Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera seksualna w białostockim liceum. Są zarzuty dla nauczyciela i dyrektora

16 marca 2024, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Afera w białostockim liceum
Afera w białostockim liceum/ShutterStock
Uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego napisali list, w którym zażądali wyciągnięcia konsekwencji od  nauczyciela, który miał molestować uczennice. Sprawą zajęła się prokuratura, która postawiła nauczycielowi cztery zarzuty dot. innych czynności seksualnych wobec małoletnich. Odpowiedzieć prawnie ma także dyrektor placówki za niedopełnienie swoich obowiązków. 

Śledczy prowadzili kilkumiesięczne śledztwo po liście uczniów V LO im. Jana III Sobieskiego w Białymstoku. Ten trafił nie tylko do dyrektor szkoły, ale także do Kuratorium Oświaty. 150 uczniów apelowało o wyciągnięcie konsekwencji dot. zachowania jednego z nauczycieli.

Afera w V LO w Białymstoku

Jak podaje Radio Białystok, nauczycielowi prokuratura postawiła cztery zarzuty za to, że w latach 2018-2023 miał nakłonić cztery uczennice do czynności seksualnych.

Uczniowie alarmowali m.in. o prowokowaniu do kontaktu fizycznego, napastliwych komentarzach oraz propozycjach spotkań towarzyskich.

Z zarzutami też dyrektor szkoły

Lokalna rozgłośnia dodała, że w toku śledztwa ujawniono, że dyrektor szkoły miał nie reagować na niepokojące sygnały od uczniów. Postawiono mu zarzuty dot. niedopełnienia obowiązków.

Antoni Ćwikliński, dyrektor V LO w Białymstoku wystosował specjalne oświadczenie po postawionych mu zarzutach przez Prokuraturę Rejonową Białystok Południe. W komunikacie cytowanym przez Radio Białystok dyrektor nie przyznaje się do winy i dodaje, że nie uchybił swoich obowiązków zawodowych.

Dyrektor tłumaczy się po zarzutach

"W doniesieniach prasowych pominięta została informacja, iż to ja jako dyrektor szkoły pierwszy zawiadomiłem Policję oraz Kuratorium Oświaty o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez jednego z nauczycieli natychmiast po powzięciu takiej informacji" - czytamy.

Ćwikliński dodał, że natychmiastowo odsunął nauczyciela od pracy z uczniami i zawiesił go w jego czynnościach. Jak dodał, ma wieloletnie doświadczenie i jego nadrzędną zasadą jest dobro dziecka.

Najmłodsza ofiara nie miała 15 lat

Jak podał serwis Gazeta.pl, do przestępstw miało dojść w latach od 2018 do 2023. Wszystkie poszkodowanie uczennice były wtedy niepełnoletnie.

Co więcej, jedna z nich nie miała nawet ukończonych 15 lat. Na podejrzanego nauczyciela nałożono dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania się z pokrzywdzonymi. Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj