Dziennik Gazeta Prawana logo

MEN szykuje powrót gimnazjów? Barbara Nowacka wyjaśnia

20 stycznia 2026, 10:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Nowacka
MEN szykuje powrót gimnazjów? Barbara Nowacka wyjaśnia/PAP
Szkoły i przedszkola stoją u progu niżu demograficznego. Może dojść do zmniejszenia etatów nauczycieli wszystkich specjalności. MEN przygotowało projekt, który ma uratować małe szkoły przed likwidacją. Wraca także do pomysłu szkół zbiorczych dla starszych dzieci, jakimi były do niedawna gimnazja.

Zgodnie z prognozami będzie zmniejszać się liczba dzieci w wieku przedszkolnym. W roku 2027/28 liczba przedszkolaków spadnie poniżej 1,2 mln a w ciągu kolejnych pięciu lat – jeśli spełnią się pesymistyczne prognozy demograficzne - obniży się poniżej miliona.

Likwidacje etatów nauczycielskich

Likwidacje etatów dotkną nauczycieli wszystkich specjalności. Prognozy Instytutu Badań Edukacyjnych pokazują, że wzrost uczniów w szkołach ponadpodstawowych do roku 2027, a następnie spadek wartości. Tak samo będzie z nauczycielami: po roku 2027 ich liczba może się zmniejszyć.

Dlatego MEN przygotowało nowe przepisy, które pozwolą pustoszejącym szkołom przekształcać się w lokalne centra życia społecznego. Ma to być alternatywa dla likwidacji małych szkół.

Pierwsze czytanie projektu "małe szkoły”

O demografii mówiła szefowa MEN Barbara Nowacka w radiu Zet. W Sejmie w tym tygodniu na komisji edukacji będzie pierwsze czytanie projektu "małe szkoły”. Jeśli we wsi nie ma szkoły, to za chwilę traci swoje funkcje społeczne, bo ludzie tam nie chcą mieszkać. Dla mnie jest niezwykle istotne, by ratować małe szkoły, widząc demografię – powiedziała minister edukacji.

Dodała, że zaczyna się "tsunami demograficzne". We wrześniu 2026 do przedszkoli trafi o 6 proc. mniej dzieci, niż było we wrześniu ubiegłego roku. Są gminy, w których dzieci rodzi się po kilkanaście, kilka – mówiła minister Nowacka.

Powstanie rodzaj gimnazjów?

Jej zdaniem "trzeba znaleźć sposób, by dla małych dzieci przedszkole, szkoła, żłobek były jak najbliżej domu, a większym dzieciom można zorganizować wspólną naukę w lepszych warunkach, we wspólnej szkole”. Taki projekt rząd przyjął 3 tygodnie temu.

Klasy 1-3 albo 1-4 najbliżej domu plus oddziały przedszkolne, żeby można było tworzyć zespoły szkół podstawowych. Jest jedna szkoła w większej miejscowości i tam mają klasy 1-8 i przedszkole, ale małe szkoły, gdzie dzieci będzie kilkoro w klasach 1-3 też mogą być, a potem samorząd będzie miał obowiązek zapewnić transport, dobre warunki, skonsultować to społecznie – tłumaczyła Barbara Nowacka. Gazeta Wyborcza, która pisała o tej sprawie porównała pomysł szkół zbiorczych do zlikwidowanych gimnazjów. Oba typy placówek pełniły podobną rolę.

Jak informowała Gazeta Wyborcza, "w szczególnie trudnych warunkach demograficznych lub geograficznych" szkoła podstawowa będzie mogła zorganizować naukę dla klas I-III, I-IV albo IV-VIII. Oprócz tego szkoły podstawowe będą mogły tworzyć swoje filie: dla klas I-III albo I-IV. Młodsze dzieci będą chodziły do placówek blisko domu, a starsze mają jeździć do szkół zbiorczych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj