Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska edukacja medyczna w kryzysie. "Studia nie uczą leczyć"

24 września 2020, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Lekarz ogląda RTG płuc
<p>Lekarz ogląda RTG płuc</p>/shutterstock
Coraz częściej od studentów medycyny i praktykujących lekarzy można usłyszeć pogląd, że w trakcie studiów nie uczą się leczyć pacjentów tylko zdawać egzaminy. Słowem, polska edukacja medyczna jest archaiczna, nie nadąża za współczesnymi wyzwaniami, a wiedza podawana jest w niepraktyczny sposób. Biorąc pod uwagę, że według niektórych badań przyrost wiedzy medycznej o 100 proc. zajmuje 73 dni, stanowi to alarmujący problem.

Ilość potencjalnie istotnych, nowych informacji medycznych na temat terapii czy metod diagnostycznych znacznie przewyższa możliwości ludzkiego umysłu. Z kolei typowy program studiów koncentruje się bardziej na gromadzeniu i przekazywaniu ugruntowanych informacji, niż na wdrażaniu nowej wiedzy i odkryć. Jeśli do tego wiedza ta jest nieaktualna, a studenci nie uczą się odnosić jej do konkretnych przypadków i sposobów leczenia - można pokusić się o stwierdzenie, że nie uczą się oni leczyć pacjentów, tylko zdawać egzaminy.

– mówi Jagoda Adamiak, studentka Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Studia nie uczą leczyć

Umiejętność rozwiązywania testów czy nawet prezentacja swojej wiedzy podczas odpowiedzi ustnej nie ma bezpośredniego przełożenia na procedury diagnostyki czy wykonywania czynności medycznych. Testy przeprowadzane na uczelniach sprawdzają umiejętność rozwiązywania testów, a nie umiejętności praktyczne i wiedzę. Do tego nierzadko mają błędy i weryfikują głównie to, co autor miał na myśli. Z tego powodu w wielu krajach, jak np. w Niemczech z nich zrezygnowano. Dlaczego? Bo są one oderwane od praktyki lekarskiej.

- opowiada lek. Tomasz Kruszewski, specjalista chorób zakaźnych.

Przerośnięta i nieaktualna wiedza

Na początku XX wieku podwojenie się wiedzy medycznej zajmowało ok. 50 lat. Tymczasem opracowanie "Challenges and opportunities facing medical education” dr Petera Densena wskazuje, że w 2020 roku potrwa to już tylko... 73 dni. Dlatego mimo powszechnego dostępu do internetu trudnością jest znalezienie konkretnych, mocno wyspecjalizowanych informacji wymaganych podczas kształcenia. Ponadto, informacje te często wykluczają się wzajemnie, co powoduje, że większym wyzwaniem jest nierzadko szukanie materiałów do nauki, niż faktyczna nauka.

– dodaje Jagoda Adamiak.

Lekarzu ucz się sam

Przy powolności zmian systemowych w programie i metodologii studiów medycznych e-learningowe rozwiązania często są jedyną deską ratunku dla zagubionych w gąszczu wiedzy i pozostawionych samych sobie studentów czy początkujących lekarzy. Co bardzo ważne, łatają one dziurę braku ustawicznego kształcenia medycznego – bo gdy lekarz przegapi istotną zmianę w swojej dziedzinie, to później, często nieświadomie, odstaje od nowoczesnych standardów leczenia. Pewną odpowiedzią mogłyby też być tradycyjne szkolenia, ale przepisy NFZ nie dają szansy na udział w nich prywatnie praktykującym lekarzom. Dlatego rozwój i szersze wykorzystanie platform medycznego e-learningu przez instytucje edukacyjne jest niezwykle istotny.

– mówi lek. Damian Wesołowski z LEPoLEK Rewolucja.

Zderzenie z warunkami pracy

Pierwsze lata pracy są dla młodych lekarzy niezwykle stresujące. Brak informacji o praktycznej stronie zawodu to kolejny problem edukacji medycznej, która pomija warunki, w których przyjdzie im później pracować. I nie chodzi tu tylko o trudną, często bolesną rzeczywistość szpitalną, ale i brak rozmowy na temat przynależności do izb lekarskich, analizy różnić w pracy na różnych oddziałach, specyfiki różnych specjalizacji, całego procesu rekrutacji oraz zatrudnienia, czy odpowiedzialności karnej – a to też jest duży problem. Pacjent nie ponosi żadnych konsekwencji za niewykonywanie zaleceń, z kolei odpowiedzialność lekarza za leczenie i dobór terapii jest już bardzo wysoka.

Lekarz na rzetelną diagnozę potrzebuje przynajmniej 30-minut, a w polskiej publicznej ochronie zdrowia zazwyczaj ma na to kilka, maksymalnie 10 minut. To zaś powoduje bardzo wysoki poziom stresu, szczególnie w przypadku braku doświadczenia "na froncie”. To pierwszy moment na drodze zawodowej, w której lekarz odczuwa bolesny rozdźwięk między poczuciem własnej misji, a koniecznością pracy w niewydolnym, przeformalizowanym i archaicznym systemie ochrony zdrowia w Polsce.

– podsumowuje kardiochirurg dr Grzegorz Suwalski z Quantum Innovations.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj