Związkowcy zdają sobie sprawę, że wśród nauczycieli zapał do strajku, pociągającego za sobą brak pensji, nie jest zbyt duży. Jednak nie zamierzają składać broni w walce o podwyżki. Zarówno Forum Związków Zawodowych, jak i Związek Nauczycielstwa Polskiego chcą doprowadzić do strajku włoskiego, czyli skrupulatnej realizacji przez pedagogów zadań, ale tylko tych, które wynikają z przepisów, a nie wymyślonych przez dyrektorów.
Wykaz czynności
ZNP do końca września zamierza opracować dla nauczycieli specjalny wykaz czynności, które w ramach etatu mają obowiązek wykonywać, a także tych, do których dyrektor nie może ich zobligować. Dokument trafi do wszystkich placówek oświatowych.– zapowiada Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP. – dodaje.
ZNP chodzi najbardziej o art. 42 ust. 2 pkt 2 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 967 ze zm.). Zgodnie z nim w ramach 40-godzinnego czasu pracy nauczyciel obowiązany jest realizować m.in. zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze, prowadzone bezpośrednio z uczniami, a także inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze.
- oburza się Krzysztof Baszczyński.– podkreśla Baszczyński.
Wycieczki i inne czynności
W zakresie wykonywania innych zajęć i czynności jeszcze dalej chce pójść Forum Związków Zawodowych. mówi Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury w Forum Związków Zawodowych.
- zapowiada Wittkowicz.
Chodzi głównie o przepisy zawarte w par. 3 i 4 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 25 maja 2018 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki (Dz.U. poz. 1055). Na ich podstawie organizowane są różnego rodzaju wycieczki szkolne przy zapewnieniu odpowiedniego bezpieczeństwa uczniów.- mówi Jacek Rudnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach.
e - dodaje.
Dyrektorzy starają się jednak rozumieć postawę nauczycieli. mówi Tomasz Malicki, zastępca dyrektora Technikum nr 2 w Krakowie.– wylicza Malicki.
Gminna biurokracja
Resort edukacji narodowej chce jednak pokazać, że robi wszystko, aby ulżyć pedagogom w biurokracji. Maciej Kopeć, wiceminister edukacji narodowej, zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu wyśle do związkowców pakiet przepisów, z których wynikają obowiązki sporządzania dokumentów, z prośbą o propozycje zmian. Ministerstwo chce stworzyć specjalny katalog niezbędnych i wymaganych czynności związanych z pracą szkoły.
- mówi Krzysztof Baszczyński. Kilka lat temu próba odbiurokratyzowania pracy nauczycieli była już podejmowana w Krakowie. Tam dyrektorzy i związkowcy wspólnie z urzędnikami opracowali nawet wykaz niezbędnych dokumentów do wewnętrznego użytku.
- mówi Tomasz Malicki.- dodaje.
Związkowcy mają jednak nadzieję, że wykaz ustalony przez MEN w rozporządzeniu będzie ograniczony do minimum. Z kolei samorządy obawiają się, że przez to urzędnicy od oświaty zostaną zasypani masą dokumentów do wypełniania.
- mówi Krzysztof Iwaniuk, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz wójt gminy Terespol. –– zauważa Iwaniuk