Polscy nauczyciele zarabiają najgorzej na świecie i pracują najkrócej – wynika z najnowszego raportu OECD, organizacji zrzeszającej 34 najlepiej rozwinięte państwa świata.

Jeśli chodzi o poziom zarobków, za Polską znalazła się tylko Słowacja. Średnia pensja nauczyciela w Polsce to 9526 dolarów rocznie, ale w przeliczniku biorącym pod uwagę parytet siły nabywczej (dzięki niemu dane są porównywalne), trzykrotnie mniej niż średnio nauczyciel z innych państw OECD. Krezusami są, jak się okazuje, pedagodzy z Luksemburga, ci najbiedniejsi dostają do kieszeni nie mniej niż 73 tys. dolarów. Najbogatsi mogą zarabiać nawet 128 tys.

W Polsce trochę ponad 20 tys. dolarów. Raport potwierdza też wyniki, które zelektryzowały w zeszłym roku świat nauczycielski – wynika z niego, że uczą średnio 720 godzin rocznie. Przy założeniu, że rok szkolny trwa 10 miesięcy, a miesiąc ma 4 tygodnie, to by oznaczało, że spędzają na nauce 3,6 godziny dziennie. OECD wylicza ten wskaźnik na postawie pensum, które wynosi 18 godzin nauki tygodniowo.

Polski nauczyciel jest młody w porównaniu z zachodnimi kolegami. Najwięcej znajduje się w grupie wiekowej do 40 lat. Na przykład w Niemczech i we Włoszech to osoby po pięćdziesiątce. Nasi nauczyciele to w większości przypadków kobiety. W podstawówce płeć piękna stanowi aż 83 proc. grona pedagogicznego.