Zmiany na koniec podstawówki. Oto nowy plan Kluzik-Rostkowskiej

| Aktualizacja:

Minister edukacji uważa, że trzeba zmienić zasady egzaminu na koniec podstawówki. Stopnie mają być opisowe, a sam test nie będzie już tak stresujący. Cieszą się dyrektorzy szkół, jednak rodzicom i ekspertom plan ten się nie za bardzo podoba.

wróć do artykułu
  • ~slowianka
    (2014-09-04 07:34)
    JAK BYM MIALA TERAZ DZIECI W WIEKU SZKOLNYM TO BYM SAMA EDUKOWALA.
  • ~niestety
    (2014-09-04 07:35)
    od kilkunastu lat roz.d.upczaja nam szkolnictwo
  • ~zeze
    (2014-09-04 07:39)
    Oby naród był coraz głupszy i nie świadomy, a takim można POkierować na samo dno intelektualne. Co od tej baby wymagać, jak skacze ze stołka na stołek. Kiedy POlska oświata doczeka się mądrego ministra.
  • ~Mariusz
    (2014-09-04 09:16)
    Już wystarczy, że namieszali z tymi 6 latkami. Akurat jestem szczęśliwym rodzicem takiego. Klasy nie przystosowane ławek nie ma dzieciaki lokowane gdzie się da mój syn chodzi do klasy utworzonej z byłych mieszkań nauczycieli. W rozmowie ze znajomą nauczycielką sam stwierdziła, że tutaj chodzi tylko i wyłącznie o wydłużenie lat pracy m.enda tusk przywalił z jednej strony 2 lata a w porozumieniu ze sprzedajną i skaczącą z kwiatka na kwiatek Kluzik o jeden rok czyli łącznie 3 lata. Przy głupawy elementarz jest głównie po to, żeby za rok odtrąbić sukces, jak to sobie 6 latki poradziły w szkole. Akurat POpaprańcy będą potrzebować pseudo sukcesów przed wyborami.
  • ~palikocie
    (2014-09-04 09:17)
    Wystarczy jak Polak bedzie umial sie podpisac i liczczyc do stu , no i zalozyc prezerwatywe.Szkoda ze rodzice Kluzik-Rostkowskiej , tej ostatniej umiejetnosci nie opanowali do perfekcji.
  • ~juningen
    (2014-09-04 09:55)
    pan kaczynski ma wyjatkowy dar wyszukiwania wyjątkowych kanali
  • ~gonzo
    (2014-09-04 10:19)
    Niech się Pani minister zajmie raczej placówkami, gdzie jest po 50% dyslektyków, co statystycznie nie jest możliwe. Zwłaszcza niepublicznymi, które chcą mieć tzw wyniki.
    Jeszcze może dojdzie do tego, że ponieważ zajmują się "uczniem trudnym rzekomo" to jeszcze będą miały te placówki dodatkowe punkty. To by była dopiero paranoja, ale w Polsce jest wszystko możliwe.
  • ~iustus
    (2014-09-04 10:40)
    Ta, tak, obnizac poziom szkolay jeszczze bardzie: pracownicy najmeni jie powinni byc bardzo wyksztalceni - powinni znac niemiecki i agngielski aby zrozumiec polecaenia i umiec wypelnic PIT - to w zupelnosci wystaczy, a najlepiej niech jeszcze naucza sie wiazac krawaty to bede mniej awanturujacy!
  • ~jasia
    (2014-09-04 11:57)
    juz niedlugo ten prymityw nie bedzie niszczyl polskiej oswiaty .
  • ~Agata
    (2014-09-04 14:46)
    Radosna twórczość pani minister trwa w najlepsze. Z jednej strony mówi o bardzo stresującym egzaminie dla szóstoklasistów, a z drugiej dokłada im egzamin z języków obcych. Wszystkie te egzaminy (gimnazjalne też) są psu na budę. W sytuacji niżu demograficznego szkoły średnie i gimnazja przyjmują wszystkich, którzy się zgłoszą. A tych "elitarnych", gdzie faktycznie patrzy się na wyniki egzaminu można policzyć na palcach jednej ręki. Niech ta kobieta już da sobie spokój, bo wymyśla jak mały Kazio po dużym piwie.
  • ~nau
    (2014-09-04 22:27)
    Cały egzamin szóstoklasisty w obecnej formie i w formie proponowanej przez p. minister należało by zlikwidować. W zamian tego, należałoby wprowadzić w ciągu całego roku szkolnego w szóstej klasie egzamin z umiejętności pływania, jazdy na nartach (wyjazd w góry), jazda na rolkach zamiast na łyżwach ( ze względu na brak mrozu), wind surfingu, żeglarstwa (wyjazd nad jeziora), tańca ludowego i towarzyskiego. Byłoby to sprawdzian umiejętności tak potrzebnych w życiu. Przynajmniej byłoby zdrowiej i mądrzej. Bo przecież wszystkim zależy, aby nasze dzieci były zdrowe i wysportowane a nie zestresowane. W taki właśnie sposób, należy nauczać i wychowywać nasze dzieci. Oceny rzetelnie wystawiane na lekcjach przez nauczycieli są wystarczającą oceną wiedzy i pracy ucznia i nie należy go maltretować jakimiś niepotrzebnymi egzaminami teoretycznymi. Przecież uczeń też jest człowiekiem, to nie maszyna dla której pisze się programy komputerowe.

Może zainteresować Cię też: