Dziennik Gazeta Prawana logo

Plagiatorzy w szkołach wyższych wciąż mają się dobrze

9 września 2019, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
studia3
studia3/Shutterstock
Poważnym problemem okazuje się też ogromna liczba promowanych prac o takich samych lub bardzo podobnych tematach, które nie wnoszą nic nowego.

Do tej pory szkoły wyższe samodzielnie kupowały programy antyplagiatowe i weryfikowały autentyczność i oryginalność prac. Jednak od początku 2019 r. działa w Polsce Jednolity System Antyplagiatowy (JSA), dostępny bezpłatnie dla wszystkich uczelni – zarówno publicznych, jak i niepublicznych.

Z najnowszych danych JSA wynika, że na blisko 280 tys. prac przebadanych w tym roku aż w 8 proc. przekroczone zostały poziomy ostrzegawcze.

– mówi dr inż. Marek Kozłowski, kierownik laboratorium Inżynierii Lingwistycznej w OPI-PIB – instytucie badawczym, który realizuje działania (w tym dotyczące JSA) na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Jak tłumaczy, w takim wypadku mógł wystąpić klasyczny plagiat, który jest klonem innej pracy lub w dużej części składa się z fragmentów tekstu skopiowanych z innych dokumentów bez zaznaczenia źródła. Zmieniony został tylko np. wstęp i podsumowanie.

wyjaśnia ekspert.

W teorii wykrycie plagiatu powinno kończyć się postępowaniem dyscyplinarnym, jednak jak wskazuje Marek Kozłowski, częściej dochodzi do tzw. nieformalnych rozwodów (tj. wypowiadania promotorstwa studentowi, który dopuścił się nadużycia).

wyjaśnia.

W podobnym tonie wypowiada się też dr hab. Robert Suwaj z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej.

– mówi ekspert.

W jego ocenie konieczna jest zmiana modelu odpowiedzialności, tak aby wobec plagiatorów były wyciągane realne konsekwencje.

Tego problemu, jak podkreśla, JSA nie rozwiązuje.

Ciągle to samo

Wspomniane statystyki pokazują też inny, nawet poważniejszy problem.

podkreśla Marek Kozłowski.

Ekspert wskazuje, że mamy np. serie prac, które dotyczącą podziału działek rolnych w różnych miejscowościach.

wyjaśnia.

Na ten sam problem zwraca też uwagę Robert Suwaj.

mówi ekspert.

Chociaż wskazuje na pewne wyjątki.

mówi Robert Suwaj.

Marek Kozłowski przyznaje, że magisterka to oczywiście nie praca doktorska, ale dobrze byłoby dla polskiej nauki i samych studentów, żeby zachęcano ich do zrobienia czegoś nowego. Bo obecnie powielane są tylko znane schematy.

Ghostwriterzy w cenie

Pomimo że nowy system jest bardzo czuły na nadużycia, nie jest w stanie wyłapać wszystkiego. Chodzi o prace pisane na zamówienie, o ile nie składają się one z innych, wcześniej napisanych prac na dany temat.

W konsekwencji, jak zauważa Marek Kozłowski, bardzo szybko rośnie zainteresowanie ghostwritingiem.

wskazuje ekspert.

W jego ocenie w przyszłości zaradzić temu mogłoby profilowanie behawioralne.

wyjaśnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj