Ministerstwo Edukacji Narodowej dziwi się jednak, że przy tym dodatkowym teście nie będzie progu zdawalności. Minister Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że ona osobiście chętnie dodałaby na egzaminie tego rodzaju utrudnienie. - mówi Kluzik-Rostkowska. - mówiła szefowa MEN-u.
Czwarty przedmiot pisemny, zdawany na poziomie rozszerzonym, maturzyści wybieraliby spośród między innymi biologii, chemii, historii, geografii i języka obcego.
Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik tłumaczy, że ten egzamin to konsekwencja zmian w sposobie nauczania, wprowadzonych w 2012 roku. To wtedy wprowadzono obowiązek nauki w szkole ponadgimnazjalnej co najmniej dwóch przedmiotów na poziomie rozszerzonym. Wcale to jednak nie oznacza, że akurat te przedmioty maturzysta wybiera potem na maturze właśnie na ten czwarty, pisemny, obowiązkowy egzamin.
Dyrektor CKE dodaje, że za kilka lat matura się zmieni i w ogóle nie będzie poziomów podstawowych, a rekrutacja na studia będzie się odbywać tylko na podstawie wyników z części rozszerzonej. Zatem ten obowiązkowy egzamin za rok będzie furtką dla obecnych maturzystów na wypadek, gdyby za kilka lat chcieli zdawać na studia.
Marcin Smolik powątpiewa też w to, że wielu maturzystów przyjdzie na ten egzamin nieprzygotowanych i odda puste arkusze. - powiedział dyrektor CKE. - podkreślił Marcin Smolik.
W ostatnim roku co czwarty uczeń liceum ogólnokształcącego nie wybrał na maturze żadnego dodatkowego przedmiotu. W technikum dotyczyło to 60 procent maturzystów.
Dodatkowy egzamin obowiązkowy to nie jedyna nowość na maturze od 2015 roku. Zmienia się tez formuła obowiązkowego egzaminu ustnego z języka polskiego. Odchodzi się od przygotowywania przez ucznia prezentacji. Teraz maturzysta będzie losować na egzaminie zadanie, przygotowane przez Centralną Komisję Egzaminacyjną. Ma ono dotyczyć fragmentu tekstu literackiego, popularno-naukowego lub reprodukcji.