Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Kubicki: Polska szkoła segregacji [WYWIAD]

12 marca 2017, 21:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Uczennica nad książkami
Uczennica nad książkami/Shutterstock
To jest dopiero prawdziwe marnotrawstwo – kiedy po latach w systemie oświaty osoba z niepełnosprawnością cofa się w rozwoju, bo po ukończeniu szkoły siedzi zamknięta z rodzicem w domu, wyjaśnia w rozmowie z DGP Paweł Kubicki ze stowarzyszenia Nie-Grzeczne Dzieci, adiunkt w Instytucie Gospodarstwa Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, członek Komisji Eksperckiej ds. Osób z Niepełnosprawnością przy Rzeczniku Praw Obywatelskich i badacz społeczny zajmujący się problematyką polityki publicznej wobec osób z niepełnosprawnościami.

ANNA WITTENBERG: Polityka państwa wobec uczniów niepełnosprawnych jest...

PAWEŁ KUBICKI: Skomplikowana i fragmentaryczna, a poszczególne elementy systemu się nie zazębiają. Nie ma wsparcia w momentach przejścia między jednym etapem życia a drugim. Sama edukacja także jest poddawana krytyce, choć w sumie nie może być z nią aż tak źle, jak się mówi. Bo rodzice z oburzeniem przyjęli pomysł skrócenia jej o rok. Wolą, by dziecko dłużej zostało w szkole, niż wcześniej weszło na rynek pracy. Ta zmiana wiąże się ze zniesieniem gimnazjów.

Bo zamiast 9 lat szkoły podstawowej oraz gimnazjum będziemy mieli 8 lat nauki w podstawówce. A co jest największym problemem w edukacji uczniów z niepełnosprawnościami?

Orzecznictwo – czyli kwalifikacja osoby jako niepełnosprawnej. Orzecznictwo odbywa się oddzielnie na potrzeby edukacji i pozostałych systemów (np. ZUS). To dwie niekompatybilne ścieżki. Jedne orzeczenia wydają poradnie psychologiczno-pedagogiczne, drugie – powiatowe zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności.

Jak to możliwe?

Co więcej – dziecko może mieć dwa orzeczenia, lecz może być takie, które nie łapie się na orzeczenie edukacyjne, choć ma orzeczenie o niepełnosprawności z powiatowego zespołu. To dlatego, że to drugie jest ogólne i ma znacznie szerszy zakres. A w tym pierwszym, wydawanym na potrzeby edukacji, są wymienione powody, dla których trzeba dziecko wspierać w szkole, i zalecenia, jak to robić. Aby uzyskać orzeczenie na potrzeby edukacji, dziecko musi się zmieścić w kategoriach: niepełnosprawność intelektualna, niepełnosprawność ruchowa, niedosłuch, niedowidzenie, głuchota, ślepota i autyzm/zespół Aspergera. Plus sprzężenia, czyli dwie z powyższych występujące równocześnie. To zamknięty katalog i jeżeli ktoś się nie łapie, to nie jest dla systemu edukacji osobą z niepełnosprawnością. Mimo że dziecko może potrzebować bardzo dużego wsparcia w szkole, to nie będzie go otrzymywać, a przynajmniej nie w takim zakresie, jak uczeń z niepełnosprawnością.

Na przykład?

W tym katalogu nie ma wielu zaburzeń psychicznych, zespołów genetycznych, chorób przewlekłych czy rzadkich, które wpływają na funkcjonowanie dziecka w szkole. A za etykietką z katalogu idą pieniądze – każda niepełnosprawność ma przelicznik w algorytmie wyliczania subwencji oświatowej, tzw. wagę, i zalecenia do pracy z takim dzieckiem. Choć i one nie są doskonałe...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj