Liderka zespołu ds. analiz ekonomicznych w Deloitte przypomniała, że sytuacja demograficzna Polski jest jednym z większych wyzwań dla dalszego utrzymania wzrostu gospodarczego Polski.
Wg prognoz GUS, w 2050 roku udział osób po 65. roku życia w całkowitej populacji przekroczy 30 proc. Obecnie jest to 16 proc.- uważa ekspertka. Jej zdaniem, te niekorzystne zmiany mogłaby zniwelować reforma edukacji.
W ocenie ekspertki, potrzebne jest szybsze wchodzenie na rynek pracy i późniejsze przechodzenie na emeryturę.
Patorska zauważa, że edukacja może odegrać też ważną rolę w zwiększeniu produktywności pracy, a co za tym idzie we wzroście gospodarczym.
Ekspertka stwierdza, że w Polsce wciąż średni poziom produktywności odstaje od poziomu notowanego w państwach najbardziej rozwiniętych. Są sektory gospodarki, w których wydajność pracy jest jeszcze niższa. Są to: rolnictwo, produkcja, górnictwo i energetyka. Na lukę produktywności wpływa też duża liczba mikroprzedsiębiorstw.
Patorska podkreśla, że jednym ze sposobów wzrostu produktywności jest inwestowanie w kapitał ludzki i przechodzenie do gospodarki opartej o wiedzę. Powołuje się na przykład Finlandii, gdzie w latach 1970-2007 produktywność pracy wzrosła trzykrotnie, m.in. dzięki edukacji. System edukacji wyższej elastycznie dostosowywał się do sytuacji ekonomicznej. W latach 70-tych i 80-tych postawiono na kształcenie na kierunkach technicznych i informatycznych, uwzględniając także umiejętności dostosowywania się do nowych warunków, co pozwoliło w wysokim stopniu wykorzystać szanse płynące np. z polityki innowacyjnej. W latach 90. położono jeszcze większy nacisk na kształcenie specjalistów z zakresu technologii informatycznych. W ciągu 5 lat (1993-1998) liczba przyjęć studentów na uniwersytety prawie się podwoiła, a na politechniki – prawie potroiła.
Ekspertka zwraca uwagę, że w dyskusji o reformie szkolnictwa brakuje spojrzenia na edukację w długim terminie: