Dziennik Gazeta Prawana logo

Sześciolatki są z gumy. W podstawówkach zrobi się tłok

24 lipca 2013, 07:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dziecko chłopiec szkoła uczeń nauka
Sześciolatki są z gumy. W podstawówkach zrobi się tłok/Shutterstock
W ciągu trzech lat liczba pierwszoklasistów wzrośnie o 60 procent. Dla rodziców i samorządów oznacza to kłopoty. Dla nauczycieli – mniej zwolnień.

W przyszłym roku w szkołach podstawowych zrobi się tłok. Do pierwszych klas trafi ponad pół miliona dzieci. Rok później – o sto tysięcy więcej. Operacja przeprowadzana jest na dwóch najbardziej licznych rocznikach urodzonych w latach 2008 i 2009. Potencjalny chaos był do przewidzenia. Dla nauczycieli będzie praca. Dla rodziców problemy – powrót drugiej i trzeciej zmiany w szkole i klas f, g, h.

Z wyliczeń "DGP" wynika, że w roku szkolnym 2014/2015 pierwszoklasistów będzie o około 40 proc. więcej niż w poprzednim roku szkolnym. Rok później liczba pierwszoklasistów wzrośnie o ponad 60 proc. w porównaniu z rokiem szkolnym 2012/2013. Precyzyjne dane będą znane, gdy się wyjaśni, ilu sześciolatków z rocznika 2007 pójdzie do klasy pierwszej w tym roku. W kolejnym spotka się rocznik 2007 (387 tys. dzieci) z co najmniej połową rocznika 2008 (414 tys. dzieci). W roku szkolnym 2015/2016 reszta rocznika 2008 z rocznikiem 2009 (417 tys. dzieci), który jest najliczniejszy od 1996 r.

MEN zachowuje jednak stoicki spokój. –– mówi Grzegorz Łacheta z MEN.

Samorządy zapewne sobie poradzą, bo sześciolatki trafiają do szkół już od 2009 r. Szkoły zwiększą liczbę klas pierwszych (dla sześciolatków mają liczyć maksymalnie do 25 osób). Dla samorządów i nauczycieli wejście dwóch bardzo dużych roczników pierwszoklasistów oznacza zaprzestanie likwidowania szkół i zwalniania nauczycieli z powodu niżu demograficznego.

– mówi naczelnik wydziału edukacji z Częstochowy Ryszard Stefaniak. Kłopot będą mieli rodzice i dzieci. – – przestrzega przed kumulacją roczników prof. Krystyna Iglicka, demograf i ekonomista, rektor Uczelni Łazarskiego.

Dodatkowo na kolejnych etapach edukacji znacznie wzrośnie konkurencja. Będzie to dotyczyło zdawania do gimnazjów, szkół średnich i w końcu na studia. W każdym z tych miejsc dla rocznika 2008 i 2009 będzie panował tłok. Sytuację można by nieco rozładować, gdyby operacja została rozłożona na trzy lata, a nie dwa. Wówczas nie przekroczono by psychologicznej bariery pół miliona dzieci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj