Ministerialna lista zwiększy się o blisko 500 innych nowych zawodów. Ale nie będzie na nich jeszcze wielu, których urzędnicy jeszcze nie dostrzegli.

Małgosia Kulczyk przez kilka miesięcy pracowała jako profesjonalny blogger. – Pisałam pamiętnik jako jeden ze sprzedawanych w Polsce słodyczy i tym samym reklamowałam ten produkt – opowiada. Przyznaje, że nie ma pojęcia, jak nazwać wykonywany przez siebie zawód. Z pomocą nie przyjdzie jej nowa klasyfikacja przygotowana w resorcie pracy. Bo choć znalazło się na niej kilkadziesiąt naprawdę zaskakujących profesji, nie nadąża ona za dynamicznymi zmianami na rynku pracy.

Zawody z listy nie są nowe

Rejestr zawodów jest aktualizowany co 2 – 3 lata. Ostatnie zmiany wprowadzono w połowie 2007 roku. Zgłoszenia MPiPS przyjmuje od innych resortów, urzędów pracy oraz stowarzyszeń zawodowych. Nad najnowszymi zmianami pracowano od maja ubiegłego roku. Jednak wiele z nowych zawodów na liście wcale nowymi nie jest. Takie jak asystent parlamentarny, dyrektor departamentu czy pracownik centrum obsługi telefonicznej nie były po prostu uwzględnione w poprzednich klasyfikacjach. A nawet te teoretycznie nowe jak trendsetter, czyli osoba, która promuje nowe marki, czy coolhunter zajmujący się wyławianiem nowych trendów w modzie i popkulturze, żadną nowością na rynku nie są.

czytaj dalej >>>


Najwięcej nowych zawodów powstało w grupie personelu nauk fizycznych, chemicznych i technicznych. Na listę wpisano m.in. kontrolera jakości wyrobów elektrycznych i diagnostę kolejowego. Powiększyła się także liczba biotechnologów m.in. o bioinżynierów farmaceutycznych. Rozszerzono grupę zawodów ekonomicznych i zarządzania o kilkadziesiąt nowych profesji, w tym doradcę finansowego czy specjalistę do spraw zarządzania talentami. Kolejna duża grupa to profesje związane z rozwojem gospodarki opartej na wiedzy, jak egzaminator online czy administrator strony internetowej.

Eksperci rynku pracy nie są zachwyceni poziomem listy. – Mysteryshopper, coolhunter, brand manager? To nie są żadne nowości, od blisko dekady mamy już takie zawody wśród ogłoszeń – mówi Elżbieta Flasińska, ekspert portalu Pracuj.pl. Dziwi się, że nie ma na liście administratora fanpage’u na portalu społecznościowym czy marketingowca wyszukiwarek internetowych. – To na te zawody jest teraz prawdziwy boom – dodaje Flasińska.

Niejasna metodologia

– Metodologia tworzenia tej listy nie jest jasna, bo z jednej strony są na niej takie zawody, jak kilkadziesiąt różnych specjalizacji pielęgniarek, a z drugiej brakuje naprawdę nowatorskich profesji – mówi Dominika Staniewicz, ekspert ds. rynku pracy BCC. Lista jest aktualizowana, ale tylko przez dodawanie nowych zawodów. Wciąż można tam znaleźć takie jak patroszacz ryb czy rozlepiacz afiszy. A dokument ten ma istotny wpływ na rynek pracy. Na jego podstawie analizuje się rynek pracy – określa zawody, na które jest duży popyt, i według tego opisuje się prognozy na rynku.