Dziennik Gazeta Prawana logo

"Cała doba dodatkowej pracy". Nauczyciele oburzeni nowym pomysłem MEN

37 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Nowacka, Nowacka
"Cała doba dodatkowej pracy". Nauczyciele oburzeni nowym pomysłem MEN/Agencja Gazeta
Po wakacjach nauczyciel będzie mógł uwzględnić systematyczność ucznia w wykonywaniu prac przy ustalaniu rocznych ocen klasyfikacyjnych – zakłada projekt MEN o ocenianiu i klasyfikowaniu uczniów. Zmiany te mają na celu "wzmocnienie motywacji uczniów do samodzielnej pracy własnej”. Nowość budzi obawy wielu nauczycieli.

MEN wyjaśniło, że projekt ma na celu "wzmocnienie motywacji uczniów do samodzielnej pracy własnej”. "Projektowana zmiana umożliwi nauczycielom docenienie wysiłku wkładanego przez ucznia w wykonanie pracy domowej" – czytamy.

Masowe sprawdzanie zadań domowych

Nowość budzi obawy wśród wielu nauczycieli. Skarżą się głównie na to, że szefowa MEN Nowacka nie zdecydowała się przywrócić tradycyjnych ocen za prace domowe, tylko nadal obowiązuje opisowa informacja zwrotna. "Przypuśćmy, że zadaję pracę domową w klasie 30-osobowej (w takiej uczę). Przed reformą zbierałam losowo 3-4 zeszyty i je oceniałam. Po wprowadzeniu obowiązku sprawdzenia i zapisu informacji zwrotnej, muszę zebrać 30 zeszytów. Muszę to przydźwigać do domu i zarwać 4-6 godziny, by to ocenić i opisać. Kto wpadł na tak 'cudowny' pomysł?" - pyta pani Anna.

Nauczyciele obawiają się, że uczniowie dla podniesienia sobie oceny na koniec roku, zaczną prace domowe odrabiać. Ich sprawdzenie stanie się bowiem dużym wyzwaniem. Nie jest fizycznie możliwe, aby nauczyciel sprawdził pracę każdego ucznia - komentuje jeden z nauczycieli w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Cała doba sprawdzania

"Przy systematycznym zadawaniu prac domowych, np. z matematyki, nie jest fizycznie możliwe aby nauczyciel sprawdził pracę każdego ucznia. Taki nauczyciel ma cztery lub pięć klas, w każdej po około 25 uczniów. Na sprawdzaniu musiałby spędzać całą dobę" - zauważa inna nauczycielka.

Musimy zadać sobie pytanie, co chcemy sprawdzać. Jeśli będziemy dawać zadania receptywne, reproduktywne to bardzo prawdopodobne, że będziemy sprawdzać prace napisane przez ChatGPT. Czy na pewno nam o to chodzi? Jeśli podeszlibyśmy do sprawy rzetelnie, z pełną odpowiedzialnością, to zadania domowe musiałyby stać się zupełnie inne niż kiedyś. To muszą być zadania, z którymi sztuczna inteligencja sobie po prostu nie poradzi - powiedziała Marzena Żylińska, ekspertka z zakresu metodyki, prezeska fundacji Budząca się Szkoła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj