W ten sposób powstanie system wczesnego ostrzegania o zagrożeniach i problemach w szkole. Rzecznicy będą wsparciem dla nauczycieli i rodziców, a przede wszystkim osobami zaufania dla dzieci. Nigdy więcej nie może dojść do takiej tragedii jak w Wawrze – powiedział Pawlak.

Reklama

Zabójstwo w szkole podstawowej w Wawrze popełnione podczas przerwy lekcyjnej przez ucznia na drugim uczniu jest wstrząsającym przejawem zagrożeń, z jakimi dzieci mogą się spotkać w środowisku szkolnym. Być może nie doszłoby do tej tragedii, gdyby ktoś w porę zareagował. Takimi osobami, wrażliwymi na sygnały od uczniów, jak też działającymi z własnej inicjatywy dla ochrony praw dzieci, na czele z prawem do życia i zdrowia, powinni stać się Rzecznicy Praw Ucznia - napisano w komunikacie przesłanym przez biuro prasowe rzecznika.

Powołanie Rzecznika Praw Ucznia to postulat samych uczniów. Zwrócili się do mnie przedstawiciele Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej przy Ministrze Edukacji Narodowej. Jako przykład młodzi ludzie wskazali Lubelskiego Kuratora Oświaty, który w listopadzie 2018 roku powołał Rzecznika Praw Uczniów województwa lubelskiego. Do jego zadań należy m.in. wspieranie uczniów i ich rodziców w sprawach dotyczących przestrzegania praw uczniów w szkole - wyjaśnił Pawlak.

W polskich szkołach coraz częściej dochodzi do aktów przemocy i agresji. Co dziesiąty uczeń w Polsce jest ofiarą długotrwałego prześladowania. Sprawcami są rówieśnicy, ale dochodzi też do przemocy ze strony nauczycieli. Wskazywano, że aż jedna piąta uczniów doświadczyła upokorzenia przez nauczyciela. Jeden na siedmiu uczniów był przez nauczyciela straszony, a co dwudziesty doświadczył ze strony nauczyciela agresji fizycznej. Zauważono, że podobnie jak w przypadku przemocy między uczniami, rodzice często nie wiedzą o tym, iż ich dzieci są ofiarami przemocy ze strony nauczycieli. W jednej i drugiej sytuacji osobami zaufania, do których mogliby zwrócić się uczniowie, powinni stać się ich Rzecznicy - powiedział rzecznik.

Do zadań Rzeczników Praw Ucznia należałoby także przeciwdziałanie cyberprzemocy, gdy uczniowie padają ofiarą hejtu i mowy nienawiści w internecie, a nie mają do kogo zwrócić się o pomoc. To poważny problem, z którym spotyka się nawet połowa nastolatków.

Reklama

Rzecznicy zajmowaliby się również prawami uczniów związanymi z procesem nauczania. Jest to szczególnie ważne w sytuacji kryzysu spowodowanego strajkiem nauczycieli. Jak zauważa Rzecznik Praw Dziecka w liście skierowanym do kuratorów oświaty, skutki trzytygodniowej przerwy w zajęciach będą w szkole odczuwane przez wiele miesięcy. Głos dzieci powinien być więc w pełni słyszalny. Chodzi też o "zwyczajne" sytuacje, jak zadawanie uczniom lekcji na weekendy i święta - kosztem ich prawa do wypoczynku - czy robienie niezapowiedzianych sprawdzianów w pierwszy dzień po feriach. Również w takich przypadkach Rzecznicy Praw Ucznia pomagaliby uczniom" - napisano w komunikacie.

Według Rzecznika Praw Dziecka młodzi ludzie powinni mieć prawo do posiadania i wyrażania własnego zdania. Zawsze podkreślałem, że szkoła powinna być miejscem, które tworzy właściwe warunki do nieskrępowanego rozwoju młodego człowieka, umożliwiając rozwój jego potencjałów i kompetencji społecznych. Uczniowie powinni mieć pewność, że ich potrzeby są ważne, a oni sami wspólnie z dorosłymi kreują szkolną rzeczywistość - powiedział Pawlak.

Pawlak ma nadzieję, że zaangażowanie Rzeczników Praw Ucznia przyczyni się do skuteczniejszego respektowania praw dzieci w polskich szkołach i pełniejszej realizacji konstytucyjnego prawa dziecka do wysłuchania i do wyrażania własnego zdania.

W ubiegły piątek w Szkole Podstawowej nr 195 im. Króla Maciusia I na Marysinie Wawerskim w Warszawie jeden z uczniów zaatakował nożem drugiego; raniony chłopiec zmarł. Podejrzany o zabójstwo 15-latek trafił do schroniska dla nieletnich. Sąd rodzinny w sobotę zdecydował o przekazaniu sprawy do prokuratury.

W marszu przeciwko przemocy, zorganizowanym z inicjatywy uczniów, który przeszedł z kościoła św. Feliksa z Kantalicjo przed szkołę, wzięło udział od kilkuset do ponad tysiąca osób. Na jego czele szła młodzież szkolna, niosąc wieniec z białych kwiatów i transparenty z napisami "Stop przemocy" oraz "Przemocy mówimy nie". Marsz odbył się w całkowitym milczeniu, wiele osób trzymało zapalone świece. W proteście przeciwko przemocy wzięli udział nie tylko uczniowie, ale również rodzice, nauczyciele, harcerze i duchowni.