Piontkowski: Żołnierze Wyklęci to bohaterowie, nie bandyci. Postkomuniści próbują odwrócić bieg historii

| Aktualizacja:

Kilkadziesiąt lat komunistycznej propagandy do dzisiaj jest obecne w debacie publicznej, część polityków, partii politycznych tę propagandę podtrzymuje - powiedział w czwartek w TVP Info minister edukacji Dariusz Piontkowski, odnosząc się do zmiany nazw ulic w Białymstoku i Żyrardowie.

wróć do artykułu
  • ~Jolka
    (2019-11-14 17:23)
    W moim domu jest list kolezanki mamy z okresu wojny gdzie opisuje jak to zolnierze wykleci zabili ba oczach eodzicow i malej siostry chlopca tylko dla tego ze uczyl sie w szkole spozywcow ktora prowadzli socjalisci. List do wgladu.
  • ~misiek
    (2019-11-14 15:40)
    Masz szczęście pismatole, że nie wyrżnęli oni twojej rodziny. Bardzo lubili zarzynać cywilów.To tragedia kiedy minister edukacji jest głpszy od uczących się dzieciaków.
  • ~antoni z tworek
    (2019-11-12 22:51)
    ...panie ministrze..."oświaty" , być może korzystał pan z tych samych źródeł "wiedzy" (...) co pani marszałek Witek, czytając o Katyniu w przedwojennych źródłach ..... Jeżeli tak , to gratuluję... i podziwiam...
  • ~siupak
    (2019-11-12 12:34)
    W moich stronach do dziś starsi ludzie boją się mówić , a swoje wiedzą , o tych boCHaterach.... Temu ministrantowi niedługo wyrośnie łabędzia szyja od kłamstw. nie nos.
  • ~prawnik
    (2019-11-12 08:50)
    WiN nie byla organizacja zolnierzy wykletych tylko byla kontynuacja prawowitego rzadu RP.
  • ~Obywatel RP.
    (2019-11-11 17:31)
    Na tym forum Towarzysz Lenin wiecznie żywy. Stalin to jest dla was prawdziwy bohater !!!!, tylko nawet Rosjanie poznający prawdę od nich się dystansują.Przykre....
  • ~Podlasie
    (2019-11-11 16:49)
    Biedaku z ciebie minister oświaty jak z koziej d py trąba. Każdy ma swoich bohaterów tyle że wyleci są bohaterami innych bandytów. Pozabijajcie się na wzajem głupie Polaczki.
  • ~Ryszard
    (2019-11-11 16:24)
    Pan minister o ile się nie mylę to wykształcony historyk.Jak można z historii wybierać to co się chce ?
  • ~Kotek jarka
    (2019-11-11 12:53)
    Co ty chłopcze wiesz?
  • ~dobekmg
    (2019-11-11 12:38)
    Ty, a powiedz nam dlaczego masz oczy podmalowane ?
  • ~+
    (2019-11-10 17:51)
    skąd oni biorą takich niedorajdow na ministrów...
  • ~mówiAKowiec
    (2019-11-10 16:46)
    „Obecna władza fabrykuje historię Powstania Warszawskiego, i "żołnierzy wyklętych” „Napisałem list prywatny do Jarosława Kaczyńskiego, że wychowanie młodzieży na nieprawdziwej historii, na kłamstwach i na fałszerstwie to bardzo niedobry kierunek” – powiedział w TVN 24 powstaniec warszawski Stanisław Aronson, ps. Rysiek, członek elitarnej jednostki Kedywu „Kolegium A” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej. Odpowiedzi od J.Kaczynskiego nie otrzymał… Zdaniem Aronsona w Polsce obecnie „fabrykuje się historię – i historię Powstania Warszawskiego, i historię „żołnierzy wyklętych”, tyle że już nie ma kto na te kłamstwa odpowiedzieć. A to są kłamstwa za kłamstwami” – oświadczył. Były powstaniec warszawski powiedział, że inteligencja, z której głownie składała się Armia Krajowa, dążyła do demokracji. Teraz sprawy idą w odwrotnym kierunku. – „Kierunek, w którym idzie Polska, to kierunek niedaleko faszyzmu” – podkreślił. Zdaniem Aronsona, ale i innych powstańców, wydarzenia z Białegostoku podczas Marszu Równości przypominają te sprzed II wojny światowej i nie powinny zostać przemilczane. Stanisław Aronson podkreślał znaczenie szacunku dla wolności i tolerancji, co jego zdaniem ma kluczowe znaczenie dla wizerunku państwa i znaczenia Polski w Europie i na świecie.
  • ~pamiętający dziadek
    (2019-11-10 09:47)
    Panie Piątkowski jest Pan człowiekiem zbyt młodym żeby wygłaszać pochlebne opinie na temat powojennych bandytów i złodziei strzelających do cywilów, żołnierzy z poboru w tym nieletnich. Nie mylić z bohaterami jak np. Pilecki Fieldorf.
  • ~Niestety.
    (2019-11-10 09:27)
    Niestety ale zwolenników wiecznie żywego jest w Polsce sporo.Przez ponad 40 lat były kursy Marksistowsko Leninowskie, gdzie adepci dostawali dyplomy Magistrów Marksizmu Leninizmu. A potem w zakładach pracy dostawali godne posadki.
  • ~Bingo
    (2019-11-09 23:31)
    Chodzili po lasach i nie dawali ludziom żyć, tacy bohaterowie jak z koziej dudy trąba
  • ~wyklęty morderca
    (2019-11-09 17:10)
    „Bury”, czyli Romuald Rajs, był kapitanem Wojska Polskiego, jednym z Żołnierzy Wyklętych, czyli uczestników powstania antykomunistycznego w Polsce datowanego na lata 1944-1953. Wybitnie zasłużył się we wrześniu 1939 roku, a w późniejszych latach wojny w szeregach Armii Krajowej. Tutaj kończy się chlubna część jego skomplikowanej i dla wielu niejednoznacznej, a przede wszystkim tragicznej biografii. Na Podlasiu, szczególnie w okolicach Puszczy Białowieskiej, gdzie w większości mieszka ludność prawosławna oraz mniejszość białoruska (nie zawsze jest to tożsame), ma status Żołnierza Przeklętego. O ile słuszność powojennych postaw rotmistrza Witolda Pileckiego, Danuty Siedzikówny „Inki” czy Józefa Franczaka „Lalka” nie pozostawia wątpliwości, to postać „Burego” budzi wciąż wielkie kontrowersje.
  • ~wyklęty morderca3
    (2019-11-09 17:09)
    - Pamiętam go tak, jakbym go dzisiaj widział. Kiedy okrążyli wioskę, byliśmy w domu. Przyszedł do naszej chaty w obstawie jakby. My siedzieliśmy z bratem na piecu. "Bury" ogolić się chciał i poprosił moją mamę o chleb. Dostał bochenek, odkroił sobie kawałek, wziął słoninę i mi nawet odrzucił kawałek. Nie baliśmy się go wtedy. Mieli mundury, to przecież było wojsko. Ale to było, zanim zaczęła się cała akcja... - Bo potem to już zagonili nas do tej chałupy i dostałem w szyję. I potem ta ucieczka. Najpierw u rodziny w sąsiedniej wsi w Toporkach się schowaliśmy. A i tam ojciec z wujem z dubeltówkami siedzieli, bo nie wiedzieli, czy ta banda "Burego" zaraz i do tej wsi nie przyjdzie. Potem w Bielsku Podlaskim dwa czy trzy lata mieszkaliśmy i dopiero ojciec stwierdził, by tu wrócić. Już bezpiecznie było. Ale ani domu, ani inwentarza, niczego już nie było. Wszystko spalili. Czemu to zrobili? Spalili nas chyba za to, że prawosławni jesteśmy. No bo za co, jak tu żadnej partyzantki nie było? Pokazuję panu Piotrowi wydrukowane z internetu wzory popularnych koszulek, na których są wizerunki „Burego” przedstawionego jako bohatera. Uśmiecha się pobłażliwie. - Dla mnie to on jest bandyta. Ale wiem, że teraz mu chcą pomnik postawić, w Białymstoku chyba. Gdybym tylko był młodszy, to bym silnik w ciągniku odpalił, pojechał i taki pomnik do rzeki bym ściągnął, o! - mówi.
  • ~wyklęci mordercy2
    (2019-11-09 17:06)
    Za co zabili tych chłopców, co się jeszcze golić nie zaczęli ! ! ! ! Zagnali nas do jednego z domów, tylu było tam ludzi, że ciężko było wytrzymać. Drzwi zabili gwoździami. Przez okienko widzieliśmy, jak cała wioska się pali, ogień na kilkanaście metrów. Styczeń był, a pot po nas spływał od tego gorąca. Mały byłem, miałem sześć lat wtedy, pomyślałem, że się wyśliznę przez to okno na podwórko. A tam za stodołą siedział żołnierz z bronią. Jak tylko się wychyliłem, to on pociągnął z tego erkaemu i kula drasnęła mnie w szyję. Kawałek skóry mi opaliło, krew poszła, ludzie mnie ściągnęli z powrotem do środka. Matka w krzyk, zdjęła chustę i owinęła mi tę ranę, na szczęście niegroźną. Wtenczas sufit zaczął się przepalać, ludzie krzyczeli, chcieli uciekać, ale nie było dokąd. Do okna się nawet nie pchali, bo widzieli, co się ze mną stało. Mężczyźni zaczęli wyważać drzwi i w końcu te gwoździe puściły. Jeszcze parę minut i poszlibyśmy z dymem jak ten dom. A nie wystrzelali nas jak uciekaliśmy stamtąd tylko dlatego, że ten żołnierz, co nas pilnował, sam się od tego ognia zajął. Takie szczęście.
  • ~wyklęty morderca
    (2019-11-09 17:00)
    Miała wtedy 13 lat. W zimową noc 1947 ze snu wyrwało ją walenie do drzwi. Wkrótce nie wytrzymały naporu. – Do izby wpadł “Ogień”. Byłam w domu tylko z młodszym bratem. Zaczął go strasznie bić. Ja siedziałam na łóżku i płakałam. Bałam się – opowiada Mroszczak. Józef Kuraś wyciągnął pistolet. Wymierzył pistolet w głowę dziewczyny. – Nie zapomnę twarzy “Ognia”. Z trudem trzymał pistolet w dłoniach. Był kompletnie pijany. Wycelował w moją głowę. Po chwili przewrócił się na sąsiednie łóżko i zasnął – dodaje. Nad ranem podwładni wywlekli pijanego Kurasia. – Po podłodze ciągnęli po podłodze i takiego nieprzytomnego rzucili do sań – wspomina. “Ogień” wpadł do ich mieszkania, bo szukał matki Marii. Padło na nią podejrzenie, że doniosła do Urzędu Bezpieczeństwa na jednego z podwładnych Kurasia. Chwilę wcześniej “Ogień” był w kilka domów dalej. Tam strzelił do jej kuzynki, Rózi, na którą również podejrzewano o doniesienie. – Kula przeszła na wylot. Rózia zdołała wybiec z domu. Zemdlała padła w śnieg. Długo nikt jej nie chciał zawieźć do szpitala – wspomina Maria. Rózia Waksmundzka była narzeczoną jednego z ogniowców. To nie przeszkadzało jego dowódcy, że by ją napastować. - To był rok przed najściem nas w 1946 r. Rzucił ją na łóżko i zaczął rozpinać spodnie. Rózia dopadła drzwi, gdyby były zamknięte na skobel nie uciekłaby – opowiada Maria.
  • ~List Akowca
    (2019-11-09 12:37)
    „Obecna władza fabrykuje historię Powstania Warszawskiego, i "żołnierzy wyklętych” „Napisałem list prywatny do Jarosława Kaczyńskiego, że wychowanie młodzieży na nieprawdziwej historii, na kłamstwach i na fałszerstwie to bardzo niedobry kierunek” – powiedział w TVN 24 powstaniec warszawski Stanisław Aronson, ps. Rysiek, członek elitarnej jednostki Kedywu „Kolegium A” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej. Odpowiedzi od J.Kaczynskiego nie otrzymał… Zdaniem Aronsona w Polsce obecnie „fabrykuje się historię – i historię Powstania Warszawskiego, i historię „żołnierzy wyklętych”, tyle że już nie ma kto na te kłamstwa odpowiedzieć. A to są kłamstwa za kłamstwami” – oświadczył. Były powstaniec warszawski powiedział, że inteligencja, z której głownie składała się Armia Krajowa, dążyła do demokracji. Teraz sprawy idą w odwrotnym kierunku. – „Kierunek, w którym idzie Polska, to kierunek niedaleko faszyzmu” – podkreślił. Zdaniem Aronsona, ale i innych powstańców, wydarzenia z Białegostoku podczas Marszu Równości przypominają te sprzed II wojny światowej i nie powinny zostać przemilczane. Stanisław Aronson podkreślał znaczenie szacunku dla wolności i tolerancji, co jego zdaniem ma kluczowe znaczenie dla wizerunku państwa i znaczenia Polski w Europie i na świecie.