Dziennikarze skierowali pytania w tej sprawie do dolnośląskiego kuratora oświaty. Zdaniem Romana Kowalczyka, w szkole nie ma miejsca na tego typu praktyki. - Szkoła musi być miejscem krzewienia kultury i kształtować postawy szacunku dla innych ludzi. Terminy, które są złowrogie i upokarzające, w którą stronę by nie były kierowane, są niedopuszczalne. Tego typu rzeczy nie mogą mieć miejsca - mówił portalowi Onet, który również opisał tę sprawę.

- Myślę, że pani dyrektor rozpozna sprawę i jeśli uzna za stosowne, wyciągnie konsekwencje. Albo będzie jakieś pouczenie, albo sięgnie po inne sposoby przywołania nauczycielki do porządku - podkreślił kurator.

22 listopada nauczycielka w obecności zastępcy dyrektora przeprosiła uczniów obiecując, że z nimi porozmawia na temat kontrowersyjnego tekstu. Przekonywała, że jego słowa wstrząsnęły również nią. "Pytanie więc, dlaczego postanowiła udostępnić dzieciom ten tekst oraz film na You Tube? Pod linkiem udostępnionym przez nauczycielkę dzieciom na lekcji pełno jest komentarzy promujących nacjonalizm i homofobię, np.: "Chwała wielkiej, katolickiej Polsce od Łużyc po Zaporoże, od Bałtyku po Morze Czarne", "Nie dotyczy zdrajców z PO i Nowoczesnej", "Lewaki, LG i inne takie wynocha z mojego społeczeństwa, a kysz, czy nie widzisz ten Pański krzyż?", "Chwała i sława wielkiej Polsce a wrogom śmierć!" - pyta naszemiasto.pl.

Przypomnimy więc, co zaserwowała swoim uczniom. "Przetrwaliśmy czas rozbiorów/ I brunatne zło/ Komunistów i lewaków/ Genderowe dno/ Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz/ Tylko Panie miej w opiece nas!" - brzmi fragment utworu Lecha Makowieckiego. Nauczycielka zadała uczniom wysłuchanie piosenki na kanale YouTube, a następnie wszyscy wspólnie odśpiewali ją w klasie, za co dostali piątki - informował o tym właśnie sycowski portal naszemiasto.pl.

Serwis donosił ponadto, że nauczycielka, która jest bliską przyjaciółką Beaty Kempy, jakiś czas temu zasłynęła z pokazywania dzieciom na zajęciach artystycznych plakatów z martwymi płodami ludzkimi. W tamtej sprawie portal interweniował u dyrektor szkoły, która obiecała przeprowadzić z nauczycielką rozmowę.

W przypadku piosenki "Rok 966" lokalni dziennikarze również powiadomili dyrekcję szkoły, a także burmistrza Sycowa Dariusza Maniaka. Władze jeszcze się nie ustosunkowały do sprawy.