Minister edukacji narodowej Anna Zalewska poinformowała podczas czwartkowej konferencji prasowej, że resort finansów zagwarantował dodatkowy miliard złotych na drugą w tym roku, wrześniową, podwyżkę dla nauczycieli. Przypomniała, że w czwartek ma kolejne spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych dotyczące wzrostu wynagrodzeń nauczycieli.

- Minister Zalewska już wielokrotnie wprowadzała nauczycieli w błąd, oszukała nauczycieli (...) Obawiam się, że negocjacje nie rozwiążą konfliktu miedzy nauczycielami, a rządem - powiedziała Szumilas na konferencji prasowej w Sejmie.

Według niej, propozycje podwyżek przedstawione przez Zalewską nie odpowiadają oczekiwaniom nauczycieli, a także "nie mają pokrycia w budżecie państwa".

- Apeluję do minister Zalewskiej i premiera Morawieckiego, aby poważnie podeszli do nauczycieli. Premier i rząd powinni stanąć po stronie nauczycieli, poważnie potraktować ich żądania i wskazać realne rozwiązania - oświadczyła.

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. FZZ żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Oświatowa "S" domagała się wcześniej podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 15 proc. jeszcze w tym roku, w ubiegłym tygodniu poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego każdego nauczyciela bez względu na stopień awansu zawodowego.

W ramach negocjacji ze związkami zawodowymi szefowa MEN zaproponowała najpierw związkowcom: wprowadzenie dodatku dla rozpoczynających pracę w zawodzie nauczycieli "Stażyści na start" (ma to być jednorazowe świadczeni dla nauczyciela stażysty wysokości 1000 zł w pierwszym, a następnie w drugim roku trwania stażu), przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli i ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli oraz by każde zajęcia dodatkowe były płatne (przez zwiększenie liczby tzw. godzin do dyspozycji dyrektora szkoły), możliwość ubiegania się o dodatek za wyróżniającą dla wszystkich nauczycieli bez względu na stopień awansu zawodowego.

Jak podała w czwartek Zalewska zaproponowała związkowcom by liczba godzin do dyspozycji dyrektora szkoły została zwiększona w klasach I-III i IV-VIII w szkole podstawowej o godzinę oraz o godzinę w liceum ogólnokształcącym. Mówiąc zaś o dodatku za wyróżniającą pracę podała, ze jej propozycja to 200 zł miesięcznie dla nauczyciela kontraktowego, 400 zł dla nauczyciela mianowanego i 500 zł dla nauczyciela dyplomowanego.

W ubiegłym tygodniu po kolejnym spotkaniu ze związkowcami minister poinformowała, że złożyła związkowcom kolejną propozycję - zaproponowała kolejną – trzecią z trzech zapowiedzianych podwyżek szybciej – we wrześniu 2019 r., a nie w styczniu 2020 r. W 2017 r. ówczesna premier Beata Szydło i minister edukacji zapowiedziały, że płace nauczycieli w ciągu trzech lat wzrosną o 15,8 proc.: o 5,53 proc. w kwietniu 2018 r., w styczniu 2019 r. o 5 proc. i w styczniu 2020 r. o kolejne 5 proc.

Związkowcy mówili zaś, że nadal podtrzymują swoje postulaty. Zwracali m.in. uwagę, że w uchwalonym przez Sejm budżecie państwa na 2019 r. nie ma zapisanych środków na drugą w tym roku podwyżkę.