Wielka zmiana w szkołach na razie odroczona. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej, które miało wprowadzić od 1 września jedną godzinę religii lub etyki tygodniowo, jest niezgodne z Konstytucją. Sędziowie TK jednogłośnie uznali, że minister edukacji arbitralnie podjął decyzję, pomijając stanowiska Kościołów i związków wyznaniowych.
Trybunał Konstytucyjny wskazał na konkretne uchybienia w procesie tworzenia nowych przepisów.
- Brak porozumienia z Kościołami: Sędzia sprawozdawca Krystyna Pawłowicz podkreśliła, że minister edukacji nie zrealizował obowiązku działania w porozumieniu z przedstawicielami Kościołów i związków wyznaniowych. Minister miał zignorować ich wątpliwości i merytoryczne stanowiska.
- Arbitralne działanie: TK ocenił, że minister edukacji arbitralnie ukształtowała treść rozporządzenia, działając jednostronnie i samodzielnie.
- Wniosek I Prezes SN: Do Trybunału Konstytucyjnego wniosek złożyła w kwietniu I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Zaznaczyła w nim, że ministerstwo pominęło stanowiska Kościołów oraz naruszyło konstytucyjne prawo rodziców do określania wychowania moralnego i religijnego swoich dzieci.
Co oznacza wyrok TK?
Decyzja Trybunału Konstytucyjnego wstrzymuje plany wprowadzenia jednej godziny religii od nowego roku szkolnego. Sędziowie zauważyli, że rozporządzenie powstało bez uwzględnienia licznych zastrzeżeń ze strony Kościołów, które sprzeciwiały się zmniejszeniu liczby lekcji religii o połowę.
I Prezes SN podkreśliła, że w odniesieniu do zaskarżonego rozporządzenia "nie było mowy o jakiejkolwiek formie uwzględniania stanowisk strony kościelnej, ani tym bardziej o akceptacji proponowanych rozwiązań".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|