Grantoza zabija naukę. Wnioski o pieniądze opiniują przypadkowi recenzenci

Gdyby przyznając granty na naukę zamiast konkursów na projekty urządzić losowanie, rezultat byłby pewnie taki sam. Albo lepszy. A na pewno byłoby taniej.

wróć do artykułu
  • ~realista
    (2017-06-17 14:10)
    Dokładnie tak to wygląda. Wiem o firmie, założonej przez młodych świetnie wykształconych ludzi, którzy mają już spore osiągnięcia i przechodzą drogę przez mękę. Już grant niby mają, ale Pan Ekspert, który średnio się na specyfice ich pracy zna, wciąż czegoś żąda i kwestionuje. Zachowuje się, jakby płacili mu za godziny i kolejne napisane opinie. Ta przepychanka trwa już ponad rok, firma już raz prawie przez to zbankrutowała, bo wciąż muszą płacić za kolejne analizy, a grant już jest, a jakby go nie było. Coraz częściej mówią o emigracji, bo w takich warunkach nie da się funkcjonować, a że zajmują się bardzo chodliwą branżą, na pewno problemów mieć nie będą. I tak wyglądają w praktyce szumne zapowiedzi pana Morawieckiego. Zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego, na targi do Hanoweru, wypinanie klaty, jakich to mamy młodych, zdolnych i ambitnych, a później niedouczone akademickie głupki, które same w życiu niczego pożytecznego nie stworzyły, wszystko psują. Ale wiadomo, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o układy i pieniądze, a młodzi jeszcze nie wiedzą, komu i ile dać.
  • ~doświadczony
    (2017-06-20 01:28)
    Recenzent zarówno na etapie pre-panelu, jak i panelu, a także procedury odwoławczej ocenia cały wniosek, a nie tylko streszczenie.

Może zainteresować Cię też: