Dziennik Gazeta Prawana logo

Frekwencja w szkole. MEN szykuje rewolucję

15 listopada 2024, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Nowacka
Frekwencja w szkole. MEN szykuje rewolucję/PAP
MEN przygotowuje rewolucyjną zmianę w szkołach. Jej celem jest poprawienie frekwencji uczniów. Nauczyciele skarżą się, że wymóg 50 proc. obecności jest zbyt niski, a rodzice nadmiernie nadmiernie usprawiedliwiają nieobecności i nie muszą podawać powodu. 

Obecnie wystarczy mieć 50 proc. obecności w szkole, aby zdać. Kiedy uczeń ma mniej oznacza to niespełnienie obowiązku szkolnego. Według obecnych władz edukacyjnych taki próg jest zbyt niski. Już kilka miesięcy temu media donosiły, że minister edukacji zamierza się przyjrzeć nieobecnościom w szkole usprawiedliwianym przez rodziców. 

Trzeba zastanowić się, w jaki sposób kształtować ten próg, czy zwolnienie na dwa tygodnie napisane odręcznie przez rodzica jest zwolnieniem właściwym. Należy pamiętać, że ustawa o ochronie małoletnich nakłada na szkołę obowiązki opieki nad dzieckiem – mówiła minister Barbara Nowacka w Polsat News.

Frekwencja w szkole. MEN planuje zmiany

"Rzeczpospolita" dotarła do nowych informacji na ten temat. Według dziennika MEN pracuje nad nowymi rozwiązaniami dotyczącymi nieobecności na wszystkich przedmiotach. Wcześniej ministra Barbara Nowacka oficjalnie o zbyt niskiej frekwencji mówiła w kontekście lekcji wuefu. 

Jak donosi dziennik, konkretnych rozwiązań na razie nie ma, ale mają się pojawić się "wkrótce." Jak wysoka frekwencja potrzebna będzie do przepuszczenia ucznia do następnej klasy?  Oficjalnej odpowiedzi na razie nie ma. Ale jak dowiedział się dziennik, może to być nawet ok. 70 proc.

"Rodzice nadmiernie usprawiedliwiają nieobecności"

Nauczyciele przyznają, że absencje są problemem. Rodzice nadmiernie usprawiedliwiają nieobecności. Nie muszą podawać powodu. Dla szkoły to jest większym problemem niż zbyt wysoki limit absencji. Gdyby rodzice zostali zobowiązani do podania przyczyny nieobecności, mniej chętnie zabieraliby dzieci na urlop w trakcie roku szkolnego – powiedziała w rozmowie z "Dziennkiem Gazetą Prawną" Urszula Woźniak, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego 

Nieobecności w szkole. Kary w innych krajach

Austrii nieusprawiedliwiona nieobecność w szkole ucznia uczęszczającego do kasy poziomu średniego w wymiarze pięciu kolejnych dni lub 30 godzin w roku szkolnym może doprowadzić do skreślenia go z listy uczniów.

W Holandii kara za każdy nieusprawiedliwiony dzień nieobecności dziecka w szkole wynosi 100 euro (blisko 430 zł). Maksymalnie grzywna nie może jednak przekroczyć sumy 600 euro (2570 zł) na rodzinę w przypadku tygodniowej absencji i 900 euro (3854 zł) w przypadku dwutygodniowej nieobecności 

W Wielkiej Brytanii, jeśli liczba opuszczonych bez usprawiedliwienia dni szkolnych jest równa 5 bądź wyższa, za każdy z tych dni na rodziców może zostać nałożona kara. Od sierpnia tego roku minimalna kara wynosi 80 funtów (400 zł), a po 21 dniach wzrośnie do 160 funtów (800 zł).

Szukasz ważnych i wiarygodnych informacji? Zaprenumeruj Dziennik Gazetę Prawną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj