z rodzicami". - dodał.
Wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wiejskich RP (ZGW RP) i burmistrz Strumienia Anna Grygierek oceniła, że "w wielu szkołach godziny nie są wykorzystywane w sposób racjonalny". Jak powiedziała PAP, warto więc wrócić do tematu
W odpowiedzi na interpelację Kiepura przypomniał, że "pierwotnym celem zmian było zagwarantowanie uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem poza czasem realizowanych przez niego zajęć, z uwzględnieniem wymiaru etatu i w ramach tygodniowego czasu jego pracy, na który składa się oprócz zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych (w ramach pensum) również czas na inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów".
Zwrócił uwagę, że obecny przepis zapewnia taki czas osobistych konsultacji w szkole, jednocześnie zachowując w tym zakresie elastyczność.
dodał Kiepura.
W 2022 r., gdy minister edukacji i nauki był w życie weszła w której zapisano, że ramach 40-godzinnego tygodnia pracy nauczyciel zostanie zobowiązany do "dostępności w szkole w wymiarze 1 godziny tygodniowo", w której trakcie "odpowiednio do potrzeb, prowadzi konsultacje dla uczniów lub wychowanków lub ich rodziców".
Zgodnie z nowelą, w przypadku nauczyciela zatrudnionego w wymiarze niższym, niż jedna druga obowiązkowego wymiaru zajęć, jest on zobowiązany do dostępności w wymiarze godziny w ciągu dwóch tygodni. Uzasadniono, że chodzi o "zagwarantowanie uczniom i ich rodzicom możliwości konsultacji z nauczycielem."
Związki zawodowe zrzeszające nauczycieli od zapowiedzi tego rozwiązania krytykują je i są za likwidacją godzin dostępności. Argumentują, że nauczyciele na długo przed wprowadzeniem zapisu organizowali konsultacje dla rodziców i uczniów. Ponadto, w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, prowadzili m.in. koła zainteresowań i zajęcia wyrównawcze.