Egzamin ósmoklasisty

Reklama

Jak się najlepiej do niego przygotować? Na co zwrócić uwagę?

Najpierw rozeznać się w sobie i zapytać samego siebie – jak lubimy się uczyć: przy biurku? Na ławce w parku? Czytając? Pisząc? Przepisując? Słuchając? Dwa: założyć sobie pewien plan, który uwzględni także odpoczynek, relaks, sport, kontakt z innymi. Trzy: wypróbować ten plan przez 2-3 dni, ewentualnie zmodyfikować. Tzn. nie zakładać zbyt ambitnie, że w trzy dni powtórzę całą historię; lepiej podzielić materiał na mniejsze porcje i stosować "płodozmian”, czytaj: 2 godz. matmy, 2 godz. polskiego, 2 godz. biologii; oczywiście z przerwami pomiędzy. Dobrze stosować zasadę znaną każdemu kierowcy na długich trasach: 2 godz. za kółkiem – przerwa na rozprostowanie nóg, rozciąganie, spacer i znowu 2 godz. - mówiła nam Magdalena Niemczuk-Kobosko. CAŁĄ ROZMOWĘ NA TEN TEMAT CZYTAJ TUTAJ>>>

Bardzo polecam tzw. study-buddy, czyli koleżankę/kolegę/brata/siostrę/rodzica, któremu będziemy musieli "wyspowiadać” się z tego, czego się nauczyliśmy – to bardzo motywujące, bo w razie czego musimy się przed nim tłumaczyć, dlaczego zawaliliśmy sprawę. Jeśli chodzi o przedmioty humanistyczne, do których zaliczyłabym także biologię – to świetnie robi wyjaśnianie komuś innemu jakiegoś problemu/zagadnienia, jakbyśmy mieli do czynienia z pięciolatkiem. Jeśli nie umiemy wyjaśnić pięciolatkowi jak funkcjonuje komórka, to znaczy, że sami tego nie rozumiemy - dodała Niemczuk-Kobosko.

Młodsze dzieci mają znacznie krótszy czas skupienia niż dojrzali maturzyści. W przypadku ósmoklasistów dochodzi ogromny stres, z którym mają do czynienia po raz pierwszy w życiu, poczucie, że jeśli teraz coś zawalą to nastąpi koniec świata (nota bene w tym wieku wszystko jest końcem świata). Warto, żeby rodzice zrozumieli ten stres, a nie dodatkowo nakręcali dzieci także swoimi oczekiwaniami - wyjaśniała.

Jak najlepiej zapamiętywać daty?

Narysowałabym oś czasu, zaznaczyła na niej najważniejsze daty i powiesiła na widoku; dodatkowo ze schematycznym rysunkiem (np. 1410 – dwa nagie miecze). Inną starą, dobrą i prawie zapomnianą metodą uczenia się faktów, dat, słówek czy np. wyrażeń są też fiszki. Warto do nich wrócić. Miałam ucznia z Aspergerem, dla którego okazały się wybawieniem - tłumaczyła Nieczmuk-Kobosko.

Nauka rano? Czy wieczorem?

Najmądrzej byłoby zarządzić tym czasem zgodnie z naszym zegarem biologicznym. Według niego, najlepszy czas na naukę przypada po pierwsze między 9.00 a 13.00 (Potem warto zjeść lekki lunch i zrelaksować się przy szeroko otwartym oknie, tzn. odkleić na chwilę od ekranu i książek, posłuchać muzyki z zamkniętymi oczami, pomarzyć o niebieskich migdałach albo zdrzemnąć się pół godziny). Po drugie: ok. godz. 17.00.,kiedy mamy drugi szczyt intelektualny, warto popracować kolejne 3 godziny. I koniec. Żadnego siedzenia po nocach. Trzeba dać głowie czas na "przespanie się” z nową wiedzą. (Wieczorem lekka kolacja, fajny film, lektura, pogadanie na Zoomie z przyjacielem.) - mówiła nam ekspertka.

Oddychać i być świadomym tego, co się dzieje. Człowiek świadomy panuje nad sytuacją, a na pewno nad sobą. Nie wpadać w panikę, mieć świadomość, że to etap na drodze do naszego celu. Zachować równowagę między nauką, relaksem i snem. Odetchnąć głęboko i uśmiechnąć się do osoby w lustrze. Będzie dobrze - podsumowała.