Nowe pomysły MEN na nowy rok szkolny. Uczniowie powinni być zadowoleni, ale nauczyciele ostrzegają...

| Aktualizacja:

Trudne przedmioty maksymalnie na szóstej godzinie i przerwy trwające co najmniej 10 minut to nowy pomysł MEN na zmiany w szkołach. W życie ma wejść już we wrześniu.

wróć do artykułu
  • ~Walduś z Przysuchy
    (2018-07-30 07:22)
    I co lemingi ? Chciałoby się chodzić do nowoczesnej szkoły tworzonej przez Panią Minister ? Ale wy jesteście jak kozie czopki, nic wam już nie pomoże,
  • ~Zenon
    (2018-07-30 07:56)
    Dzieci spędzają w szkole tyle godzin, co ich rodzice w pracy? Co za bzdura!!! Może gwoli uczciwości dziennikarskiej, warto byłoby chociaż delikatnie wspomnieć, iż szkolna godzina, to 45, a nie 60 minut!!! Z pewnością wielu z pracujących chciałoby spędzać w pracy tyle godzin, co owych 39 godzin w ciągu tygodnia - bo to byłoby niespełna 30 godzin zegarowych plus około 2 godzin przerw. Zresztą kodeks pracy również gwarantuje przerwy.
  • ~Jaga
    (2018-07-30 08:32)
    A może tak wprowadzić 15 osobowe klasy? Najlepiej to wybudować więcej szkół ,zatrudnić więcej nauczycieli -wtedy wszystko będzie możliwe i nauka będzie przyjemna!
  • ~ Zeep do ~Zenon
    (2018-07-30 08:42)
    ~Zenon !!! Tu nie chodzi o rzetelność informacji chodzi o szczucie Polaków! To jest taka POmoc dla knajackiego PO=lactwa by znowu mogli się dorwać do koryta!
  • ~Kleo
    (2018-07-30 08:49)
    Moje dziecko spedzalo w szk 34 godzli tygodniowio do tego zadania 10z matmy 2,3zadan z polaka i reszte dnia spedzali na naukę na drugi dzień wiec w sumie do godz20 (dziecko 5kl)czasami bylo mi żal więc pomagałan w zadaniu zeby choc na chwile wyszlo na dwor sie przewietrzyc bo w szkole dzieci wszystkie przerwy spędzają w szkole i na dwor niemoga wychodzic .wuec chyba jasne jest kto ma dziecko to wie dobrze ze bardzo duzo soedzaja na naukę czas a wcake mądrzejsi od nas nie sa więc niewiem czego ucza w tych szkołach. Malo kto codziennie przynosi prace do domu a dzieci spedzaja naprawde duzo choc czasami mam wrażenie ze to ambicje rodziców
  • ~Karo
    (2018-07-30 09:09)
    Szkoła szkole nierówna. Inaczej jest w molochach, inaczej w małych szkołach. W tych ostatnich wydłużanie ostatnich przerw, gdy w szkole jest coraz mniej dzieci, jest po prostu meczące.
  • ~jolka z zakopca 4x500+ + 3x300+
    (2018-07-30 09:20)
    Brawo Pani Minister. Nowoczesna szkoła+, 500+, 300+. I o czym tu więcej pisać ?
  • ~Zza kulis
    (2018-07-30 09:57)
    Pisie oszołomy coś sobie wymyślą żeby się przypodobać, matematyka na pierwszych sześciu lekcjach, a cały ciężar ułożenia planu w ekstremalnie przeładowanych ( dzięki deformie edukacji ) szkołach, spada na ich dyrektorach.. godziny lekcyjne i nauczyciele nie są z gumy drodzy rządzący ( już niedługo mam nadzieję)
  • ~josef K
    (2018-07-30 10:08)
    __typowy przyklad szkodliwosci biurokratycznej. Siedza i wymyslaja co by tu spdolic.
  • ~Jula
    (2018-07-30 10:10)
    We Francji szkoły zaczynają się od 8 lub 9 i trwają do 16 lub 17.Dzieci mają przerwę na obiad .Spokojnie jedzą i mają czas na bycie razem. W Polsce przerwa na obiad trwa 20 minut to absurd.Długa kolejka jedzenie w pośpiechu.Nerwica gwarantowana.U nas w szkołach jest rewia mody.Zbyteczna. Proszę zobaczyć w jakich ładnych strojach jednolitych chodzą do szkoły dzieci w Hiszpani,Anglii. Pracę domową dzieci pod okiem opiekuna powinny odrabiać w szkole ,a nie zwalać na dom .Rodzice pracują po 10 godzin .Polska szkoła to horror był i jest.
  • ~old 62
    (2018-07-30 10:23)
    Po co aż 35 godzin tygodniowo ? Czy nie wystarczyłoby 25-30 godzin ? Potem jeszcze dochodzi praca domowa,czytanie lektur,zajęcia pozalekcyjne,czyli kolejne 3-4 godziny dziennie. W sumie więc ambitny uczeń więcej czasu poświęca szkole,niż jego rodzic swojej pracy ? Przy okazji chciałbym poruszyć sprawę dyżurów świetlic szkolnych w czasie wakacji. Sąsiedzi mają dziecko 8-letnie, z którym mają problem w czasie wakacji,bo oboje pracują,a dziadkowie są daleko. Urlop mogą wziąć na dwa tygodnie,na następne dwa zawieźć dziecko do dziadków, a przez resztę czasu wakacyjnego dziecko siedzi samo w domu lub biega z kluczem na szyi wokół bloku. Szkoły mogłyby chociaż przez jeden miesiąc letni pełnić dyżury,gdzie dzieci mogłyby uczestniczyć w zorganizowanych zajęciach sportowych lub wycieczkach po okolicy. Dotyczy to dzieci głównie w wieku 7-10 lat,bo starsze dadzą sobie same radę w domu. Gdy w szkole pracuje 40 nauczycieli, a na dyżurze dziennym byłoby dwóch,to w ciągu miesiąca ( 20 dni roboczych) przypadłby jeden dyżur na jednego nauczyciela.
  • ~Anka Polka
    (2018-07-30 10:27)
    Pani kolejna kukiełka minister wbije się w garsonkę, wyszczerzy ta sztuczną szczękę i wystąpi w tv PiS, przekaz pójdzie jak to oni strasznie dbają o uczniów, a cały ciężar tego jak to wszystko ze sobą pogodzić spadnie na dyrektorów szkół. W tak zawalonych szkołach, gdzie dzieci uczą się często na dwie zmiany, to jest po prostu niemożliwe. Ale czy to ich obchodzi? Nic a nic... hipokryzja i populizm
  • ~asddsa
    (2018-07-30 10:31)
    W Korei uczniowie idą do szkoły na 8 godzin, po czym ci szczęśliwi idą do szkół typu cram i zostają tam do północy. Nacisk jest tak wielki, że jak uczeń popełni błąd w egzaminie może odebrać sobie życie albo uciec z domu. W Niemczech można zwykle powiedzieć, że się czegoś nie rozumie i koniec. Mamy najstarsze ministerstwo edukacji w historii ludzkości. Nadal jest to system wynagradzania zapamiętywania, a nie rozwiązywania problemów, w najlepszym przypadku rozwiązywania egzaminów, nie problemów. Dla mnie Partia Wyznawców Słońca może przeprowadzi prawidłowe reformy, ale żeby te reformy były.
  • ~do POdziemia
    (2018-07-30 11:01)
    Dobrze, ale ! GłuPOta totalnych jest już totalna, tylko totalnych wyznawców lewackiego oszołomstwa coraz mniej !
  • ~guest
    (2018-07-30 11:22)
    eureka. Po matmie, chemii, fizyce i angielskim jak można zapamiętać coś z historii. A po ośmiu lekcjach jak można pamiętać to co było rano? Jak dziecko nie umie szybko pisać nic nie zapamięta i traci czas, bo potem musi wszystko powtórzyć w domu z rodzicami.
  • ~Anula
    (2018-07-30 11:28)
    To wydłużając każdą przerwę do ok 10 min. Do tego przerwa obiadowa. To będą siedzieć w szkole do 2h dłużej. Druga zmiana będzie o 19:00 kończyć. Ciekawe czy będą zadowoleni. A pomysł ścigania całej szkoły przed budynek jest chory. Trzeba będzie bramy zamykać i stawiać strażników jak w obozie, żeby żadne dziecko na,drogę nie wybiegło. Brawo!!!
  • ~uczen
    (2018-07-30 11:51)
    No coz to jest dobra zmiana czyli wszystko do .........
  • ~Mama
    (2018-07-30 13:25)
    ZGADZAM SIE Z ABSURDEM WUDLUZENIA PRZERW BEDA DZIECI WRACAC WIECZOREM I TAK W GIMNAZJUM WRACAJĄ O 16,00
  • ~emeryt 5
    (2018-07-30 16:52)
    Nie wiem,czy dożyję czasów,w których szkoła będzie przyjazna dla ucznia,a on będzie chętnie z uśmiechem szedł do niej. 35 godzin tygodniowo,to wychodzi po 7 godzin dziennie. Czyli od godz. 8 do 15 nauka w szkole. A gdzie czas na własne zainteresowania,lektury, zadania domowe ? A może zrobić tak,jak w Europie Zachodniej ? Lekcje od 8 do 13,potem godzinna przerwa na obiad i od 14 do 16 zajęcia dodatkowe,koła zainteresowania lub tzw. praca domowa. W domu uczeń ma wolne,nie musi dźwigać książek i zeszytów. Kiedy z naszej szkoły na każdym poziomie nauczania zniknie zasada trzech zet (zakuć,zdać,zapomnieć) ? Może trochę odchudzić programy nauczania i uczyć więcej tego,co przyda się w życiu ? A może uczyć na kilku poziomach,z których można awansować lub spaść niżej i wiedzę dostosować do głowy ucznia ? Dlaczego tylko ok. 40 % absolwentów szkoły podstawowej zna tabliczkę mnożenia i umie czytać ze zrozumieniem ?
  • ~Donek
    (2018-07-30 19:29)
    Szkoła byłaby fajna bez matmy i fizy, a za to z wiencej lekci wfó, wyłoncznie z c harataniem w gałę.

Może zainteresować Cię też: