Zdaniem Ministerstwa Edukacji odsetek szkół pracujących w trybie zdalnym lub mieszanym nie jest obecnie statystycznie istotny. W tym zakresie również nie jest odnotowany gwałtowny przyrost. Z kolei zdaniem dyrektorów szkół gołym okiem widać trend wzrostowy. Jak więc jest?
Reklama
Ja uczę w dwóch szkołach. Jestem nauczycielem wiedzy o społeczeństwie i w jednej placówce wszyscy moi uczniowie są na zdalnym, w drugiej - są w szkole.
Mamy więc nauczanie dwóch prędkości?
Na pewno ta sytuacja, jeśli przełożyć ją na cały kraj, będzie miała różne efekty edukacyjne i wpływ na psychikę. Osobiście mam znacznie lepsze efekty w nauczaniu stacjonarnym niż zdalnym. Mimo że lekcje zdalne staram się prowadzić w czasie rzeczywistym, korzystać z podobnych materiałów. Co się tyczy emocji, uczuć młodych ludzi, to musimy pamiętać, że nauczanie zdalne zmniejsza dobrostan psychiczny, a nawet u części osób redukuje go niemal do zera. Owszem, u ludzi głęboko introwertywnych, z lękami, fobiami, w tym przed grupą rówieśniczą, nauczanie zdalne wydaje się bardziej komfortowe. Gdy przychodzą do mnie na terapię, zgłaszają nawet czasami poprawę samopoczucia. Ale to pułapka.