Polska nauka ma twarz towarzysza Szmaciaka, PRL-owskiego feudała-kacyka

| Aktualizacja:

Zmiany w nauce przypominają zmianę lokalizacji cmentarza. Budzą wiele kontrowersji i nie można liczyć na zaangażowanie samych zainteresowanych.

wróć do artykułu
  • ~slazak
    (2016-07-23 08:43)
    Wystarczy przyklad pani Pawlowskiej albo pana Legutko
  • ~wow
    (2016-07-23 08:44)
    polska ma najlepszych pilotów wojskowych spod smoleńska
  • ~Clex
    (2016-07-23 10:06)
    Nie dodałem dlaczego to jednak jest na temat. Ponieważ i w nauce i w przypadku pilotów nie liczy się efekt ale wrażenie. Nawet jeśli kosztem tego wrażenia może być czyjeś życie albo mnóstwo zmarnowany pieniędzy.
  • ~bocian
    (2016-07-23 10:36)
    Habilitacja przeszkadza tylko nieudacznikom, którzy chcą zrobić w nauce karierze ze względów politycznych. Dobry naukowiec to bierze swoją publikację z Science czy Nature, dodaje do tego parę pomniejszych, spina spinaczem, przekłada Radzie Naukowej jako swoje osiągnięcie i uzyskuje stopień doktora habilitowanego. Problem jest wtedy, kiedy ma się tylko spinacz. To ciągle jest niewystarczające.
  • ~Pesymista
    (2016-07-23 10:54)
    A może by tak przypomnieć powiedzenie Bismarcka: "Gdzie stu profesorów ojczyzna chyli się ku upadkowi"
  • ~adamcopper
    (2016-07-23 11:04)
    nauka to biznes a nie sztuka, nkt nie zmuszal do takiego zawodu, mzona bylo sobie amatorsko czytac ksiazki,potem pisac ksiazki i nie robic nawet mgr, bardzo naiwne te wypowiedzi profesorkow, jak pogadanka licealistow, zenada
  • ~HENRY
    (2016-07-23 11:35)
    Wystarczy zwolnić wszystkich naukowców którzy log(Impact Factor) mają ujemny i nauka polska będzie czysta jak łza ;-)
  • ~jerzys
    (2016-07-23 11:49)
    nie wiem co robia naukowcy ale jak zaczeli zajmować się smolenskiem to wyszlo pośmiewisko bo wymyślili pancerna brzoze a przecież ani brzoza ani skrzydlo pancerne nie jest
  • ~slowianka
    (2016-07-23 12:14)
    Nauka to dobre posadki dla swoich i kasa i tak nic nowego nie wymysla ,,,,,,,,,,,,
  • ~ausländer
    (2016-07-23 16:28)
    Wystarczy jedno zdanie : Wiekszosc Polakow nie posiada godnosci i nie wie nawet, co to jest !
  • ~11
    (2016-07-23 16:59)
    Nauka to siedelisko zarówno prawactwa jak i komuny co jak się okazuje nie jest niemozliwe
  • ~Tadeusz Tadeusz
    (2016-07-23 18:24)
    Ambitniejsze uniwerki świata tną przyjęcia na kierunki niemal zbędne - humanistyczne i pokrewna (nie tylko Univ.Tokijski całkiem zamknął to na kilka lat). Bo obecnie jest ogromny nadmiar prawie wszystkich tzw. humanistów itp. z ledwie dobrymi dyplomami - a potrzebni sią prawie wyłącznie wybitni i to w nie za dużej liczbie.
  • ~gugcia
    (2016-07-23 18:53)
    polska nauka jest na marnym poziomie,nawet te najlepsze uniwersytety z Warszawy czy Krakowa sa w miedzynarodowych rankingach na okropnie odleglych miejscach.Ktos powie,zaraz,zaraz,przeciez polscy lekarze potrafia to samo co ich zachodni koledzy,polscy inzynierowie buduje drapacze chmur,drogi,mosty,inne specjalnosci tez sa dobre,czesto pracuja na zachodzie,itd.I to jest prawda-ksztalcimy prawidlowo fachowcow-i tyle.Nie mamy zadnych wybitnych wynalazkow ( o slynnym grafenie gada sie juz od lat,poza grafenem nic),nie budujemy nowych urzadzen IT,high tech,nie tworzymy nowych przelomowych lekow,chemikaliow,maszyn,rozwiazan,nie ma nas w miedzynarodowym obrocie mysli i osiagniec.Uczelnie sa kontynuacja liceum,dalej ucza,czesto dobrze ucza,fachowiec wychodzi z dyplomem i juz.Prace badawcze w skali swiata zadne.A wszyscy zadowoleni.Dlaczego tak jest? trzeba wrocic do II wojny sw.-Niemcy i ZSRR wymordowali wiekszosc elit,takze naukowych.Kto sie uchowal uciekl z Andersem na zachod i juz nie wrocil.Kto sie uchowal w kraju uciekl w latach 1945 -1980 lub zostal w kraju ryzykujac duzo.Wiem,bo moj dziadek byl profesorem UJ,zostal i mial spore problemy z wladza ludowa do 1956 roku.Tak wiec pierwszy wielki problem-brak elit,brak wielkich nazwisk,wielkich umyslow,tradycji profesorskiego domu,ambicji naukowych,atmosfery poswiecenia sie dla nauki,etosu z dawnych lat,zdolnosci dziedziczonych przez pokolenia.II wojna i czas po niej do 1956 roku potwornie rozwalily podwaliny nauki.PRL i jego pozycja w swiecie to druga sprawa-PRL nie mial wielkich ambicji naukowych,nie inwestowal miliardow w wynalazki,technologie,rozwoj.Kto wtedy zyl pamieta slynne "osiagniecia"-radio Szarotka,telewizory bialo czarne ( u mnie w domu do 1987 roku,bo nie stac mnie bylo na kolorowy),auta Syrena,Warszawa (Fiaty to juz byly kopie wloskiej mysli technicznej),proste,prymitywne rozwiazania."Cienia nowej mysli" jak mawial moj dziadek. Do roku 1990 wiekszosc ludzi nawet nie widziala komputera na oczy.Kadry naukowe tworzone z dosc prostych ludzi,prawie nikt nie znal zadnego jezyka obcego.Moj ojciec mowil 6 jezykami,ja trzema-ludzie nie wierzyli,ze to mozliwe.Jak mogl rozwijac sie naukowiec i nauka bez znajomosci jezykow.Wyjazdy na Zachod najpierw zakazane,do 1956,pote ledwie mozliwe,po kontrola SB,zadnych solidnych kontaktow ze swiatem zadnej obcej literatury,magazynow naukowych,zastoj mysli na 50 lat.Do tego dominacja nauki z ZSRR,ich mysl "radziecka" miala nam wystarczyc.Podobno jakis genialny konstruktor czegos na wzor laptopa w latach 70 poszedl z tym do partii i powiedzial,ze produkcja tego da wiecej niz zysk z wegla,hut i stoczni razem wzietych-mieli go za wariata.Hodowal podobno swinie i wyjechal do USA,tam zrobil kariere.Nawet drobne zmiany w prymitywnych technologiach,np. w budownictwie osiedli,blokow,byly blokowane.Te zle tradycje przeniosly sie do nowej Polski po 1990 roku.Troche sie cos poprawilo,przynajmniej ludzie jezykow sie nauczyli,jest wymiana,Erasmusy,dostep do zachodnich zrodel,dostep do wielu zrodel przez Internet-OK,jest poprawa.Ale wynalzkow,przelomowych badan dalej nie ma.Tym razem nikt nie blokuje,tylko nie daje kasy.Brakuje wielkich firm,ktore dawalyby miliardy na badania i rozwoj.Dobrzy specjalisci dalej emigruja na zachod.W kraju tocza sie male bitwy podjazdowe o byle co,sa zazdrosci,podgryzania,ludzie nija sie o grosze-moj znajomy fizyk,Polak, w Kanadzie, mowil mie ,ze nie moze uwierzyc jak male kwoty wchodza w rachube w nauce w Polsce.Mowil mie,ze jego badania rzwaliby caly budzet jednej polskiej uczelni.To jest skala naszej biedy i zapoznienia.Nauka z tego dlugo nie wyjdzie,bo nie ma u nas wzorcow,marzen,planow,srodkow i ludzi.Bedziemy montowac te niemieckie autka i polykac zachodnie leki oraz pisac na azjatyckich laptopach.
  • ~rychu
    (2016-07-24 15:25)
    poczekajcie az po "tytuly" zaczna siegac uczniowie z "dobrej zmiany" po maturze z religii oraz "dobrej" historii !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! na prawde nie wyobrazam sobie jak dlugo trzeba bedzie odbudowywac Poske zniszczona przez Jarka i jego sekte !!!!!!!!!!!!!!!!
  • ~gostek
    (2016-07-24 21:36)
    Wystarczy wziąć pod dobrą lupę Politechnikę Wrocławską , szkoda gadać !
  • ~Sokularczyk
    (2016-07-24 23:38)
    CO TO ZA BZDURY??????????? nie życzymy sobie takiej opinii o polskiej nauce!!!!!!!!!
  • ~arek323_profPW
    (2016-07-25 07:46)
    Naukowcy skończyli się gdy jakiś hrabia zamykał ostatnie prywatne laboratorium ... teraz gdy pieniądze rozdają rządy są to "pracownicy nauki" walczący o dotacje...Przez to, że są to ludzie inteligentni to szybko nauczyli się grać według nowych zasad... Żeby to zmienić trzeba zmienić cały system ...
  • ~Uczyl Marcin Marcina
    (2016-07-25 14:44)
    W Polsce nie ma nauki. Sa uklady I ukladziki. A banda tych profesorkow-baranow przeraza. Jesli nie wierzysz to zobacz "osiagniecia" tych kretynow na researchgate. Ja po 30 latach pracy w USA mam wiecej Imapct points, citations i RG score niz wiekszosc polskich tz. Uniwesytetow. Do tego polska nauka nie legal dekomunizacji.
  • ~Basiaba
    (2016-07-26 12:43)
    Bo od lat ważniejsze od wiedzy stały się rankingi, wyniki i punkty ... tak jak w szkołach tak i na uczelniach celem jest pozycja uczelni czy szkoły, a nie wiedza :( Uczeń, student, profesor, to tylko środek, a nie cel - przedmiot a nie podmiot.
  • ~jkl
    (2016-07-27 12:07)
    Te feudalne stosunki, uklady, powiazania widac w Polsce niemal na kazdym kroku. Nie tylko w nauce, choc w nauce przyniesie to gigantyczne szkody, wieksze niz w firmie czy w ministerstwie.

Może zainteresować Cię też: