Dziennik Gazeta Prawana logo

Drożdżówki od szefowej MEN nie pomogą... Szkolne stołówki niesmaczne i będą jeszcze droższe

2 października 2015, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska
Szefowa MEN Joanna Kluzik-Rostkowska/PAP
Nowe przepisy w sprawie zdrowego żywienia przyczyniły się już do wzrostu opłat pobieranych od rodziców za posiłki dla uczniów i przedszkolaków

Gotowanie na ziołach, dosładzanie kompotu i innych potraw miodem, a także więcej mięsa w mięsie – te i inne wymogi ministra zdrowia sprawiły, że w wielu szkołach i przedszkolach podjęto już decyzję o zwiększeniu opłat w stołówkach. Pozostałe zrobią to, jak tylko dokładnie podliczą koszty przygotowania posiłków zgodnie z nowymi przepisami.

Tylko za wsad

Koszty przygotowania posiłków dla przedszkolaków i uczniów, co do zasady, ponosi gmina. Przy czym z własnego budżetu musi opłacić pracowników, którzy zajmują się ich przygotowaniem, a także pokryć wydatki związane z energią elektryczną i gazem. Z kolei rodzice – stosownie do art. 67a ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) – wnoszą opłaty za wyżywienie potocznie określane wsadem do kotła. Są one uzależnione od liczby wydawanych w ciągu dnia posiłków oraz cen produktów, które są potrzebne do ich przygotowania.

Placówki kalkulacje wsadu robią z reguły w sierpniu. Niestety te przygotowane w tym roku nijak się mają do rzeczywistych kosztów. A wszystko za sprawą rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach (Dz.U. z 2015 r. poz. 1256). Problem polega na tym, że zostało ono podpisane dopiero 26 sierpnia 2015 r. i w efekcie dyrektorzy placówek nie mieli czasu na zapoznanie się z nowymi regulacjami i dostosowanie się do nich przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.

Miód i sól morska

– informuje Grzegorz Daniluk z Urzędu Miejskiego w Łomży.

Tłumaczy, że główną przyczyną wzrostu opłat za żywienie był obowiązek zastąpienia – zgodnie z wytycznymi ministra zdrowia – dotychczas używanych produktów nowymi, niekiedy kilkakrotnie droższymi.

– stwierdza Grzegorz Daniluk. – – dodaje.

Takie same powody wzrostu opłat za posiłki w szkołach podaje Renata Rabęda z Urzędu Miasta w Zielonej Górze.

Idą podwyżki

Część dyrektorów nie zdecydowała się na podwyżki w pierwszym miesiącu nauki. Jednak już kalkulują nowe ceny. – – przyznaje Robert Grabowski, główny specjalista z Urzędu Miasta w Szczecinie.

Na etapie zbierania danych jest także Bydgoszcz. – podkreśla Beata Kuś z Urzędu Miasta w Bydgoszczy– dodaje.

Ceny posiłków już za to wzrosły w niektórych placówkach oświatowych, dla których organem założycielskim jest Urząd Miasta w Sosnowcu. Stawki żywieniowe w podległych mu placówkach kształtują się obecnie od 4,8 do 5,8 zł, a w szkołach od 2,5 do 5 zł. Więcej muszą także płacić za obiady dla dzieci mieszkańcy Kolna – w podstawówkach stawka wzrosła z 3 do 3,50 zł, w gimnazjach z 3,50 do 4 zł, a trzy posiłki dziennie w przedszkolach kosztują obecnie 4,50 zł.

Z kolei w Warszawie, gdzie ceny także poszybowały, stawki w niektórych przedszkolach sięgają obecnie nawet 10 zł. Co więcej, mogą jeszcze wzrosnąć. Zgodnie bowiem z limitem opłat za posiłki, który jest ustalany przez stołeczny ratusz (ustalając go, samorząd bierze pod uwagę płacę minimalną), przedszkola i placówki ponadgimnazjalne mogą ustalić w tym roku opłaty do granicy 12,25 zł (0,7 proc. płacy minimalnej), a w pozostałych placówkach może to być 10,50 zł (0,6 proc. płacy minimalnej).

– wyjaśnia Katarzyna Pienkowska z Urzędu Miasta Warszawy.

Na zwiększenie opłat zdecydowały się także rzeszowskie przedszkola i Legnica. W planach podwyżkę mają także Strzelce Opolskie.

– oburza się Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Jego zdaniem na etapie konsultacji powinno się przewidzieć skutki tych zmian i wprowadzić rekompensaty dla rodziców za zwiększone opłaty żywieniowe.

Zbieranie informacji

Minister edukacji narodowej Jolanta Kluzik-Rostkowska postanowiła za pośrednictwem kuratoriów zebrać informacje od dyrektorów placówek oświatowych, co działa niewłaściwie przy zdrowym żywieniu dzieci. Czas na zgłaszanie problemów mieli do 30 września. MEN obecnie analizuje te uwagi i oficjalnie ma się do nich ustosunkować po 6 października.

Wczoraj w wywiadzie dla RMF minister Kluzik-Rostkowska zakomunikowała, że udało się jej już wynegocjować z ministrem zdrowia pewne zmiany w rozporządzeniu. Dzięki temu do placówek oświatowych mają wrócić drożdżówki, a ziemniaki mają być lepiej dosolane.

Jednak dla samorządowców i dyrektorów szkół, którzy mają wiele zastrzeżeń do nowych przepisów żywieniowych, taki zakres zmian jest wciąż za mały.

– stwierdza Marek Olszewski.

Rząd nie wziął pod uwagę, że zmiany będą generować duże koszty dla rodziców

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj