Nawet więcej niż co trzecia operacja wycięcia zmiany nowotworowej jelita grubego wiąże się z powikłaniami spowodowanymi błędną oceną stanu ukrwienia narządu. Takie komplikacje w najlepszym przypadku wymuszają zabieg korekcyjny, włączenie antybiotykoterapii i prowadzenie intensywnego nadzoru nad pacjentem. W najgorszym mogą wywołać stan zapalny, sepsę albo nawet zgon.
Reklama
Z czego wynikają błędne oceny chirurgów? Mają oni ograniczone możliwości stawiania diagnozy. Medycy mogą wykorzystać technikę makroskopową oraz badanie palpacyjne - czyli, inaczej mówiąc, ocenić na oko i dotyk. Skuteczność tych metod zależy od doświadczenia i umiejętności chirurga. Ewentualnie mogą wykorzystać technikę fluorescencyjną, która polega na podaniu pacjentowi dożylnie znacznika chemicznego podświetlającego naczynia krwionośne na zielono, gdy korzysta się ze specjalnej kamery. Tyle że znacznik potrzebuje sporo czasu, aby dotrzeć do operowanego narządu, zaś obsługa sali operacyjnej musi ustawić źródło światła o odpowiedniej częstotliwości.
Prof. dr hab. Jacek Zieliński z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, chirurg z wieloletnim doświadczeniem, uznał, że operującym przysłużyłoby się proste w obsłudze narzędzie do dokonywania precyzyjnej oceny ukrwienia operowanych narządów przewodu pokarmowego (np. jelita cienkiego i grubego, przełyku czy fragmentów żołądka). Prowadzony przez niego zespół opracował projekt aparatu, a jego prototyp przygotowano na Politechnice Gdańskiej, która słynie z sekcji bioinżynierii medycznej.
Urządzenie składa się z sondy wyposażonej w czujniki pomiarowe i elektronicznej jednostki sterującej pozwalającej na odczyt danych. Tę chirurg zakłada na swoją rękę, a sonda jest wprowadzana do organizmu pacjenta przy użyciu szczypców, pozwalających na odpowiednie manewrowanie w układzie pokarmowym. Dzięki wykorzystaniu dwóch metod (optycznej i elektrycznej) sonda dostarcza informacje o stopniu wysycenia tkanek tlenem. Ułatwia to przeprowadzenie zespolenia zapewniającego poprawne gojenie się rany.
Reklama
Opracowany zestaw posiada wiele zalet, wśród których najistotniejszymi są niewielki rozmiar, waga oraz poręczność. Skorzystanie z wynalazku nie wpływa na wydłużenie zabiegu operacyjnego, a jego zastosowanie jest bezpieczne dla pacjenta. Co najważniejsze, aparat pozwala uzyskać dokładną informację o stopniu ukrwienia operowanej tkanki. Co ciekawe, urządzenie gdańskich naukowców ma też możliwość wysyłania danych drogą radiową w standardzie Bluetooth. Dodatkowo istnieje możliwość archiwizacji zapisów, co umożliwi ich analizę statystyczną i dalszy rozwój algorytmów oceny ukrwienia.
Opracowany prototyp jest obecnie testowany na świniach. Zakres kolejnych planowanych prac i poziom dopracowania technologicznego urządzenia w znaczniej mierze będzie uzależniony od wielkości pozyskanych środków finansowych. Naukowcy przekonują, że przy niewielkich modyfikacjach dałoby się przystosować urządzenie na potrzeby dokonywania operacji również na innych narządach.
Sonda ma duży potencjał komercyjny i mogłaby być wykorzystywana przez medyków na całym świecie. Popularyzacja wynalazku istotnie zmniejszyłaby odsetek liczby powikłań pooperacyjnych. To prowadziłoby zaś do obniżenia kosztów leczenia pacjentów i skrócenia czasu ich rekonwalescencji. ©℗

Eureka! DGP

Trwa dziewiąta edycja konkursu „Eureka! DGP - odkrywamy polskie wynalazki”. Do udziału zaprosiliśmy polskie uczelnie, instytuty badawcze i jednostki naukowe PAN. Od dziś do czerwca w Magazynie DGP będziemy opisywać wynalazki nominowane przez naszą redakcję do nagrody głównej. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi na specjalnej gali pod koniec czerwca, zaś podsumowanie cyklu ukaże się w Magazynie DGP. Główną nagrodą jest 30 tys. zł dla zespołu, który pracował nad zwycięskim wynalazkiem, ufundowane przez Mecenasa Polskiej Nauki - firmę Polpharma, oraz kampania promocyjna dla uczelni lub instytutu o wartości 50 tys. zł w mediach INFOR PL SA (wydawcy Dziennika Gazety Prawnej), ufundowana przez organizatora. Strona internetowa konkursu: eureka.dziennik.pl

RZECZNIK PATENTOWY: Warto weryfikować zgłoszenie [KOMENTARZ]

Nowatorska metoda oceny ukrwienia tkanek przewodu pokarmowego opracowana przez naukowców z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Gdańskiej bez wątpienia wykazuje wysoki potencjał komercjalizacyjny oraz zapewnia wiele możliwości zastosowania, w szczególności w leczeniu chorób onkologicznych, również w obrębie innych narządów wewnętrznych - dlatego decyzja o zgłoszeniu w celu uzyskania ochrony patentowej stanowi słuszną strategię oraz istotny krok w transferze wiedzy i technologii.
Przy dokonywaniu zgłoszenia - w trybie krajowym i w ramach procedur zagranicznych - należy pamiętać o tym, że rozwiązanie musi spełniać przesłanki zdolności patentowej: nowości, poziomu wynalazczego oraz przemysłowej stosowalności. Warto to zweryfikować w ramach poprzedzającego zgłoszenie badania stanu techniki lub badania zdolności patentowej, które przeprowadzane są z punktu widzenia wcześniejszych ujawnień w dziedzinie, zarówno w literaturze patentowej, jak i niepatentowej.
Na etapie zgłoszenia należy także pamiętać, że kluczową rolę odgrywa prawidłowe sformułowanie opisu, w tym zastrzeżeń patentowych, definiujących de facto zakres ochrony prawnej rozwiązania. Jest to o tyle istotne, że w przypadku ewentualnych błędów w dokumentacji, nawet w zakresie najbardziej innowacyjnych rozwiązań, mogą one stanowić problem na etapie rozpatrywania zgłoszenia. Z tego powodu kwestie przeprowadzenia badania patentowego oraz prawidłowego skonstruowania dokumentacji zgłoszeniowej zawsze warto skonsultować z rzecznikiem patentowym, zwłaszcza mającym wykształcenie zgodne z dziedziną zgłaszanego rozwiązania.
Ponieważ ochrona patentowa ma charakter terytorialny - udzielana jest na obszarze np. kraju - warto zastanowić się nad zasięgiem „geograficznym”, który będzie interesować zgłaszającego w ramach realizowanej przez niego strategii ochrony własności intelektualnej. Z pewnością przed takim problem stanęli twórcy urządzenia do oceny ukrwienia tkanek w układzie pokarmowym. Zdecydowali się na zgłoszenie międzynarodowe w trybie Układu o współpracy międzynarodowej (PCT, Patent Cooperation Treaty), co w najbliższym czasie daje szanse na uzyskanie wyłączności prawnej na terenie 153 państw sygnatariuszy umowy. Ze względu na to, że procedury zagraniczne wymagają szczegółowej wiedzy i doświadczenia w zakresie regulujących ich przebieg przepisów prawnych - również i w tym obszarze warto rozważyć współpracę z profesjonalnym pełnomocnikiem, jakim w sprawach wynalazków jest rzecznik patentowy.
Małgorzata Trejgis, rzecznik patentowy JWP Rzecznicy Patentowi