Wyższe pensje wpłynęły już na konta nauczycieli m.in. w Krakowie, Siedlcach, Białej Podlaskiej, Gdyni, Tychach, Zielonej Górze, Aleksandrowie Łódzkim czy Legnicy. Niektóre miasta i gminy ogłosiły, że wypłaty będą miały miejsce w połowie marca, jeszcze inne, że dopiero od1 kwietnia.

Reklama

Wielu nauczycieli potwierdza, że niektóre samorządy wcześniej dokonały wyrównań do pensji za styczeń i luty 2024 oraz wypłaciły "trzynastki". Wielu z nich jednak mimo wyższych wpływów na konto nie kryje niezadowolenia. Nie trudno nie dostrzec podziału i frustracji, jaki jest w środowisku.

"Tylko odbiliśmy od dna…"

"Podwyżka fajna, ale problem polega na tym, że tylko odbiliśmy się od dna..." - napisała na jednej z grup na social mediach nauczycielka. "Jednak to i tak najwięcej w historii" - dodała inna.

"Pensje nauczycieli wciąż są śmieszne. Jak widzę te kwoty, to kwiczę ze śmiechu", "Z banku pewnie jutro zadzwonią, że już im się ta moja kasa w szafach pancernych nie mieści' – ironizują na grupach pedagodzy.

"Nauczyciele, jako zawód kształcący dzieci i młodzież powinien być bardziej doceniany. Z drugiej strony 30 proc. jest niezłym pierwszym krokiem. Ciekawe, co będzie dalej?" - zastanawiają się inni.

"Dziwi mnie to narzekanie. Procent podwyżki się zgadza, gdy jest liczony od brutto. Społeczeństwo wiecznych malkontentów" - dodaje ktoś kolejny.

"Przez następne cztery lata możemy nie doczekać się kolejnych podwyżek"

Reklama

Nie jestem wielbicielką żadnej konkretnej opcji politycznej, jednak trudno się nie zgodzić, że aktualne podwyżki są najwyższymi, jakie dostaliśmy po 1989 roku. Niestety mam też obawy, że przez następne cztery lata możemy nie doczekać się kolejnych - powiedziała w rozmowie z Dziennik.pl Sylwia, nauczycielka języka polskiego z 25-letnim stażem.

Podobnego zdania jest Michał, nauczyciel WF-u. Obstawiam, że ta podwyżka będzie argumentem przez kolejne 5 lat żeby nie ruszać pensji -"bo dostaliście" - dodał.

Jednocześnie podagożka wyraziła obawy o redukcje etatów nauczycieli, które jej zdaniem mogą nastąpić po zmianach w podstawie programowej. Zmniejszona podstawa, może się wiązać, że skróceniem czasu pracy w ramach godzin lekcyjnych, co może skutkować mniejszym zatrudnieniem nauczycieli - wskazała.

Natomiast pan Jacek, nauczyciel matematyki w jednej ze szkół podstawowych w Warszawie podkreślił w rozmowie z nami, że jego zdaniem "ekscytowanie się wyrównaniem do najniższej krajowej, jest żenujące". - Niestety, mimo podwyżek wciąż wynagrodzenia nauczycieli są dramatycznie niskie - zaznaczył.

Podwyżki dla nauczycieli 2024

Przypomnijmy, wieloletnia batalia o wyższe pensje nauczycieli została zakończona podpisaniem przez MEN rozporządzenia w dniu 19 lutego 2024 roku. Zgodnie z ustaleniami ostatecznie podwyżki wynoszą 33 proc. dla nauczycieli początkujących i 30 proc. dla nauczycieli mianowanych oraz dyplomowanych, a to oznacza dochody w wysokości:

  • 4908 zł brutto (wzrost o 1218 zł brutto) - nauczyciel początkujący,
  • 5057 zł brutto (wzrost o 1167 zł brutto) - nauczyciel mianowany,
  • 5915 zł brutto (wzrost o 1365 zł brutto) - nauczyciel dyplomowany.

Wzrosło też wynagrodzenie zasadnicze dla pozostałych grup nauczycieli czyli osób z tytułem magistra, bez przygotowania pedagogicznego, nauczycieli z tytułem licencjata i przygotowaniem pedagogicznym lub bez przygotowania pedagogicznego, nauczycieli z dyplomem ukończenia kolegium nauczycielskiego lub nauczycielskiego kolegium języków obcych. Nowe stawki wynoszą teraz:

  • 4788 zł brutto (wzrost o 1188 zł brutto) - nauczyciel początkujący,
  • 4910 zł brutto (wzrost o 1210 zł brutto) - nauczyciel mianowany,
  • 5148 zł brutto (wzrost o 1188 zł brutto) - nauczyciel dyplomowany.

Rozmawiała: Aneta Malinowska (aneta.malinowska@infor.pl)