Dla gmin sześciolatek w przedszkolu to problem finansowy i organizacyjny. Samorząd dostanie mniejsze wsparcie z budżetu – w przypadku małych wiejskich szkół pomoc sięga 8 tys. zł za ucznia, a gdy dziecko zostanie w placówce przedszkolnej – 1,2 tys. zł. Sześciolatki zajmą też miejsca w przedszkolach zagwarantowane dla czterolatków. Gminy dofinansowują publiczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne, więc chcą, aby te były wobec nich lojalne i ograniczały liczbę decyzji o odroczeniu obowiązku szkolnego. Tymczasem ich odsetek gwałtownie rośnie. W poprzednich latach było ich zaledwie kilka tysięcy. W tym może być nawet kilkadziesiąt.
przyznaje Filip Szatanik, zastępca dyrektora ds. informacji urzędu miasta w Krakowie. Tłumaczy, że skala takich orzeczeń jest zbyt duża. dodaje.
Na koniec marca w Krakowie było 3 tys. sześciolatków z opiniami o potrzebie odroczenia nauki. Świętokrzyskie kuratorium w ostatnich dwóch latach otrzymało cztery wnioski o kontrole w poradniach. Podobnie lubelskie i wielkopolskie kuratoria.
–– ujawnia z kolei Anna Wietrzyk, rzecznik prasowy śląskiego kuratorium.
– zastrzega Joanna Berdzik, wiceminister edukacji narodowej. – podkreśla.
CZYTAJ WIĘCEJ: Koniec niepublicznych przedszkoli. Będą znikać z edukacyjnej mapy >>>
Jednak to właśnie ministerstwo po raz pierwszy od 2009 r. zarządziło kontrole w poradniach. Od października trwają masowe weryfikacje orzeczeń w zakresie kształcenia specjalnego. – – mówi Tomasz Elbanowski, organizator akcji Ratuj Maluchy.
–– odpowiada Joanna Berdzik.
Z naszych informacji wynika, że naciski idą też z dołu. Na opinie o odroczeniu z poradni duży wpływ mają nauczyciele w przedszkolach, którzy na przełomie marca i kwietnia wydają diagnozę przedszkolną. Tu również jest nieformalny przykaz od dyrektorów placówek podlegających samorządom, aby pedagodzy przy sporządzaniu takiego dokumentu nie ulegali presji rodziców, którzy proszą o wyeksponowanie słabych cech dziecka.
mówi nauczycielka z mazowieckiej placówki.