Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkolne świetlice jak przechowalnie bagażu. A będzie jeszcze gorzej

13 maja 2015, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dziecko je posiłek
Szkolne świetlice jak przechowalnie bagażu. A będzie jeszcze gorzej/Shutterstock
Brak standardów powoduje, że jest to w każdej szkole pierwsze miejsce, na którym można zaoszczędzić.

– opowiada Wojciech Książek, przewodniczący sekcji oświaty i wychowania gdańskiej Solidarności. Związkowcy wysłali do szkół w regionie ankietę, która miała pokazać, jak jest naprawdę. –– dodaje.

Jak wynika z przygotowanego przez Solidarność raportu, w jednym pomieszczeniu szkolnej świetlicy przebywa średnio 65 uczniów. Na jeden etat wychowawcy przypada ich 39, czyli o 14 więcej, niż wynika z przepisów oświatowych. Szkolne świetlice bywają urządzane na korytarzach, a w porze obiadów czasem zmieniają się w stołówkę. Z powodu tłoku nie prowadzą pracy wychowawczej, a dyrektorzy nie próbują zmieniać sytuacji, bo traktują je jako przechowalnie w czasie, kiedy nie ma w szkole nauczyciela – to tylko niektóre z wniosków.

– relacjonuje Książek i dodaje, że świetlice są w wielu środowiskach tematem tabu. Do tego stopnia, że wiele ankiet spłynęło do Solidarności z zastrzeżeniem zachowania anonimowości.

Zdaniem związkowców od nowego roku będzie jeszcze gorzej, bo z powodu reformy obniżającej wiek szkolny w świetlicach będą dzieci z jednego rocznika niż zwykle. W niektórych podstawówkach trzeba będzie otworzyć nawet 16 klas pierwszych. – Chcemy, żeby nasz raport był mocnym sygnałem, kiedy jeszcze da się coś zmienić – tłumaczy Książek.

To nie pierwszy raz, kiedy świetlicom wystawiana jest negatywna ocena. Jeszcze przed reformą kontrolowała je NIK. Na 48 placówek, które sprawdzili urzędnicy, w 12 wychowawca opiekował się więcej niż 25 dzieci. Cztery szkoły w ogóle nie dysponowały świetlicami, a zajęcia prowadzono w organizowanych ad hoc pomieszczeniach. Mimo rekomendacji od tego czasu niewiele się jednak zmieniło.

ZOBACZ TEŻ: Gminy naciskają poradnie: Nie "odraczać" sześciolatków>>>

– Na opiekę świetlicową nie ma przeznaczonych specjalnych środków z budżetu państwa, pieniądze muszą znaleźć samorządy. Dla nich świetlica to jedno z pierwszych miejsc, gdzie szuka się oszczędności. To dla samorządowców stosunkowo łatwe, bo nie ma żadnych standardów, które regulowałyby na przykład minimalną powierzchnię świetlicy na dziecko – ocenia Karolina Elbanowska z fundacji Rzecznik Praw Rodziców i podaje przykład jednej z krakowskich podstawówek, gdzie na 121 mkw. świetlicy przebywa nawet 140 dzieci. Do tego są jeszcze ich plecaki i opiekujący się tłumem nauczyciele. Jak wynika z korespondencji, jaką rodzic z tej podstawówki prowadzi z kuratorem oświaty, jeśli do szkoły przychodzi kontrola, dzieci ze świetlicy wysyłane są na wycieczki.

Elbanowska wylicza kolejne nieprawidłowości. – – mówi. Jej zdaniem świetlica to poważna luka między przedszkolem a szkołą. – .

Taka sytuacja w październiku zdarzyła się w Gdańsku. Para sześciolatków uciekła ze świetlicy do galerii handlowej. Nauczyciele zorientowali się dopiero, kiedy po jedno z dzieci przyszła babcia. Sześciolatkom nic się nie stało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj