Dziennik Gazeta Prawana logo

Studia wybierane na chybił, nie trafił

2 listopada 2015, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nauka
Nauka/Shutterstock
Kiedy maturzyści decydują się na uczelnię, nie zastanawiają się nad tym, ile w przyszłości będą zarabiać ani czy w ogóle będą mieli jakąś pracę.

Ponad połowa młodych ludzi wybiera kierunek studiów zgodnie z zainteresowaniami. Co czwarty bierze pod uwagę łatwość dostania stypendium. Co trzeci to, czy będzie mógł łączyć studia z pracą. – – nie ma wątpliwości dr Leszek Wincenciak, współautor raportu , który właśnie opracował Instytut Badań Edukacyjnych.

Badacze IBE sprawdzali, od czego zależy wybór kierunku studiów przez maturzystów. Przyjrzeli się ich rodzinom, przyzwyczajeniom, przeanalizowali dostępne dane statystyczne i zapytali o zdanie samych zainteresowanych. Okazuje się, że ci bardzo rzadko analizują, jakie perspektywy będą mieli po studiach. Jak zauważa w przeprowadzonej na podstawie tych badań analizie dr Wincenciak, zainteresowania kandydata to dla 60 proc. najważniejszy czynnik wpływający na wybór kierunku.

To ważne spostrzeżenie, bo zainteresowania w większości kształtują się w szkole. Zdaniem badacza właśnie na etapie liceum i technikum, a nawet gimnazjum, powinno się rozbudzać u młodzieży zainteresowanie trudniejszymi dziedzinami. – – dowodzi ekspert w rozmowie z DGP.

Duża przypadkowość w podejmowaniu decyzji o studiach może wiązać się także z tym, że studenci nie mają podstawowych informacji, jakie perspektywy wiążą się z podjęciem nauki na danej uczelni. A różnice są znaczące. Na podstawie Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń co roku powstaje zestawienie uniwersytetów, po których zarabia się najlepiej. Ranking otwiera Szkoła Główna Handlowa z medianą wynagrodzeń 8,7 tys. zł. W czołówce są również politechniki: Warszawska, Wrocławska, Gdańska i Poznańska oraz Uniwersytet Warszawski – mediana w przypadku każdej z tych uczelni przekracza 6 tys. zł. Dla porównania po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, uczelni znajdującej się w tym zestawieniu na 30. miejscu, taka mediana wynosi ledwie 3,7 tys. zł.

Na lekkość, z jaką studenci wybierają kierunek, mają wpływ też ich rodzice. Okazuje się, że pokrywają oni prawie połowę wszystkich wydatków młodych ludzi związanych ze studiami. A kieszonkowe od rodziców dostaje troje na czworo studentów. Częściej młodzi mężczyźni niż kobiety. – zauważają autorzy raportu IBE. Ci, którzy swoją sytuację materialną ocenili jako złą, czyli taką, w której nie wystarczy nawet na najpilniejsze potrzeby, w 85 proc. nie szli na studia. A jeśli już idą, najczęściej trafiają na uczelnie niepubliczne, ucząc się w trybie zaocznym, co pozwala im równolegle pracować. Potwierdzają to liczby: rodzice zdecydowanie najczęściej finansują studia stacjonarne na uczelniach publicznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj