Dziennik Gazeta Prawana logo

Będą darmowe podręczniki. Ich koszt: 3,3 mld złotych. Zobacz RAPORT

27 lutego 2014, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Uczennica nad książkami
Uczennica nad książkami/Shutterstock
Rodzice mają oszczędzać na reformie po 750 mln zł rocznie. – A ile straci gospodarka? – pytają dociekliwi eksperci.

Przytłaczająca większość przepytanych przez agencję badawczą PBS osób zgadza się z tym, że zmiany na rynku podręczników są niezbędne. Ale już w kwestii tego, jak należy go zreformować, nie jesteśmy jednomyślni. Największe różnice zdań widać w tym, jak zapowiadane reformy oceniają Polacy bezdzietni oraz ci posiadający potomstwo. Rodzice chętniej niż reszta badanych widzieliby bezpłatny i wykonany na zlecenie rządu jeden podręcznik – tak deklaruje 35 proc. z nich, podczas gdy w grupie bezdzietnych ten odsetek wynosi tylko 19 proc. Ale tak czy inaczej poparcie dla lansowanego przez rząd pomysłu jest zaskakująco niskie.

(czy to finansowanego przez rząd, czy wybieranego przez szkołę – red.). – komentuje Agata Ludwa, członek zarządu głównego Społecznego Towarzystwa Oświatowego.

Ale już Elżbieta Piotrowska-Gromniak, prezes Stowarzyszenia „Rodzice w edukacji”, nie jest zaskoczona tym, że akurat w tej dziedzinie rodzice nie chcą mieć wolnego wyboru. – wyjaśnia. – – wspiera ją Marek Pleśniar, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Nie ulega jednak wątpliwości, że ta inwestycja będzie nas sporo kosztowała. Ministerstwo Edukacji Narodowej wyliczyło, że w ciągu najbliższych 10 lat wyda na te bezpłatne podręczniki – przygotowane na zamówienie rządu dla uczniów klas I–III szkół podstawowych, oraz na dotacje na zakup książek dla podstawówek i gimnazjów – 3,31 mld zł. Tylko tegoroczne wydatki na podręcznik dla klas I oraz dotacje na ćwiczenia dla uczniów zamkną się w kwocie 60,5 mln zł. W przyszłym roku rząd musi przygotować prawie 260 mln zł, a w latach następnych nawet po 375 mln, bo oprócz kosztów wyprodukowania podręczników dla młodszych uczniów dojdą dotacje na książki dla tych starszych – po 165 zł na ucznia w szkołach podstawowych i 275 zł na gimnazjalistę. Ale – jak twierdzi MEN – to i tak ma się opłacić, bo dziś średnia cena kompletu książek dla tych uczniów to odpowiednio 228 i 413 zł. A gdy szkoły zaczną hurtowo kupować książki bezpośrednio u wydawców, to ceny powinny spaść, bo będą okrojone z marży dystrybutorów.

Niestety eksperci widzą w tych wyliczeniach nieścisłości. – – zauważa Agata Ludwa. Innymi słowy, książki się zużywają i co jakiś czas pewna ich pula będzie wymagała wymiany na nowe. – – szacuje Ludwa.

Przy projekcie podręcznikowej reformy zapowiedzianej przez rząd należy postawić jeszcze jeden duży znak zapytania – mianowicie rządzący wyliczyli, ile zaoszczędzą na niej rodzice (ok. 100 mln zł w tym roku, a w przyszłości ponad 750 mln zł rocznie), ale nie przemyśleli, jakie w związku z tym mogą być straty dla rynku i konkurencyjności gospodarki. Urzędnicy MEN piszą tylko, że pieniądze niewydane przez rodziców na książki „będą wpierały rozwój przedsiębiorstw w całej gospodarce”. Może za zaoszczędzone na podręcznikach pieniądze kupią sobie coś do poczytania?

ZOBACZ WIĘCEJ:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj