Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer zapowiedziała, że likwidacja prac domowych ma nastąpić od 15-16 kwietnia. Rozporządzenie w tej sprawie ma zostać podpisane przez ministrę edukacji Barbarę Nowacką w piątek lub poniedziałek. Do pomysłu likwidacji prac domowych na antenie Radia ZET odniósł się były szef resortu szkolnictwa Przemysław Czarnek.

Reklama

To jest wielka ściema. Nie będzie żadnej likwidacji prac domowych, nawet jeśli powiedzą, że nie trzeba "czegoś tam" pisać w domu - powiedział polityk PiS i dodał, że nauczyciele są od tego, żeby wymagać od uczniów.

Przemysław Czarnek o likwidacji prac domowych

Nie ma tylko praw ucznia, są także obowiązki. Trzeba się uczyć, trzeba pisać sprawdziany, kartkówki, a do tego trzeba się przygotować w domu. To jest praca domowa i tego nikt nie zabroni, bo to jest bez sensu. Równanie do słabszego byłoby absolutnie rozsadzeniem polskiej edukacji. Nauczyciele to wiedzą - kontynuował Przemysław Czarnek.

Przeczytaj też:Wielka zmiana w szkołach. Od września znika jeden z przedmiotów

Reklama

Polityk PiS zaapelował na antenie Radia ZET także do uczniów o to, aby się uczyli, bo "dostaną lufę".

W tych klasach znika obowiązek odrabiania prac domowych

Nowy projekt Ministerstwa Edukacji zakłada, że nauczyciel nie będzie zadawać prac domowych pisemnych i praktycznych dla uczniów klas 1-3 szkoły podstawowej. W klasach 4-8 pedagog będzie mógł taką zaproponować, ale nie będzie ona obowiązkowa i nie będzie oceniana. Jednak po sprawdzeniu, nauczyciel będzie mógł przekazać informacje dot. tego, czy zadanie zostało dobrze zrobione i co ewentualnie warto poprawić.

Nie wykluczone, że w przyszłości ten projekt będzie rozszerzony o uczniów szkół ponadpodstawowych. Ci aktualnie nie są zwolnieni z obowiązku odrabiania pracy domowej.