Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezpłatne studia dla każdego? Demografia zachwieje szkolnictwem

16 października 2014, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
uczeń student szkoła
uczeń student szkoła/Shutterstock
Demografia zachwieje szkolnictwem: najpóźniej w 2017 r. liczba maturzystów zrówna się z liczbą miejsc na pierwszym roku kierunków dziennych.

Jak wynika z wyliczeń DGP, za trzy lata do egzaminu dojrzałości przystąpi 268 tys. uczniów. W tym czasie uczelnie publiczne mają dysponować dokładnie taką samą liczbą wolnych miejsc na pierwszym roku studiów dziennych. Czyli studentem będzie mógł zostać każdy, kto tylko o tym zamarzy.

To, co zapewne ucieszy obecnych licealistów, martwi ekspertów. Ich zdaniem uczelnie nie będą musiały tak zacięcie rywalizować o studentów jak dotychczas. To zaś przełoży się na niższy poziom nauczania. Profesor Marcin Król uważa, że taki proces widać już dziś. W jego Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych na UW 10 lat temu o jedno miejsce konkurowało 13 osób, podczas gdy obecnie tylko półtorej. A już w przyszłym roku stosunek ten może wynosić 1:1. – – ocenia prof. Król. Dlatego jego zdaniem władze szkolnictwa wyższego muszą przemyśleć koncepcję elitaryzmu edukacyjnego. – – zauważa.

Ministerstwo Nauki zapewnia, że dostrzega problem. Już w 2011 r. ograniczyło możliwość zwiększania liczby miejsc na studiach stacjonarnych - maksymalnie może ich przybywać w tempie 2 proc. rocznie. Chodzi o to, aby nie walczyły ślepo o nowych studentów, lecz przygotowywały się na trudniejsze czasy.

CZYTAJ TAKŻE: Rekrutacja na studia. Tegoroczni maturzyści mają mniejsze szanse?>>>

CZYTAJ WIĘCEJ: 1995 - najgłupszy rocznik od lat? A może rocznik stracony

Już dziś konsekwencją spadku liczby słuchaczy na uczelniach publicznych jest spadek przychodów z opłat dydaktycznych. Najbardziej odczuwają to uczelnie ekonomiczne i pedagogiczne, dla których wpływy ze studiów niestacjonarnych i podyplomowych stanowiły bardzo ważne źródło przychodu. Uczelnie techniczne, uniwersytety i szkoły rolnicze mają z tym mniejszy problem – rekompensują sobie spadki przychodów od studentów wyższymi przychodami z działalności badawczej.

Duża konkurencja na rynku bezpłatnych studiów publicznych będzie oznaczała także kłopoty dla uczelni niepublicznych. Zapewne ocaleją te, które w zasadzie gwarantują uzyskanie dyplomu w zamian za czesne. Ale z drugiej strony strategią przetrwania może się okazać stawianie na jakość. – Szkoły prywatne będą musiały zaoferować więcej niż publiczne. To będzie wymagało udowodnienia, że absolwenci lepiej sobie radzą na rynku, np. łatwiej znajdują pracę – tłumaczy Grzegorz Baczewski z Konfederacji Lewiatan.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj