Wczorajsze rozmowy rządu ze związkami zawodowymi nauczycieli nie doprowadziły do porozumienia ze wszystkimi centralami. Rząd oferował podwyżki przy jednoczesnym zwiększeniu pensum, czyli czasu pracy nauczycieli. Wicepremier Beata Szydło proponowała wstępnie, by pensum wynosiło 24 godziny tygodniowo (o ponad 30 proc. więcej niż obecnie). Nauczyciel dyplomowany w 2020 r. miał zarabiać średnio 6,3 tys. zł, a w 2023 r. 8,1 tys. zł brutto.

Na ugodę poszła Solidarność, dwa pozostałe związki odrzuciły propozycje. Nie chciały się one zgodzić na wydłużenie pracy w zamian za podwyżkę. Czego więc spodziewać się w czasie strajku? Przepisy nie przewidują, że taka sytuacja w ogóle może się zdarzyć. Dlatego na bieżąco powstają ich interpretacje, a Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) w ostatnich dniach wypuściło nowe rozporządzenie.

Zebraliśmy najczęściej pojawiające się pytania rodziców, uczniów, nauczycieli i dyrektorów. Nie na wszystkie jest jednoznaczna odpowiedź.

Czy dziecko może mimo strajku przyjść np. do szkolnej świetlicy? Czy szkoła musi zapewnić mu opiekę?

Tak, ale nie do końca. Ministerstwo Edukacji Narodowej przekonuje, że dyrektor przedszkola czy szkoły ma obowiązek zapewnić uczniom "bezpieczne i higieniczne warunki pobytu na terenie placówki, zaś przystąpienie nauczycieli do strajku nie zwalnia go z tego obowiązku". I to dyrektor ma obowiązek poinformować rodziców, w jaki sposób zostanie zapewniona opieka. Jest jednak jedno "ale". Jeżeli nie będzie odpowiedniej liczby nauczycieli do opieki, to rodzicowi pozostaje tylko skarga do gminy lub kuratorium.

Co, jeżeli strajkują wszyscy oprócz np. nauczyciela matematyki. Czy uczniowie muszą przyjść na lekcje, które prowadzą dani nauczyciele?

Tak, jeśli dyrekcja nie zawiesi zajęć za zgodą organu prowadzącego. Jak przekonuje jeden z dyrektorów, "jeśli któryś z nauczycieli zdecyduje się pracować, uczniowie są zobowiązani do udziału w lekcjach".

Czy jeżeli w kilku szkołach nie uda się zorganizować egzaminu gimnazjalisty/ósmoklasisty, w całej Polsce zostanie on przesunięty?

Nie. Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) informuje, że przepisy nie dają możliwości wyznaczenia nowego terminu egzaminów. Harmonogram przewiduje termin dodatkowy, ale przepisy pozwalają z niego skorzystać tylko w określonych sytuacjach. Szef CKE zaprzeczył, by strajk mógł być podstawą do przesunięcia terminu.

Co z uczniami, którzy z powodu strajku nie przystąpili do egzaminu? Czy będą pisać w innym terminie?

Tak. Tak jak uczniowie, którzy z powodów losowych lub zdrowotnych nie mogą przystąpić do egzaminu, będą pisać egzamin w dodatkowym terminie. Harmonogram ustala CKE, która gwarantuje, że przystąpienie do egzaminu w dodatkowym terminie nie wpłynie na rekrutację do szkoły ponadlicealnej. Wyniki egzaminów będą znane przed rozpoczęciem naboru do liceów, techników i szkół branżowych.

Czy brak wystarczającej liczby członków komisji egzaminacyjnej może spowodować, że egzamin się nie odbędzie?

Tak. To formalna przeszkoda do rozpoczęcia egzaminu.

Czy katecheci i bezrobotni lub emerytowani nauczyciele mogą pilnować uczniów w czasie egzaminów?

Tak, choć budzi to spory interpretacyjne. MEN uważa, że jest to zgodne z prawem, bo za prawidłowe przeprowadzenie egzaminów odpowiada przewodniczący zespołu egzaminacyjnego, czyli dyrektor. Resort znowelizował w ostatnich dniach rozporządzenie, dzięki któremu w sytuacji strajku będzie łatwiej powołać zespół egzaminacyjny. W jego skład będą mogły wchodzić wszystkie osoby posiadające przygotowanie pedagogiczne (a więc także katecheci), nawet jeśli nie pracują (emerytowani pedagodzy) i nigdy nie pracowały w szkole. Jednak wątpliwości dotyczące konstruowania zespołów egzaminacyjnych w oparciu o nowe rozporządzenie zgłosił rzecznik praw obywatelskich.

Czy jest możliwe, by uczniowie podchodzący do egzaminu byli przewiezieni do innej szkoły i tam zdawali egzamin?

Z listów, które rozesłali kuratorzy do dyrektorów szkół, wynika, że taka opcja jest możliwa do wykorzystania. Nie ma jednak jasności, czy nie są w ten sposób naruszane prawa uczniów.

Czy strajk może wpłynąć na to, że uczeń nie otrzyma promocji do następnej klasy?

Teoretycznie tak. Strajk nauczycieli oznacza ich całkowite powstrzymanie się od pracy. Oznacza to, że mogą nie podejmować żadnych czynności, które wchodzą w zakres ich obowiązków, a więc także wystawiania ocen i wypisywania świadectw. Strajk ma trwać bezterminowo, więc teoretycznie jest możliwe, że nauczyciele nie udzielą uczniom promocji do kolejnej klasy. Klasyfikowanie i promowanie uczniów to kompetencja rady pedagogicznej, a jej uchwały są podejmowane zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy jej członków.

Czy jest możliwość przesunięcia terminów rozdania świadectw czy ogłoszenia wyników egzaminów?

Nie. CKE przekonuje, że przepisy nie pozwalają na zmiany terminów etapów, które mają wpływ na rekrutację do szkół kolejnego stopnia.

Czy trzeba będzie nadrabiać materiał w dodatkowe dni?

Nie. Choć gdyby dyrektor został zaalarmowany przez nauczycieli, że przez przedłużający się strajk nie mogą oni zrealizować podstawy programowej, to można by rozważyć prowadzenie zajęć w sobotę, ale nie ma na to wyraźnej podstawy prawnej. Dyrektor może też zawnioskować do organu prowadzącego o przyznanie dodatkowych godzin płatnych na odrabianie zaległego materiału od poniedziałku do piątku.

Czy wakacje zaczną się później?

Nie, o ile MEN nie zamieni przepisów, bo terminy przerw świątecznych, ferii i wakacji określa się w drodze rozporządzenia.

Czy w majówkę dzieci mogą pójść do szkoły?

Nie, a przynajmniej nie z powodu strajku. Jeżeli miałyby, to taka decyzja musiałaby zapaść do 30 września poprzedniego roku, kiedy dyrektor ustala dni wolne od zajęć.

Czy strajk może przedłużyć się do wakacji?

Tak. Strajk jest bezterminowy. Jednak na razie dyrektorzy mówią o dwóch dniach, a późniejsze losy są uzależnione od wyniku negocjacji z rządem.

Czy można otrzymać zasiłek opiekuńczy na dziecko z powodu strajku?

Tak. To opcja tylko dla rodziców dzieci do 8. roku życia. Zgodnie z przepisami zasiłek przysługuje "ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem do 8. roku życia w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza. Warunkiem jego otrzymania jest to, że nie ma innych członków rodziny mogących zapewnić opiekę dziecku – z wyjątkiem dzieci do lat 2, gdzie nie ma to znaczenia". Za ten czas przysługuje 90 proc. wynagrodzenia.

Czy można poprosić o wolne w pracy, jeżeli okaże się, że z powodu strajku trzeba zostać z dzieckiem w domu?

Tak. Rodzicom dziecka do 14. roku życia przysługują dwa dni na opiekę nad nim. Nie zmniejsza to liczby dni urlopu i jest korzystniejsze niż zasiłek, bo przysługuje za nie 100 proc. wynagrodzenia.

Więcej pytań i rozszerzoną wersję odpowiedzi znajdziesz na stronie Dziennik.pl