W konferencji prasowej zorganizowanej przed siedzibą III Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku wzięli udział m. in. posłanki Platformy Obywatelskiej Małgorzata Chmiel i Agnieszka Pomaska, dyrektor III LO w Gdańsku Bożena Ordak i mama tegorocznego gimnazjalisty Anita Czarniecka.

Chmiel powiedziała, że PO zamierza naprawić "deformę edukacji", pod hasłem „Uzdrowić szkołę" - uporządkować, uspokoić całą sytuację. Nie będziemy przewracać do góry nogami całej tej reformy, "deformy" chociaż zdajemy sobie sprawę, że np. podstawa programowa pozostawia dużo do życzenia- zaznaczyła posłanka.

Jak dodała, drugim punktem propozycji PO jest tysiąc zł dla nauczycieli. Nauczyciele pracują ponad wszelką miarę, zwłaszcza teraz, kiedy mają dwa roczniki, to jest dla nich bardzo duże obciążenie - zauważyła Chmiel. Obciążenie oczywiście jest dla samorządów. U nas w Gdańsku samorządy przygotowały dwa razy tyle miejsc do liceów ile w poprzednim roku, ale to nie wystarczyło. Jeszcze raz podkreślam: nawet dzieci z czerwonym paskiem na świadectwie nie dostały się do liceum – podkreśliła.

Trzecim punktem programu PO ws. edukacji jest "koniec z ciężkimi tornistrami i pracami domowymi”. Proponujemy, żeby dzieci zostawały w szkole po lekcjach i odrabiały lekcje pod okiem nauczycieli mówiła Chmiel.

Agnieszka Pomaska zaznaczyła, że „problem podwójnego rocznika” nie dotknie tylko tego roku, ale też kolejne lata w polskiej edukacji. To co proponujemy jako Koalicja Obywatelska, to współpraca ze wszystkimi, którzy są gotowi naprawić tę "deformę" edukacji pani minister Zalewskiej - podkreśliła.

To są szkoły, to są dyrektorzy szkół, to są nauczyciele, rodzice, uczniowie, ale to są też samorządy. Samorządy, które włożyły ogromny wysiłek w to, żeby, żeby próbować - i w wielu miejscach się to udało - naprawić tę sytuację - podkreśliła.

Bożena Ordak zauważyła, że przez ostatnich kilka lat w każdym nowym roku szkolnym przyjmowano sześć pierwszych klas. Bo na tyle nam według naszych obliczeń starczało i miejsca i również kadry pedagogicznej. A teraz z powodu podwójnego rocznika, po to żeby dzieciom po podstawówce i po gimnazjum dać równe szanse przyjęliśmy klas dziesięć - poinformowała dyrektor III LO w Gdańsku. Jak dodała, w III LO klasy zawsze były liczne i liczyły po około 30 uczniów, ale po obecnym naborze klasy będą miały po ok. 35 uczniów.

Anita Czarniecka, mama tegorocznego gdańskiego gimnazjalisty i osoba działająca na rzecz osób niepełnosprawnych powiedziała PAP, że ze względu na to, że od września do szkół średnich zaczną uczęszczać jednocześnie tegoroczni absolwenci klas ósmych i ostatnich klas gimnazjum, w rozpoczynającym się roku szkolnym mogą się pojawić problemy z możliwością realizacji przez szkoły średnie potrzeb osób niepełnosprawnych, w tym osób ze specjalnymi potrzebami.

Jak dodała, każda niepełnosprawność wymaga spełnienia dla niej szczególnych warunków, a każdy uczeń niepełnosprawny zindywidualizowanego ze względu na swoją niepełnosprawność podejścia, umożliwiającego mu normalne funkcjonowanie w warunkach szkolnych np. mniej licznych klas, poświęcenia większej uwagi ze strony nauczycieli. W miastach klasy wręcz dopychane są kolanem - dodała Czarniecka.

Jej zdaniem przy powstającej w szkołach większej liczbie klas i większej liczbie uczniów w placówkach oświatowych nie będzie po prostu możliwości na stworzenie dla niepełnosprawnych uczniów takich odpowiednich warunków. Wiem, z własnego doświadczenia, że już w poprzednich latach były w szkołach problemy z możliwością realizacji tych potrzeb. A teraz tylko mogą się nasilić - dodała Czarniecka.